Burza polityczna w Polsce eskaluje po kontrowersyjnych słowach Donalda Trumpa dotyczących żołnierzy NATO w Afganistanie. Premier Donald Tusk ostro skrytykował reakcję prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu i liderowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu uległą postawę wobec amerykańskiego polityka. Słynne już wezwanie premiera: „Czas wstać z kolan” wywołało natychmiastową i równie mocną odpowiedź ze strony Nawrockiego, który oskarżył szefa rządu o lata służalczości wobec Brukseli i Berlina.
Spór koncentruje się wokół honoru polskich żołnierzy, którzy brali udział w misji afgańskiej, w tym 44 poległych. Brak szybkiej i stanowczej reakcji prezydenta Nawrockiego na zarzuty Trumpa stał się paliwem dla najostrzejszej wymiany zdań między najważniejszymi osobami w państwie w ostatnich tygodniach. Eksperci podkreślają, że ta publiczna kłótnia ma głębokie implikacje dla polskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej gry o wpływy.
Kontrowersyjne słowa Trumpa i spóźniona reakcja głowy państwa
Punktem zapalnym konfliktu była wypowiedź Donalda Trumpa dla Fox News, w której zasugerował, że sojusznicy USA z NATO walczący w Afganistanie mieli rzekomo „trzymać się z dala od linii frontu”. Choć były prezydent USA nie wymienił Polski wprost, słowa te zostały odebrane jako podważające bohaterstwo i zaangażowanie polskich wojskowych w misji.
Krytyka spadła na prezydenta Karola Nawrockiego z powodu jego opóźnionej i, zdaniem komentatorów, zbyt zachowawczej reakcji. Wpis w serwisie X pojawił się dopiero późnym wieczorem, o godzinie 22:32, po wielu godzinach milczenia. Nawrocki podkreślił bohaterstwo polskich żołnierzy, pisząc: „Nie ma wątpliwości, że polscy żołnierze to Bohaterowie. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków”.
Problem w tym, że w swoim komunikacie prezydent Nawrocki nie odniósł się bezpośrednio do Donalda Trumpa ani nie skrytykował wprost jego słów. To właśnie ten brak jednoznacznej obrony honoru polskiego munduru na arenie międzynarodowej stał się głównym zarzutem polityków opozycji oraz komentatorów, podważających stanowczość polskiej polityki.
Premier Tusk atakuje: „Wstać z kolan” – co oznacza ten imperatyw?
Bezpośrednio po publikacji wpisu przez prezydenta, zareagował premier Donald Tusk. Wykorzystał platformę X do bezpardonowego ataku, celując nie tylko w Nawrockiego, ale także w lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego. Tusk napisał: „Czas wstać z kolan panowie Nawrocki i Kaczyński. Ludzie patrzą”.
To mocne sformułowanie jest interpretowane jako sugestia, że obaj politycy PiS prezentują postawę uległą i zbyt ostrożną wobec wpływowego amerykańskiego polityka, kosztem obrony honoru weteranów. W polskiej debacie politycznej fraza „wstać z kolan” tradycyjnie odnosi się do konieczności prowadzenia polityki suwerennej i nieulegającej presji mocarstw.
Reakcja premiera spotkała się z poparciem części środowiska wojskowego. Generał Roman Polko podziękował Tuskowi za „mocny głos w obronie honoru weteranów, żołnierzy WP i ich rodzin”, co podkreśla, jak dużą wagę do tej kwestii przywiązują siły zbrojne.
Odpowiedź Prezydenta. Nawrocki uderza w relacje międzynarodowe Tuska
Komentarz premiera Tuska natychmiast sprowokował ostrą ripostę ze strony prezydenta Karola Nawrockiego, który nie pozostawił na szefie rządu suchej nitki. Nawrocki odwrócił zarzut uległości, kierując go w stronę samego premiera.
„Wolne żarty, Panie Premierze – trzecią dekadę Pan klęczy, od Berlina po Brukselę. W Moskwie też się zdarzało…” – stwierdził Nawrocki. Jest to bezpośrednie uderzenie w historyczne relacje Tuska z zachodnimi partnerami oraz aluzja do polityki resetu z Rosją z czasów jego pierwszej kadencji.
Prezydent dodał, że uległość jest „złymi przyzwyczajeniami” samego Tuska, sugerując, że Polska nie musi klękać przed nikim. Ta wymiana zdań przeniosła spór o honor wojska na poziom walki o to, kto ma większe prawo do reprezentowania suwerenności państwa na arenie międzynarodowej.
Implikacje sporu: Kto zyskuje, a kto traci na honorze żołnierzy?
Publiczny konflikt między premierem a prezydentem, dwoma najważniejszymi postaciami w państwie, w tak wrażliwej sprawie jak honor żołnierzy i weteranów, budzi poważne zaniepokojenie. Z jednej strony, Tusk wykorzystuje okazję, aby przedstawić PiS jako partię, która jest gotowa poświęcić godność narodową dla utrzymania dobrych relacji z potencjalnym przyszłym prezydentem USA.
Z drugiej strony, Mateusz Morawiecki, stając w obronie Nawrockiego, skrytykował Tuska za hipokryzję: „Mocne słowa w ustach człowieka, który wytarł tuzin par spodni przed brukselskimi i niemieckimi panami. Dlaczego to sobie robisz, Donaldzie?”. Tego typu retoryka wskazuje, że temat ten będzie wykorzystywany jako kluczowy element bieżącej walki politycznej.
Niezależnie od politycznych kalkulacji, eksperci są zgodni, że w sprawach bezpieczeństwa i honoru państwa, reakcja głowy państwa powinna być natychmiastowa i stanowcza. Publiczny spór o to, kto i przed kim „klęczy”, odwraca uwagę od sedna problemu: konieczności obrony polskiej reputacji wojskowej wobec niesprawiedliwych zarzutów na arenie międzynarodowej.

