Profesor Marek Belka, wybitny ekonomista, były premier oraz prezes Narodowego Banku Polskiego, wygłosił pilne ostrzeżenie dotyczące polskiej polityki monetarnej i finansów publicznych. W rozmowie dla RMF24 podkreślił, że Polska ponosi obecnie „bezsensownie wysokie” koszty utrzymania złotego, wzywając do natychmiastowej deklaracji chęci przyjęcia euro.
Jednocześnie, komentując bieżące wydarzenia polityczne, Belka odniósł się do decyzji premiera Donalda Tuska o powołaniu zespołu analitycznego do zbadania polskich wątków afery Jeffreya Epsteina. Zdaniem ekonomisty, powołanie komisji jest konieczne ze względu na liczne polskie powiązania w tej sprawie, sugerując, że sam Epstein mógł mieć polskie korzenie.
Ekspert przedstawił kompleksową ocenę stanu polskiej gospodarki, wskazując na ukryte podwyżki podatków i nadmierne rezerwy walutowe, które obciążają budżet państwa. Informacje te mają bezpośrednie przełożenie na finanse każdego Polaka w 2025 roku.
Dlaczego euro jest pilniejsze? Olbrzymie koszty utrzymania złotego
Prof. Belka stanowczo argumentuje, że utrzymywanie własnej waluty w obecnej sytuacji geopolitycznej i ekonomicznej generuje dla Polski straty, a nie realną niezależność. Wskazał na konkretne korzyści, które przyniosłoby przyjęcie wspólnej waluty europejskiej.
„Koszty utrzymania złotówki rosną i są bezsensownie wysokie” – stwierdził Belka. Jego zdaniem, wejście do strefy euro skutkowałoby automatycznie obniżeniem stóp procentowych, co miałoby kolosalne znaczenie dla finansów państwa.
- Niższe Stopy Procentowe: Polska mogłaby korzystać z niższych stóp procentowych, co obniżyłoby koszt kredytów dla przedsiębiorstw i obywateli.
- Mniejsze Koszty Długu: „Koszty obsługi długu publicznego byłyby zdecydowanie niższe” – podkreślił ekonomista. Zmniejszenie tych kosztów uwolniłoby znaczące środki w budżecie, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje lub ograniczenie deficytu.
Belka wezwał rząd do jak najszybszego złożenia deklaracji chęci przystąpienia do strefy euro, aby przerwać generowanie tych kosztów.
Bilion złotych w rezerwach. Belka o „sztucznym” kursie NBP
W kontekście polityki monetarnej NBP, były prezes banku centralnego skrytykował skalę gromadzonych rezerw walutowych, choć przyznał, że w obecnych warunkach polityka gromadzenia złota jest racjonalna. Problem leży w samej skali rezerw, które mają służyć utrzymaniu złotego.
„My dzisiaj mamy prawie bilion złotych rezerw walutowych. Po jasną cholerę, za przeproszeniem?” – pytał retorycznie Belka. Utrzymywanie tak ogromnych rezerw, jego zdaniem, jest bezpośrednim kosztem posiadania własnej waluty i ma na celu utrzymywanie sztucznie niskiego kursu złotego, co jest olbrzymim obciążeniem dla gospodarki.
Mimo tych zastrzeżeń, Belka widzi pewne pozytywne sygnały w polityce monetarnej. Wskazał, że inflacja ustabilizowała się na bardzo niskim poziomie, co otwiera przestrzeń do kolejnej umiarkowanej obniżki stóp procentowych w najbliższej przyszłości.
Polski wątek afery Epsteina. Były premier: Komisja jest konieczna
Oprócz kwestii ekonomicznych, prof. Belka odniósł się do kontrowersyjnej afery Jeffreya Epsteina. W związku z powołaniem przez premiera Tuska zespołu analitycznego do zbadania potencjalnych polskich wątków, Belka poparł tę inicjatywę.
„Powołanie komisji ds. afery Epsteina jest konieczne ze względu na to, że dosyć liczne są tutaj wątki polskie. Może to jest związane z tym, że Epstein ma polskie korzenie i miał kontakty z Polską” – wyjaśnił ekonomista.
Zdaniem Belki, afera ta, niezależnie od ewentualnych rosyjskich inspiracji, jest przede wszystkim dowodem na głęboką demoralizację elit. Zauważył, że sprawa ma ogromne znaczenie polityczne, zwłaszcza w USA, gdzie w sprawę zamieszany był sam Donald Trump.
Podatki rosną po cichu. Ograniczone pole manewru ministra finansów
Komentując stan finansów publicznych, Belka wyraził zaniepokojenie, jednocześnie broniąc projektu budżetu przygotowanego przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Określił go jako „niedobry, ale najlepszy z możliwych w obecnej sytuacji politycznej”.
Były premier zwrócił uwagę na drastyczne ograniczenia, z jakimi mierzy się szef resortu finansów. Po stronie wydatków, trudność polega na niemożności ograniczenia polityki społecznej i przywilejów, które zostały wprowadzone w ostatnich latach. To z kolei ogranicza pole manewru w zakresie polityki podatkowej.
Profesor Belka ostrzegł, że Polacy już teraz mierzą się z realnym wzrostem obciążeń fiskalnych, choć dzieje się to w sposób pośredni i niezauważalny na pierwszy rzut oka. „Podatki dochodowe rosną z roku na rok poprzez niewaloryzowanie progów podatkowych” – przekonywał, wskazując na zjawisko inflacji fiskalnej.
Wnioski: Koniec z iluzją braku pieniędzy
Podsumowując, Belka wyraził obawę o długoterminowe konsekwencje braku odpowiedzialności fiskalnej w ostatnich latach. Jego zdaniem, największą szkodą wyrządzoną społeczeństwu jest wpojenie przekonania, że „nie ma czegoś takiego jak brak pieniędzy”.
W kontekście pilnych wyzwań ekonomicznych, odparł, że dzisiaj nikt nie ma odwagi politycznej, by mówić wprost o konieczności oszczędzania. Ostatecznie, Belka podkreśla, że Polska musi zmierzyć się z realnymi kosztami utrzymania złotego oraz wyjść z pułapki ukrytych podwyżek podatków, zanim sytuacja finansów publicznych stanie się krytyczna.

