Czwartek, 29 stycznia 2026 roku, zapisze się w historii rynków metali szlachetnych jako dzień ekstremalnej zmienności. W ciągu zaledwie kilku godzin euforia inwestorów, napędzana historycznym rajdem, ustąpiła miejsca panicznej wyprzedaży. Uncja złota, która rano osiągnęła historyczny rekord 5600 dolarów, po południu spadła do poziomu 5232 dolarów. Ta gwałtowna przecena o 368 dolarów zaskoczyła nawet najbardziej doświadczonych traderów i postawiła pod znakiem zapytania trwałość trwającego od tygodni trendu wzrostowego. Choć kurs nieznacznie ustabilizował się w okolicach 5315 dolarów, nagłe schłodzenie nastrojów na rynku sygnalizuje, że złoto weszło w fazę podwyższonego ryzyka. Analitycy poszukują teraz przyczyn tak dynamicznego zwrotu i zastanawiają się, czy to tylko techniczna korekta, czy faktyczny koniec hossy.
Od rekordu do paniki. Skala czwartkowej przeceny
Wzrost cen złota, który trwał przez ostatnie tygodnie, był jednym z najsilniejszych w najnowszej historii, przekraczając 20 procent w skali miesiąca. Tak dynamiczne wzrosty często prowadzą do gwałtownych korekt, co jest naturalnym zjawiskiem na rynkach finansowych. Czwartkowa zmienność była jednak wyjątkowa ze względu na swoją skalę i szybkość.
Rano, napędzana pozytywnymi nastrojami i utrzymującym się popytem na aktywa bezpiecznej przystani, cena kruszcu osiągnęła nowy szczyt – 5600 dolarów za uncję. Wczesnym popołudniem nastąpił jednak nagły zwrot. Brak jednego, wyraźnego impulsu makroekonomicznego sugeruje, że wyprzedaż mogła mieć charakter techniczny, wywołany realizacją zysków przez dużych graczy, którzy weszli na rynek w trakcie wcześniejszych wzrostów.
Mimo stabilizacji na poziomie 5315 dolarów, inwestorzy muszą pamiętać, że gwałtowny spadek o 368 dolarów w ciągu jednego dnia świadczy o kruchości obecnych notowań. W krótkim terminie rynek pozostaje niezwykle nerwowy, a przyszłe ruchy cenowe będą silnie uzależnione od nadchodzących danych makroekonomicznych i zmian w otoczeniu polityki monetarnej.
Co napędzało historyczny rajd? Rola Fedu i geopolityki
Zanim doszło do czwartkowego załamania, złoto przeżywało swój najlepszy okres, wspierane przez kluczowe czynniki makroekonomiczne i geopolityczne. Jak donosi serwis Investing.com, głównym katalizatorem był komunikat amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed).
Podczas ostatniego posiedzenia Fed zdecydował się utrzymać stopy procentowe w przedziale 3,50–3,75 procent. Komentarze prezesa Jerome’a Powella, sugerujące uzależnienie przyszłych decyzji od napływających danych gospodarczych, zostały odebrane jako sygnał, że Fed nie planuje w najbliższym czasie zacieśniania polityki monetarnej. Taka postawa sprzyja aktywom nieprzynoszącym odsetek, takim jak złoto, ponieważ zmniejsza się atrakcyjność alternatywnych, oprocentowanych inwestycji.
Równocześnie, na co zwraca uwagę agencja Reuters, istotną rolę odegrała sytuacja geopolityczna. Wzrost napięcia na linii Waszyngton-Teheran, w tym apel prezydenta USA Donalda Trumpa o powrót Iranu do rozmów nuklearnych i groźby odwetowe Teheranu, zwiększył popyt na tzw. bezpieczne przystanie. W okresach niepewności politycznej i militarnej, złoto tradycyjnie pełni funkcję zabezpieczenia kapitału, co pcha jego ceny w górę.
Nowy gracz w grze. Jak kryptowaluty wpływają na cenę złota
Ostatni rajd cenowy złota był również wyjątkowy ze względu na pojawienie się nowego, potężnego źródła popytu – sektora kryptowalutowego. Agencja Reuters odnotowała przełomową deklarację Paolo Ardoino, dyrektora generalnego firmy Tether, emitenta największego stablecoina na świecie.
