Sytuacja w Iranie gwałtownie wymyka się spod kontroli, stawiając Bliski Wschód na krawędzi kolejnego wielkiego kryzysu. Na ulice największych miast, z Teheranem na czele, wyszły tysiące studentów, rozpoczynając największą falę antyrządowych demonstracji od czasu krwawo stłumionych protestów ze stycznia tego roku. Manifestacje, które pierwotnie miały charakter pokojowy, szybko przerodziły się w otwartą konfrontację z reżimem, a nad krajem zawisło widmo interwencji militarnej ze strony Stanów Zjednoczonych. W obliczu realnego zagrożenia eskalacją konfliktu, polska dyplomacja wraz z rządami Australii, Szwecji i Serbii wydała pilny komunikat, wzywając swoich obywateli do natychmiastowego opuszczenia terytorium Iranu. Sytuacja jest dynamiczna, a najbliższe godziny mogą przynieść rozstrzygnięcia o charakterze globalnym.
Studencki bunt w sercu Teheranu: „Śmierć dyktatorowi”
Zarzewiem obecnych niepokojów stały się kampusy najważniejszych irańskich uczelni. Jak informuje BBC, protesty objęły co najmniej trzy uniwersytety w stolicy oraz placówkę w Meszhedzie, drugim co do wielkości mieście kraju. Najbardziej dramatyczny przebieg miały wydarzenia na Uniwersytecie Technologicznym Szarif w Teheranie, gdzie setki studentów, niosąc irańskie flagi, maszerowały, skandując hasła uderzające bezpośrednio w najwyższego przywódcę duchowo-politycznego, Alego Chameneia. Okrzyki „śmierć dyktatorowi” niosły się również po korytarzach Uniwersytetu Technologicznego im. Amira Kabira oraz uczelni Szahid Beheszti.
Studenci oddają hołd ofiarom styczniowych pacyfikacji, ale ich postulaty wykraczają daleko poza sferę symboliczną. Domagają się przestrzegania praw człowieka, wolności obywatelskich oraz realnych zmian politycznych. Choć demonstracje mają charakter pokojowy, atmosfera jest skrajnie napięta. W Meszhedzie studenci skandowali hasła o prawie do wolności, mobilizując lokalną społeczność do przyłączenia się do buntu. Na niedzielę zapowiedziano kolejne wiece, co sugeruje, że ruch protestacyjny nie wygasa, lecz przybiera na sile, mimo ryzyka brutalnej odpowiedzi ze strony służb bezpieczeństwa.
Tragiczny bilans i widmo interwencji militarnej USA
Skala determinacji Irańczyków jest bezpośrednio powiązana z tragicznymi wydarzeniami ostatnich miesięcy. Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA) przedstawiła wstrząsający raport, z którego wynika, że od końca grudnia w wyniku starć zginęło co najmniej 6159 osób. Wśród ofiar znajduje się 5804 protestujących, w tym 92 dzieci. Organizacje broniące praw człowieka pracują obecnie nad weryfikacją kolejnych 17 tysięcy zgłoszonych zgonów, co może oznaczać, że rzeczywista liczba ofiar reżimu jest kilkukrotnie wyższa.
Sytuację wewnętrzną Iranu komplikuje napięta sytuacja na arenie międzynarodowej. Prezydent USA Donald Trump otwarcie przyznał, że rozważa ograniczony atak militarny na irańskie obiekty strategiczne. Amerykanie systematycznie zwiększają swoją obecność wojskową w regionie, co jest odpowiedzią na niepokojące doniesienia o postępach w irańskim programie nuklearnym. Choć Teheran oficjalnie zaprzecza dążeniom do budowy bomby atomowej, fakt wzbogacania uranu do poziomu niemającego zastosowań cywilnych budzi poważne obawy zachodnich wywiadów. Ewentualna operacja wojskowa USA mogłaby być wymierzona właśnie w te instalacje, co postawiłoby cały region w stanie wojny.
