Groźny wypadek na przejeździe kolejowym w Wielkopolsce wstrząsnął regionem. Samochód osobowy, którym podróżowała 43-letnia kobieta wraz z 14-letnim synem, został uderzony kolejno przez dwa pociągi. Chociaż poszkodowani zdołali w ostatniej chwili opuścić pojazd po pierwszym zderzeniu, oboje trafili do szpitala z poważnymi obrażeniami.
Do zdarzenia doszło w godzinach porannych, około godziny 8:30, na trasie między miejscowościami Daniszyn i Cegły w powiecie ostrowskim. Służby ratunkowe i policja natychmiast zabezpieczyły teren, a ruch kolejowy na ważnej trasie został całkowicie wstrzymany. Skala zniszczeń i sekwencja wypadków wskazują na wyjątkowo dramatyczny przebieg zdarzenia, który o włos nie zakończył się tragedią.
Według wstępnych ustaleń, kluczowym elementem dramatu była ułamkowa sekunda, która uratowała życie pasażerom. Eksperci podkreślają, że podwójne uderzenie przez pociągi to niezwykle rzadki i śmiertelnie niebezpieczny scenariusz, wymagający szczegółowego śledztwa.
Przebieg dramatu: Najpierw szynobus, potem ekspres
Wypadek rozpoczął się, gdy samochód osobowy wjechał na przejazd kolejowy, prawdopodobnie w momencie, gdy zbliżał się do niego szynobus. Doszło do pierwszego, silnego zderzenia. Uderzenie to, choć poważne, nie zniszczyło pojazdu na tyle, by uwięzić w nim pasażerów.
Właśnie ten moment okazał się kluczowy dla życia matki i syna. 43-letnia kobieta i jej 14-letni syn, mimo szoku i prawdopodobnych obrażeń, zdołali natychmiast opuścić uszkodzony pojazd. Uciekli z torów dosłownie chwilę przed nadejściem drugiego składu.
Niedługo po ucieczce, w unieruchomiony na torach samochód uderzył drugi pociąg – tym razem był to skład relacji Wrocław – Białystok. Drugie uderzenie było miażdżące, całkowicie demolując wrak samochodu. Gdyby poszkodowani pozostali w pojeździe, ich szanse na przeżycie byłyby minimalne. Policja i PKP PLK badają teraz, dlaczego samochód znalazł się na torach w tak niebezpiecznym momencie i czy przejazd był prawidłowo zabezpieczony.
Stan poszkodowanych i natychmiastowa akcja ratunkowa
Mimo udanej ucieczki, 43-latka i jej 14-letni syn odnieśli obrażenia. Zostali natychmiast przetransportowani do szpitala. Reporter RMF FM Michał Dobrołowicz ustalił, że ich stan wymagał szybkiej interwencji medycznej, choć ich życiu nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Na miejscu wypadku działało kilka zastępów straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego oraz funkcjonariusze policji. Akcja ratunkowa koncentrowała się nie tylko na pomocy poszkodowanym, ale także na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i pasażerów z obu pociągów, którzy na szczęście nie odnieśli poważnych obrażeń.
Kierownictwo pociągów oraz pasażerowie zostali objęci opieką. Wprowadzono awaryjne procedury, aby zapewnić podróżnym bezpieczny transport zastępczy. Wielkopolskie służby podkreślają sprawność akcji ratunkowej, która była utrudniona ze względu na zablokowanie obu torów.
Paraliż na torach i śledztwo w sprawie przyczyn
Wypadek spowodował poważne utrudnienia w ruchu kolejowym w całym regionie. Linia kolejowa, na której doszło do kolizji, jest kluczową arterią łączącą południowo-zachodnią Polskę z wschodnią częścią kraju. Pociągi na trasie Wrocław – Białystok oraz inne połączenia regionalne odnotowały wielogodzinne opóźnienia.
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. uruchomiły komunikację zastępczą oraz informowały pasażerów o konieczności liczenia się ze znacznym wydłużeniem czasu podróży. Priorytetem było jak najszybsze usunięcie wraku samochodu i przeprowadzenie oględzin technicznych torowiska, aby przywrócić bezpieczeństwo ruchu.
Obecnie policja, pod nadzorem prokuratury, prowadzi szczegółowe śledztwo mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn wypadku. Badane są różne hipotezy:
- Błąd kierowcy samochodu osobowego, który zignorował sygnały ostrzegawcze.
- Ewentualna awaria techniczna na przejeździe kolejowym (np. niesprawność sygnalizacji).
- Widoczność i warunki panujące na drodze w momencie zdarzenia.
Wyniki śledztwa będą kluczowe dla określenia odpowiedzialności i wdrożenia ewentualnych zmian w zabezpieczeniach przejazdu. Ten incydent jest pilnym przypomnieniem dla wszystkich kierowców o konieczności zachowania najwyższej ostrożności przed wjazdem na tory, bezwzględnie stosując się do znaków i sygnałów świetlnych, niezależnie od pośpiechu.