Ardoino ogłosił plany ulokowania od 10 do 15 procent portfela inwestycyjnego spółki w fizycznym złocie. Jest to sygnał o fundamentalnym znaczeniu dla rynku kruszców. Sektor kryptowalutowy, który do tej pory koncentrował się głównie na aktywach cyfrowych, zaczyna traktować złoto jako wiarygodną i bezpieczną inwestycję długoterminową. Brian Lan, dyrektor zarządzający w GoldSilver Central, zauważył, że inwestorzy zawsze kierują się tam, gdzie mogą uzyskać wysokie zyski, a tego typu deklaracje ze strony gigantów kryptowalutowych tworzą nowy, stabilny strumień popytu na fizyczny kruszec.
Wprowadzenie złota do portfeli tak dużych podmiotów finansowych jak Tether może mieć długoterminowy wpływ na notowania, działając jako czynnik wspierający cenę i zwiększając autorytatywność złota jako globalnego magazynu wartości, niezależnie od tradycyjnych rynków finansowych.
Dolar i obligacje studzą nastroje. Czynniki spadkowe
Choć Fed i geopolityka wspierały złoto, czwartkowa przecena została wywołana przez czynniki, które tradycyjnie stanowią konkurencję dla kruszcu. Kluczowe znaczenie miało umocnienie się amerykańskiej waluty oraz wzrost rentowności obligacji skarbowych USA.
Po posiedzeniu Fed, indeks dolara zaczął odbijać się od czteroletniego dołka. Silniejszy dolar sprawia, że złoto, wyceniane w tej walucie, staje się droższe dla inwestorów posługujących się innymi walutami, co naturalnie obniża popyt. Jednocześnie, rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA oscylowała w pobliżu 4,25 procent.
Wzrost rentowności obligacji jest kluczowy, ponieważ obligacje skarbowe oferują zysk (odsetki) przy minimalnym ryzyku. Złoto natomiast nie generuje dochodu pasywnego. Jeśli inwestorzy mogą uzyskać prawie 4,25% rocznie z bezpiecznej obligacji, część kapitału jest naturalnie przenoszona z aktywów nieprzynoszących odsetek (jak złoto) do aktywów oprocentowanych. To zjawisko, znane jako koszt alternatywny, było prawdopodobnie jednym z głównych czynników, które wywołały popołudniową falę realizacji zysków i przyczyniły się do gwałtownej korekty cen.
Piątek pod znakiem inflacji. Czego oczekuje rynek
Uczestnicy rynku złota z uwagą wyczekują teraz kluczowych danych, które mogą określić kierunek notowań na najbliższe dni. W piątek, 30 stycznia 2026 roku, o godzinie 8:30 czasu wschodniego (14:30 w Polsce), opublikowane zostaną dane dotyczące inflacji producenckiej (PPI) w Stanach Zjednoczonych.
Odczyt PPI dostarczy rynkowi wskazówek co do presji cenowej w amerykańskiej gospodarce, co jest kluczowe dla przyszłych decyzji Rezerwy Federalnej. Inwestorzy powinni obserwować następujące scenariusze:
- PPI wyższe od oczekiwań: Jeśli inflacja producentów okaże się wyższa, może to zwiększyć prawdopodobieństwo, że Fed będzie musiał ponownie rozważyć podwyżki stóp procentowych w przyszłości. Taki sygnał byłby negatywny dla notowań złota, ponieważ podwyżki stóp umacniają dolara i zwiększają koszt alternatywny trzymania kruszcu.
- PPI niższe od oczekiwań: Niższe odczyty inflacji wzmocnią przekonanie, że Fed utrzyma stopy procentowe na niskim poziomie. To z kolei byłoby silnym wsparciem dla dalszych wzrostów cen złota, zgodnie z logiką, która napędzała rajd przed czwartkową korektą.
Rynek złota balansuje obecnie na krawędzi. Po historycznej zmienności, każda informacja makroekonomiczna, zwłaszcza ta dotycząca inflacji, może wywołać kolejną, silną falę ruchów cenowych. Dla inwestorów oznacza to konieczność zachowania szczególnej ostrożności i śledzenia oficjalnych komunikatów.

