Rzeczywistość często przerasta najbardziej szalone scenariusze medyczne. Szpital Rangueil w Tuluzie (Francja) został postawiony w stan najwyższej gotowości po tym, jak na Izbę Przyjęć zgłosił się pacjent z pociskiem artyleryjskim tkwiącym w odbycie. Nietypowa interwencja wymagała natychmiastowego wezwania policji, a następnie specjalistycznego oddziału saperów.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z soboty na niedzielę. Personel medyczny, początkowo myślący o rutynowym przypadku ciała obcego, szybko zdał sobie sprawę ze skali zagrożenia. Konieczne stało się wdrożenie procedur bezpieczeństwa, ewakuacja części oddziału oraz utworzenie strefy ochronnej, aby zneutralizować potencjalnie wybuchowy ładunek.
Choć ostatecznie okazało się, że pocisk nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia, cała sytuacja rzuciła światło na niezwykłe wyzwania, z jakimi muszą mierzyć się służby medyczne i porządkowe w obliczu historycznych pamiątek i nietypowych wypadków. Francuskie media, w tym „Le Figaro”, potwierdziły szczegóły tej bezprecedensowej interwencji.
Zgłoszenie na SOR: Tajemniczy przedmiot i silny ból
Mężczyzna, którego tożsamości i wieku nie podano do wiadomości publicznej, zgłosił się na oddział ratunkowy, skarżąc się na bardzo silny ból. Pacjent przyznał, że umieścił sobie w ciele jakiś przedmiot, jednak nie sprecyzował, co to dokładnie było. Ze względu na charakter urazu, podjęto decyzję o natychmiastowym zabiegu chirurgicznym.
Podczas operacji personel medyczny przeżył szok. Okazało się, że przedmiotem blokującym drogi wewnętrzne był prawdziwy pocisk artyleryjski. Odkrycie to natychmiast wymusiło przerwanie standardowych procedur medycznych i wdrożenie protokołów bezpieczeństwa dla materiałów wybuchowych.
Kierownictwo szpitala niezwłocznie powiadomiło służby porządkowe. Policja przybyła na miejsce około godziny 1:40 w nocy, a następnie wezwano specjalistów od rozminowywania (saperów), aby ocenić ryzyko i zabezpieczyć niebezpieczny obiekt.
Odkrycie chirurga: Pocisk kalibru 4 cm z 1918 roku
Dzięki informacjom przekazanym przez służby, w tym przez portal „Le Figaro”, udało się ustalić dokładne parametry obiektu. Był to niemiecki pocisk artyleryjski z czasów I wojny światowej. Jego wymiary były bardzo konkretne: długość około 16 centymetrów i szerokość 4 centymetrów. Była to amunicja o znacznym kalibrze.
Odkrycie to wymagało najwyższej ostrożności. Chociaż ryzyko detonacji wewnątrz ciała pacjenta było minimalne, obecność materiału wybuchowego w placówce medycznej niosła ze sobą potencjalne zagrożenie dla całego personelu i innych pacjentów. Natychmiast utworzono strefę bezpieczeństwa, ograniczając dostęp do części szpitala.
Saperzy przeprowadzili szybką analizę obiektu. Ustalono, że historyczny pocisk z 1918 roku był na szczęście zdemilitaryzowany i nie zawierał aktywnego ładunku wybuchowego. Dzięki temu nie doszło do konieczności pełnej ewakuacji, a specjaliści mogli bezpiecznie usunąć i zabezpieczyć amunicję.
Interwencja służb i kwestie prawne posiadania amunicji
Mimo braku zagrożenia wybuchem, interwencja służb nie zakończyła się na usunięciu pocisku. Śledczy wszczęli postępowanie dotyczące posiadania amunicji kategorii A. Kategoria A we Francji obejmuje najbardziej niebezpieczne rodzaje amunicji, w tym pociski przeciwpancerne, zapalające i wybuchowe.
Francuskie prawo jest bardzo restrykcyjne w kwestii posiadania tego typu obiektów, nawet jeśli są to historyczne niewybuchy. Policja musi ustalić, w jaki sposób mężczyzna wszedł w posiadanie tak niebezpiecznego przedmiotu. W najbliższych dniach pacjent, który czuje się już dobrze po operacji, ma zostać przesłuchany w tej sprawie.
Prokuratura w Tuluzie podjęła jednak decyzję, że nie będzie prowadzić dalszego śledztwa kryminalnego. Uznano, że ponieważ amunicja została zdemilitaryzowana, nie doszło do popełnienia przestępstwa w rozumieniu zagrożenia publicznego. Koncentracja przeniosła się na wyjaśnienie okoliczności, w jakich pocisk znalazł się w ciele pacjenta.
Skąd pociski z I wojny światowej w Tuluzie?
Pytanie o pochodzenie pocisku pozostaje na razie bez odpowiedzi. Choć sytuacja jest ewenementem na skalę światową, znajdowanie niewybuchów z I wojny światowej jest we Francji zjawiskiem stosunkowo powszechnym, szczególnie w regionach, gdzie toczyły się walki.
Pociski i amunicja są regularnie odkopywane podczas prac budowlanych, rolniczych czy ziemnych, podobnie jak w Polsce często znajduje się pamiątki po II wojnie światowej. Jednakże, sposób, w jaki ten konkretny obiekt trafił do szpitala, jest bezprecedensowy i wywołał zdumienie wśród służb na całym świecie.
Dzięki szybkiej i profesjonalnej reakcji zarówno personelu medycznego, jak i saperów, sytuacja została opanowana bez strat. Pacjent dochodzi do siebie, a szpital Rangueil wrócił do normalnej pracy, choć z pewnością to zdarzenie na długo pozostanie w pamięci jego pracowników.

