W Jeleniej Górze przeszedł Marsz Ciszy, upamiętniający 11-letnią Danusię, która w grudniu 2025 roku została zamordowana przez o rok starszą koleżankę ze szkoły. Wydarzenie to, choć przepełnione żalem, stało się przede wszystkim platformą dla dramatycznego apelu rodziców dziewczynki. Bliscy zażądali natychmiastowych zmian prawnych i społecznych, skupiając się na jednym palącym problemie: niekontrolowanym dostępie dzieci do mediów społecznościowych i cyberprzemocy.
Podczas marszu odczytano list, którego słowa wstrząsnęły zgromadzonymi: „Nasze życie zostało złamane. Nasze plany i marzenia. Nasza perełka, nasze słoneczko. Nie dociera do nas jeszcze, że jej nie ma”. Rodzice i brat Danusi przekuli swój niewyobrażalny ból w wezwanie do dorosłych, aby tragedia ich córki nie była daremna. Głównym postulatem jest większa uważność i kontrola nad cyfrowym życiem najmłodszych, zwłaszcza w kontekście szkolnych grup komunikacyjnych.
„Nasze życie zostało złamane”: Dramatyczny apel bliskich
Marsz Ciszy zgromadził setki mieszkańców Jeleniej Góry, w tym wielu rówieśników i nauczycieli Danusi. Atmosfera była przepełniona emocjami, a łzy towarzyszyły odczytywaniu listu. Bliscy dziewczynki podkreślili, że śmierć Danusi, która często stawała w obronie słabszych i wyśmiewanych, musi stać się momentem przełomowym dla polskiego społeczeństwa.
W liście zawarto bezpośredni apel do dorosłych o interwencję. Rodzice podkreślali, że konieczne jest ograniczenie dostępu dzieci do mediów społecznościowych, ścisła kontrola grup klasowych w sieci oraz wprowadzenie zmian w szkołach i prawie, które zapobiegną powtórzeniu się podobnej tragedii.
Na Błoniach Jeleniogórskich mieszkańcy ułożyli ze świec symboliczne, wielkie serce, a uczestnicy marszu podnieśli w górę ręce, prezentując bransoletki. Te kolorowe koraliki, które Danusia uwielbiała robić, stały się znakiem pamięci, empatii i jedności, podkreślając potrzebę szerzenia dobra w obliczu nienawiści.
Dlaczego rodzice chcą zakazu szkolnych grup na WhatsApp?
Kluczowym elementem apelu jest żądanie zakazu tworzenia klasowych grup komunikacyjnych, takich jak te na platformie WhatsApp. Zdaniem bliskich i innych rodziców, to właśnie w tych zamkniętych przestrzeniach rodzi się i eskaluje niekontrolowany hejt, prowadzący do tragicznych konsekwencji.
Jak relacjonuje pani Kamila, matka dwójki dzieci obecna na marszu, problem jest poważny i wymaga natychmiastowej reakcji. „To tam rodzi się hejt, tam wyśmiewane są dzieci, tam wrzuca się przerobione zdjęcia za pomocą IA, to idzie jak po sznurku, aż dręczone dziecko nie wytrzymuje” – ostrzegała. Ta bezkarność w sieci jest najczęściej wskazywana jako główny czynnik demoralizacji i psychicznego nękania.
- Kontrola Rodzicielska: Apelowano o zakładanie blokad rodzicielskich i pilnowanie, aby internet nie stał się ważniejszy od realnych interakcji i aktywności.
- Narzędzia dla Szkół: Uczestnicy domagali się, aby szkoły otrzymały konkretne narzędzia do walki z hejtem oraz zwiększony dostęp do psychologów i pedagogów.
Rodzice czują się bezradni wobec potęgi sieci, ale podkreślają, że tragedia z Jeleniej Góry musi wstrząsnąć społeczeństwem silniej niż statystyki dotyczące samobójstw wśród młodzieży. „Musimy być silni, dla dobra naszych dzieci” – apelowali.
Tragedia z Jeleniej Góry: Fakty i postępowanie sądowe
Zbrodnia, która wstrząsnęła Jelenią Górą, miała miejsce 15 grudnia 2025 roku przy ul. Wyspiańskiego, w pobliżu szkoły podstawowej nr 10. Ciało 11-latki znaleziono około godziny 14:50. Według nieoficjalnych relacji świadków, do tragedii doszło w wyniku fatalnej w skutkach kłótni.
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze, reprezentowana przez prok. Ewę Węglarowicz-Makowską, potwierdziła, że na ciele dziewczynki widoczne były obrażenia zadane ostrym narzędziem. Policja zabezpieczyła nóż, który mógł posłużyć do popełnienia zbrodni, jednak motyw działania 12-latki, która została zatrzymana w związku ze sprawą, wciąż pozostaje nieznany.
Ze względu na wiek sprawczyni, która ukończyła 10 lat, ale nie ukończyła 13 lat, Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze będzie prowadził postępowanie w sprawie o demoralizację. Wiceprezes sądu, Agnieszka Makowska, wyjaśniła, że celem postępowania jest ustalenie, czy istnieją okoliczności świadczące o demoralizacji nieletniej i czy zachodzi potrzeba zastosowania wobec niej środków określonych w ustawie. Jest to krytyczny moment prawny, który może wpłynąć na przyszłe traktowanie przestępstw popełnianych przez najmłodszych.
Symbol nadziei i walka o zmianę prawa
Danusia, której ostatnim słowem miało być „Ratunku” (hasło to widniało na czele pochodu), symbolizowała dobroć i odwagę. Rodzice ujawnili, że ich córka aktywnie wspierała wyśmiewanych rówieśników, dając jednej z koleżanek kartkę z napisem „Jesteś fajna”, aby dodać jej psychicznego wsparcia. To doświadczenie pokazuje, jak krucha jest psychika młodzieży i jak istotne jest każde słowo wsparcia.
Bliscy podsumowali swój apel słowami: „Jedno odebrane życie zmieniło wiele innych. Przekujmy śmierć naszej córki w coś dobrego. Jej śmierć nie może być po nic. To nie jest marsz przeciwko komuś, to jest marsz nad rolą dorosłych„. Apel ten stawia dorosłych przed koniecznością natychmiastowej refleksji nad ich rolą w wychowaniu cyfrowym i ochronie dzieci przed narastającą falą nienawiści w internecie.

