Korea Północna wchodzi w nową, kluczową fazę sukcesji, która może zdeterminować układ sił w Azji Wschodniej na nadchodzące dziesięciolecia. Według najnowszego, sensacyjnego raportu Narodowej Służby Wywiadu (NIS) Korei Południowej, Kim Dzu Ae, nastoletnia córka dyktatora Kim Dzong Una, została oficjalnie namaszczona na przyszłą przywódczynię kraju. To drastyczna zmiana w dotychczasowej narracji Pjongjangu, która do tej pory sugerowała jedynie „przygotowywanie” dziewczynki do pełnienia ważnych ról państwowych. Dziś wywiad południowokoreański nie ma już wątpliwości: proces przekazywania władzy w ramach dynastii Kimów wszedł w decydujący etap. Informacja ta zbiega się w czasie z gwałtownymi ruchami reżimu na arenie międzynarodowej, w tym zacieśnianiem sojuszu wojskowego z Rosją oraz wysłaniem tysięcy żołnierzy na front w Ukrainie. Dla światowych mocarstw to jasny sygnał – Pjongjang buduje fundamenty pod trwanie reżimu w nowej, jeszcze bardziej nieprzewidywalnej rzeczywistości geopolitycznej.
Oficjalne namaszczenie Kim Dzu Ae. Koniec spekulacji o sukcesji
Przez ostatnie dwa lata światowi analitycy zastanawiali się, czy częsta obecność Kim Dzu Ae u boku ojca jest jedynie zabiegiem propagandowym, mającym ocieplić wizerunek dyktatora, czy realnym przygotowaniem do przejęcia sterów państwa. Najnowszy briefing Narodowej Służby Wywiadu dla południowokoreańskich parlamentarzystów ucina te spekulacje. Eksperci wskazują, że status dziewczynki uległ fundamentalnej zmianie. O ile wcześniej określano ją mianem „szkolonej”, o tyle obecnie raporty mówią wprost o „namaszczeniu” na następczynię.
Kluczowym dowodem na wzrost znaczenia Kim Dzu Ae jest jej aktywny udział w procesach decyzyjnych. Z raportu wynika, że córka przywódcy zaczęła wyrażać własne opinie na temat kluczowych decyzji politycznych i wojskowych, co jest bezprecedensowe w historii północnokoreańskiej sukcesji na tak wczesnym etapie. Jej obecność na próbach rakietowych, paradach wojskowych i spotkaniach z generalicją nie jest już tylko tłem dla ojca, ale manifestacją ciągłości tzw. „linii krwi Paektu”. Dla struktur państwowych w Pjongjangu to czytelny rozkaz: należy przygotować się na rządy kobiety, co w głęboko patriarchalnym społeczeństwie Korei Północnej wymaga wieloletniej, starannej indoktrynacji.
Tajemnica wieku i szkolenie przyszłej przywódczyni
Mimo coraz większej ekspozycji medialnej, Kim Dzu Ae pozostaje postacią owianą tajemnicą. Północnokoreański aparat bezpieczeństwa pilnie strzeże podstawowych informacji na jej temat, w tym dokładnej daty urodzenia. Fyodor Tertitskiy, wybitny badacz polityki północnokoreańskiej z Kookmin University w Seulu, szacuje, że dziewczynka ma obecnie od 10 do kilkunastu lat. Tak młody wiek w momencie „namaszczenia” sugeruje, że Kim Dzong Un chce uniknąć błędów swojego ojca, Kim Dzong Ila, który proces sukcesji prowadził w pośpiechu ze względu na pogarszający się stan zdrowia.
W tradycji politycznej Pjongjangu sukcesja to proces reżyserowany z chirurgiczną precyzją. Kim Dzong Un osobiście nadzoruje edukację polityczną córki, wprowadzając ją w tajniki zarządzania strachem i lojalnością elit. Strategia ta ma na celu zapobieżenie ewentualnym przewrotom w momencie, gdy dojdzie do faktycznej zmiany na szczycie władzy. Fakt, że Dzu Ae po raz pierwszy pojawiła się publicznie w 2022 roku przy okazji testu międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM), nie był przypadkowy – od początku miała być kojarzona z potęgą militarną i nuklearnym odstraszaniem, które są gwarantem przetrwania dynastii.
