W obliczu rosnącego napięcia geopolitycznego na Bliskim Wschodzie, które przekłada się na globalne rynki surowcowe, Prawo i Sprawiedliwość przeszło do ofensywy legislacyjnej. Przemysław Czarnek, ogłoszony niedawno kandydatem partii na premiera w wyborach w 2027 roku, oficjalnie zapowiedział złożenie projektu ustawy zakładającej czasową obniżkę podatku VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. oraz istotną redukcję akcyzy.
Polityk ogłosił tę propozycję bezpośrednio na jednej ze stacji paliw Orlen, podkreślając, że państwo musi aktywnie wspierać obywateli w obliczu kryzysu. Propozycja opozycji stanowi bezpośrednią odpowiedź na obawy kierowców dotyczące gwałtownych skoków cen na stacjach, które są pokłosiem trwającego konfliktu między Izraelem i USA a Iranem.
Szczegóły propozycji PiS: Co zmieni się dla kierowców?
Zgodnie z zapowiedziami Przemysława Czarnka, projekt ustawy ma na celu natychmiastowe odciążenie portfeli Polaków poprzez ingerencję w strukturę podatkową cen paliw. Kluczowe założenia zakładają:
- Redukcję stawki VAT: Obniżka z obecnego poziomu 23 proc. do 8 proc.
- Cięcia w akcyzie: Obniżenie podatku akcyzowego o około 9-10 proc.
W założeniu autorów projektu, takie działanie ma być „tarczą” przed skutkami wojny na Bliskim Wschodzie, która destabilizuje światowe ceny ropy. Czarnek argumentuje, że za czasów rządów PiS spółka Orlen skutecznie utrzymywała ceny paliw na poziomie najniższym w Europie, co ma stanowić dowód na skuteczność obranej przez nich strategii zarządzania bezpieczeństwem energetycznym.
Reakcja rządu: Premier Tusk uspokaja w sprawie dostaw
Zupełnie inne podejście do kwestii cen paliw prezentuje obecny rząd. Premier Donald Tusk, odnosząc się do sytuacji na rynkach, podkreślił, że bezpieczeństwo paliwowe Polski nie jest zagrożone. Szef rządu stanowczo odrzucił narrację o możliwych niedoborach paliwa, nazywając takie sygnały próbą wywoływania nieuzasadnionej paniki.
Premier wskazał, że Orlen dysponuje odpowiednimi narzędziami finansowymi, w tym regulacją marż, aby amortyzować ewentualne gwałtowne skoki cen ropy na giełdach światowych. „Spółki będą miały na uwadze, żeby łagodzić ewentualne skutki podwyżki cen ropy” – zapewnił Donald Tusk, zaznaczając jednocześnie, że rząd nie jest w stanie zagwarantować całkowitej niezmienności cen w obliczu toczącego się konfliktu zbrojnego.
Kontekst geopolityczny: Dlaczego ceny paliw są niestabilne?
Sytuacja na Bliskim Wschodzie weszła w fazę krytyczną po tym, jak 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Wydarzenia te, w tym śmierć najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, oraz wybór jego syna, Modżtaby Chameneiego, na następcę, znacząco podniosły temperaturę sporu. Wiele państw zdecydowało się na ewakuację swoich obywateli z regionu, co wywołuje nerwowe reakcje na giełdach.
Dla polskiego kierowcy oznacza to przede wszystkim niepewność. Choć rząd zapewnia, że dostawy ropy nie są zagrożone bezpośrednio, globalne ceny surowca reagują na każde doniesienia z frontu. W tym kontekście propozycja PiS o obniżce podatków staje się głównym punktem sporu politycznego o to, jak najlepiej chronić obywateli przed inflacją paliwową.
Co to oznacza dla Ciebie w praktyce?
Na ten moment propozycja Prawa i Sprawiedliwości jest projektem ustawy, który musi przejść ścieżkę parlamentarną. W obecnym układzie sił w Sejmie, losy tego projektu są niepewne. Kierowcy powinni jednak śledzić komunikaty płynące z Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz decyzje zarządu Orlenu, gdyż to one – poprzez politykę marż – będą miały w najbliższych tygodniach największy wpływ na to, ile zapłacimy za litr benzyny czy diesla.
Warto pamiętać, że każda interwencja podatkowa ma swoje długofalowe skutki dla budżetu państwa, dlatego debata nad tym rozwiązaniem będzie jednym z kluczowych tematów w polskiej polityce w najbliższych dniach.

