InPost, polski gigant logistyczny i właściciel największej sieci paczkomatów w Europie, zmienia właściciela. Konsorcjum inwestorów, w tym amerykański gigant kurierski FedEx Corporation, zawarło porozumienie w sprawie wykupu wszystkich akcji spółki. Transakcja wycenia InPost na astronomiczną kwotę 7,8 miliarda euro, czyli niemal 33 miliardy złotych.
To strategiczny ruch, który ma kluczowe znaczenie dla przyszłości firmy. Choć InPost zostanie wycofany z giełdy w Amsterdamie, założyciel i dotychczasowy prezes, Rafał Brzoska, nie tylko pozostaje na stanowisku, ale zachowuje również 16 procent udziałów. Wejście FedEx otwiera InPostowi drogę do znacznego przyspieszenia międzynarodowej ekspansji. Zmiana dotknie bezpośrednio drobnych akcjonariuszy, ale w krótkim terminie nie powinna wpłynąć na codzienne funkcjonowanie paczkomatów i usług kurierskich dla milionów klientów w Polsce.
Transakcja ma zostać sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku, po uzyskaniu niezbędnych zgód urzędów antymonopolowych. Jest to jedna z największych operacji na polskim rynku logistycznym ostatnich lat, sygnalizująca, że inwestorzy widzą ogromny potencjał wzrostu w modelu biznesowym opartym na automatyzacji doręczeń.
Dlaczego InPost znika z giełdy w Amsterdamie?
Głównym celem operacji, zainicjowanej przez konsorcjum złożone z FedEx, funduszu Advent International, czeskiego PPF Group oraz wehikułu inwestycyjnego Rafała Brzoski (A&R Investments), jest wycofanie InPostu z notowań na giełdzie. Decyzja ta, znana jako delisting, ma zapewnić spółce większą swobodę strategiczną i elastyczność.
Kiedy spółka jest notowana publicznie, jej zarząd jest zobligowany do regularnego publikowania wyników kwartalnych i reagowania na nastroje inwestorów. Ta presja często hamuje długoterminowe i kosztowne inwestycje, które mogą nie przynosić natychmiastowych zysków. Wycofanie z giełdy pozwala nowym właścicielom skupić się na strategii rozwoju obliczonej na lata, a nie tylko na kolejne trzy miesiące. Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, za próbą przejęcia i delistingu stał sam Rafał Brzoska, widząc w tym szansę na szybszą i odważniejszą ekspansję zagraniczną.
Inwestorzy zaoferowali 15,6 euro za akcję, co stanowi premię wynoszącą około 50 procent w stosunku do kursu z początku stycznia 2026 roku. Wysoka cena podkreśla, że konsorcjum jest przekonane o perspektywach firmy i jej zdolności do generowania zysków, które zrekompensują wysoką wycenę początkową.
Struktura konsorcjum i rola Rafała Brzoski
Po zamknięciu transakcji struktura własności InPostu ulegnie znaczącej zmianie, choć kluczowa kadra zarządzająca pozostanie na miejscu. Największe pakiety udziałów, po 37 procent każdy, obejmą FedEx Corporation oraz fundusz Advent International. Advent to doświadczony globalny fundusz private equity, natomiast wejście FedEx ma charakter strategiczny.
FedEx, amerykański gigant logistyczny, który rocznie dostarcza ponad 17 milionów przesyłek dziennie, wnosi do konsorcjum nie tylko kapitał, ale przede wszystkim dostęp do globalnej infrastruktury logistycznej, rozbudowanej floty transportowej i sieci magazynów. Jest to bezcenny zasób w kontekście planów dalszej ekspansji InPostu na rynkach europejskich.
Kluczową informacją dla rynku polskiego jest fakt, że Rafał Brzoska, założyciel firmy, zachowuje pakiet 16 procent akcji poprzez swój wehikuł inwestycyjny A&R Investments i pozostaje na stanowisku prezesa zarządu. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, to zapewnienie ciągłości zarządzania i strategii operacyjnej, która okazała się sukcesem w Polsce i jest wdrażana za granicą. Pozostałe 10 procent udziałów przejmie czeski PPF Group.
Co transakcja FedEx oznacza dla klientów i pracowników?
W oficjalnym komunikacie spółka zapewniła, że InPost zachowa niezależność operacyjną, a jej główna siedziba oraz kluczowa kadra zarządzająca pozostaną w Polsce. Oznacza to, że w krótkim terminie klienci nie powinni odczuć żadnych zmian w sposobie funkcjonowania paczkomatów czy usług kurierskich.
W dłuższej perspektywie, wejście FedEx jako partnera strategicznego może przynieść wymierne korzyści, zwłaszcza w obszarze przesyłek międzynarodowych. Dostęp do globalnych systemów i sieci FedEx może skutkować:
- Usprawnieniem doręczeń transgranicznych: Szybsza i bardziej efektywna obsługa paczek międzynarodowych.
- Nowymi usługami: Możliwość głębszej integracji systemów kurierskich, na przykład w zakresie śledzenia przesyłek na całym świecie.
- Szybszą ekspansją: Większe zasoby kapitałowe i logistyczne, które przyspieszą instalację paczkomatów w Europie Zachodniej.
Dla pracowników InPostu deklaracja o utrzymaniu niezależności operacyjnej i polskiej centrali jest sygnałem stabilności. Z kolei drobni akcjonariusze, którzy posiadali akcje InPostu notowane na giełdzie w Amsterdamie, powinni przygotować się na formalne wezwanie do sprzedaży. Ich akcje zostaną wykupione po ustalonej cenie 15,6 euro, co kończy ich udział w spółce publicznej.
Podsumowanie: InPost stawia na długoterminowy wzrost
Wycena InPostu na poziomie 32,9 miliarda złotych potwierdza jego status jako jednego z najcenniejszych polskich przedsiębiorstw. Transakcja z udziałem FedEx i innych inwestorów finansowych jest krokiem w kierunku transformacji firmy z europejskiego lidera w globalnego gracza logistycznego. Rezygnacja ze statusu spółki publicznej ma umożliwić zarządowi, z Rafałem Brzoską na czele, podjęcie bardziej odważnych decyzji inwestycyjnych bez obawy o natychmiastową reakcję giełdy.
Kluczowe daty i fakty, które musisz znać:
- Wycena: 32,9 mld PLN (7,8 mld EUR).
- Cena za akcję: 15,6 EUR.
- Główni udziałowcy: FedEx (37%), Advent International (37%), Rafał Brzoska (16%).
- Termin finalizacji: Druga połowa 2026 roku (uzależnione od zgód antymonopolowych).
- Dla klientów: Usługi i siedziba pozostają w Polsce; potencjalne ulepszenia w dostawach międzynarodowych.
Inwestorzy zadeklarowali aktywne wspieranie dalszego rozwoju InPostu, co oznacza, że polska firma wejdzie w kolejny, prawdopodobnie najszybszy, etap swojej ekspansji.
Artykuł powstał na podstawie oficjalnych komunikatów InPost S.A. oraz doniesień agencji branżowych.

