Wojsko Stanów Zjednoczonych przeprowadziło w sobotę zmasowany atak na kluczowe instalacje wojskowe w Wenezueli. Operacja, której celem było obalenie reżimu, zakończyła się sukcesem. Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że przywódca kraju, Nicolas Maduro, wraz z żoną, został pojmany i wywieziony z kraju. To wydarzenie natychmiast wywołało kryzys wewnętrzny, a rząd w Caracas ogłosił stan wyjątkowy, oskarżając Waszyngton o agresję na obiekty cywilne i wojskowe.
Uderzenia koncentrowały się na strategicznych ośrodkach dowodzenia w stolicy i jej okolicach. Według analiz portalu Infobae, opartej na doniesieniach z mediów społecznościowych, Amerykanie zaatakowali serce wenezuelskiego aparatu bezpieczeństwa. Skala i precyzja ataku sugerują, że operacja była dokładnie zaplanowana, mając na celu paraliż centralnego dowództwa armii.
Dla mieszkańców Caracas, skutki ataku były natychmiastowe i dramatyczne. Świadkowie relacjonowali głośne eksplozje i widok nisko przelatujących amerykańskich śmigłowców transportowych, najprawdopodobniej CH-47 Chinook, co jest rzadkością w przestrzeni powietrznej stolicy Wenezueli.
Fort Tiuna i serce dowodzenia. Gdzie uderzyły amerykańskie rakiety?
Wśród najbardziej znaczących celów, które zostały zbombardowane w sobotę, znajduje się Fort Tiuna w Caracas. Jest to główny ośrodek wojskowy w kraju, którego znaczenie strategiczne jest nie do przecenienia. Fort Tiuna mieści nie tylko siedzibę Ministerstwa Obrony, ale także Dowództwa Generalnego armii wenezuelskiej. Atak na ten obiekt oznacza bezpośrednie uderzenie w centrum decyzyjne reżimu.
Nagrania udostępnione w sieci, z których jedno zostało zweryfikowane przez CNN, pokazują kolumnę dymu unoszącą się nad okolicami Fortu Tiuna. Mieszkańcy zachodniej części stolicy potwierdzili, że słyszeli głośne eksplozje i widzieli samoloty przelatujące „bardzo blisko” domów.
Kolejnym kluczowym celem była baza lotnicza La Carlota, również zlokalizowana w Caracas. Zbombardowanie tej bazy poważnie ograniczyło możliwości logistyczne i operacyjne wenezuelskiego lotnictwa. Ponadto, doniesienia świadków i analizy mediów wskazują na ataki na:
- Szkołę wojskową w mieście La Guaira.
- Lotnisko w Higuerote, w stanie Miranda, gdzie odnotowano duży pożar i eksplozje. Prawdziwość nagrania z Higuerote została potwierdzona przez CNN.
Precyzyjny wybór celów, obejmujący zarówno ośrodki dowodzenia, jak i infrastrukturę logistyczną, świadczy o dążeniu USA do szybkiej i całkowitej dekapitacji władzy Nicolasa Maduro.
Operacja „Szeroko Zakrojona”. Potwierdzenie i reakcja Białego Domu
Informacja o ataku została szybko potwierdzona przez Waszyngton. Prezydent USA Donald Trump poinformował opinię publiczną o przeprowadzeniu „skutecznego, szeroko zakrojonego ataku na Wenezuelę”. To oficjalne stanowisko natychmiast uwiarygodniło doniesienia z mediów społecznościowych i nadało wydarzeniom wymiar międzynarodowego konfliktu.
Najważniejszym elementem komunikatu Białego Domu było potwierdzenie pojmania i wywiezienia Nicolasa Maduro oraz jego żony z terytorium Wenezueli. Ta informacja oznacza faktyczne zakończenie długoletniego konfliktu politycznego i militarnego, który destabilizował region Ameryki Łacińskiej. Zakończenie rządów Maduro było głównym, deklarowanym celem interwencji.
Eksperci ds. bezpieczeństwa podkreślają, że operacja musiała być wspierana przez intensywny wywiad i siły specjalne, aby osiągnąć tak szybki i precyzyjny rezultat w postaci pojmania przywódcy kraju. Sukces operacji militarnej USA ma ogromne implikacje geopolityczne, zmieniając układ sił w regionie.
Stan wyjątkowy w Wenezueli. Oskarżenia o ataki na cywilów
W odpowiedzi na amerykańską interwencję, rząd w Caracas wydał pilny komunikat. Władze Wenezueli oskarżyły Stany Zjednoczone o atak na instalacje cywilne i wojskowe, co jest standardową retoryką w przypadku zewnętrznej agresji. Ogłoszono również stan wyjątkowy w całym kraju, co w praktyce oznacza zawieszenie niektórych praw obywatelskich i wprowadzenie godziny policyjnej w wielu miastach.
Dla obywateli Wenezueli, stan wyjątkowy oznacza dalsze zaostrzenie i tak już trudnej sytuacji. Choć cel ataku (obalenie Maduro) został osiągnięty, chaos i niepewność utrzymują się. Lokalni komentatorzy wskazują, że ogłoszenie stanu wyjątkowego ma na celu utrzymanie resztek kontroli przez lojalne siły reżimu i zapobieżenie masowym protestom lub spontanicznym aktom radości po upadku dyktatora.
Sytuacja w Wenezueli pozostaje dynamiczna. Światowe mocarstwa obserwują rozwój wypadków, oczekując na ogłoszenie przez USA planów dotyczących tymczasowego rządu i stabilizacji regionu po zakończeniu operacji militarnej.