Ostatnia szansa dyplomacji: Rozmowy w Szwajcarii
Mimo groźnych sygnałów płynących z Waszyngtonu, kanały dyplomatyczne pozostają otwarte, choć czas na porozumienie drastycznie się kurczy. We wtorek w Szwajcarii doszło do spotkania przedstawicieli USA i Iranu. Szef irańskiej dyplomacji, Abbas Aragczi, zadeklarował w rozmowie z MSNBC, że projekt nowego porozumienia nuklearnego może być gotowy w ciągu zaledwie dwóch-trzech dni. Dokument ten ma zostać przedstawiony kluczowym postaciom w otoczeniu Trumpa – wysłannikowi Steve’owi Witkoffowi oraz zięciowi prezydenta, Jaredowi Kushnerowi.
Donald Trump zapowiedział jednak, że świat dowie się o ostatecznej decyzji „w ciągu najbliższych dni”. Jeśli dyplomacja zawiedzie, scenariusz siłowy stanie się niemal pewny. Iran nie pozostaje dłużny i demonstruje swoją siłę, przeprowadzając wspólne ćwiczenia wojskowe z Rosją w Zatoce Omańskiej. Sojusz z Moskwą ma być dla Teheranu gwarantem bezpieczeństwa, jednak w obliczu potęgi militarnej USA, może on okazać się niewystarczający do powstrzymania ataku.
Pilny apel do Polaków: MSZ ostrzega przed niebezpieczeństwem
Dla obywateli Polski przebywających obecnie w Iranie, sytuacja stała się krytyczna. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, śladem innych państw europejskich, wydało jasne zalecenie: należy natychmiast opuścić terytorium Iranu. Ryzyko nagłej eskalacji działań wojennych oraz nieprzewidywalność reakcji irańskich służb na wewnętrzne protesty sprawiają, że bezpieczeństwo obcokrajowców nie może być zagwarantowane.
Eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że w przypadku rozpoczęcia operacji militarnej przez USA, przestrzeń powietrzna nad Iranem może zostać zamknięta w ciągu kilku minut, co uniemożliwi jakąkolwiek ewakuację drogą lotniczą. Dodatkowo, trwające protesty studenckie mogą prowadzić do blokad dróg i paraliżu komunikacyjnego w największych miastach. Osoby planujące podróż do tego regionu powinny bezwzględnie z niej zrezygnować, a ci, którzy już tam są, powinni skontaktować się z najbliższą placówką dyplomatyczną i monitorować komunikaty lotnicze.
Co dalej z Iranem? Kluczowe wnioski dla czytelnika
Obecna sytuacja w Iranie to splot głębokiego kryzysu wewnętrznego i skrajnie napiętej gry geopolitycznej. Dla przeciętnego obserwatora i podróżnika płyną z niej konkretne wnioski:
- Bezpieczeństwo: Iran jest obecnie krajem o najwyższym stopniu ryzyka. Protesty mogą zostać brutalnie stłumione, a infrastruktura cywilna może stać się celem ataku.
- Terminy: Najbliższe 48-72 godziny będą decydujące dla ewentualnego porozumienia nuklearnego. Brak konsensusu niemal na pewno oznacza działania militarne.
- Geopolityka: Współpraca wojskowa Iranu z Rosją zaostrza relacje z Zachodem i czyni region poligonem doświadczalnym dla globalnych mocarstw.
- Praktyka: Jeśli masz bliskich w Iranie, upewnij się, że mają dostęp do aktualnych informacji konsularnych i środków umożliwiających szybki wyjazd z kraju.
Iran stoi na rozdrożu między krwawą rewolucją wewnętrzną a wyniszczającym konfliktem zewnętrznym. Determinacja studentów pokazuje, że społeczeństwo nie boi się już represji, jednak cena za wolność, mierzona w tysiącach istnień, rośnie z każdym dniem. Świat z zapartym tchem czeka na ruch Waszyngtonu i finał rozmów w Szwajcarii, które mogą zapobiec najczarniejszemu scenariuszowi.