Krwawa cena sojuszu z Rosją. Tysiące ofiar wśród żołnierzy
Równolegle do wewnętrznych przetasowań, Korea Północna zaangażowała się w największy konflikt zbrojny w Europie od czasu II wojny światowej. Raport NIS dostarcza wstrząsających danych na temat udziału wojsk Pjongjangu w wojnie na Ukrainie. Z około 11 tysięcy wysłanych do Rosji żołnierzy, w tym jednostek inżynieryjnych, aż 6 tysięcy zostało już wyeliminowanych z walki wskutek śmierci lub ciężkich obrażeń. To ogromna strata dla elitarnych jednostek reżimu, jednak Kim Dzong Un zdaje się akceptować te koszty w zamian za konkretne korzyści technologiczne.
Współpraca z Kremlem przynosi Pjongjangowi dostęp do nowoczesnych rozwiązań, których reżim nie byłby w stanie opracować samodzielnie ze względu na sankcje. Rosja wspiera Koreę Północną w rozwijaniu zaawansowanych systemów dronowych oraz technologii rakietowych. To partnerstwo zmienia układ sił nie tylko w Europie, ale przede wszystkim na Półwyspie Koreańskim, gdzie Pjongjang zyskuje realne doświadczenie bojowe i nowoczesny sprzęt, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Seulu i Japonii.
Strategiczna gra z USA i chłodne relacje z Chinami
Mimo agresywnej retoryki i zacieśniania więzów z Moskwą, wywiad południowokoreański dostrzega sygnały świadczące o gotowości Pjongjangu do podjęcia gry dyplomatycznej z Waszyngtonem. Analitycy NIS oceniają, że Korea Północna celowo powstrzymuje się od krytyki Donalda Trumpa oraz wstrzymała testy rakiet ICBM, aby nie zamykać sobie drogi do ewentualnych negocjacji. Reżim liczy na to, że nowa administracja w USA może być skłonna do rozmów na warunkach, które pozwoliłyby na poluzowanie sankcji przy zachowaniu statusu mocarstwa nuklearnego.
Zupełnie inaczej wyglądają relacje z tradycyjnym sojusznikiem – Chinami. Według raportu, stosunki między Pjongjangiem a Pekinem pozostają wyjątkowo chłodne. Mimo wzrostu wymiany handlowej, Kim Dzong Un jest głęboko niezadowolony z faktu, że Chiny nie podejmują wystarczających wysiłków w celu zniesienia międzynarodowych sankcji. Pekin z kolei z niepokojem obserwuje zbyt bliskie relacje Korei Północnej z Rosją, obawiając się utraty kontroli nad swoim „trudnym sąsiadem”. Ta dyplomatyczna izolacja od Chin popycha Pjongjang do jeszcze bardziej ryzykownych działań na arenie międzynarodowej, co czyni proces sukcesji Kim Dzu Ae jeszcze bardziej krytycznym punktem w historii regionu.
Co to oznacza dla świata? Praktyczne wnioski
Oficjalne namaszczenie Kim Dzu Ae to sygnał, że Korea Północna nie planuje reform ani otwarcia na świat, lecz betonuje system totalitarny na kolejne dekady. Dla społeczności międzynarodowej oznacza to konieczność przygotowania się na:
- Długofalową niestabilność: Proces sukcesji w państwie nuklearnym zawsze niesie ryzyko wewnętrznych walk o władzę.
- Eskalację technologiczną: Dzięki wsparciu Rosji, potencjał militarny Pjongjangu będzie rósł szybciej niż przewidywały to dotychczasowe analizy.
- Nowe otwarcie dyplomatyczne: Możliwość rozmów z USA może stać się narzędziem do legitymizacji nowej następczyni tronu na arenie światowej.
Decyzja Kim Dzong Una o wyznaczeniu córki na następczynię to nie tylko sprawa wewnętrzna Korei Północnej, ale wydarzenie o skutkach globalnych, które będzie kształtować politykę bezpieczeństwa w 2025 roku i latach późniejszych.

