Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podjęła kluczową decyzję w głośnym śledztwie dotyczącym Muzeum II Wojny Światowej. Śledczy oficjalnie wystąpili do Kancelarii Prezydenta RP z wnioskiem o ustalenie terminu przesłuchania Karola Nawrockiego w charakterze świadka. Sprawa, która elektryzuje opinię publiczną, dotyczy nieprawidłowości przy wynajmie apartamentów służbowych w placówce, którą Nawrocki zarządzał w przeszłości. To kolejny etap postępowania, które zostało przedłużone przez prokuraturę do 26 maja bieżącego roku.
Kulisy śledztwa: Co zarzuca prokuratura?
Postępowanie przygotowawcze zostało wszczęte w lutym ubiegłego roku i obejmuje okres od 18 października 2017 r. do czerwca 2024 r. Głównym wątkiem śledztwa jest podejrzenie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, w tym dyrektorów placówki. Zarzuty koncentrują się wokół procedur udostępniania pokoi oraz apartamentów należących do muzeum osobom trzecim lub samym zarządzającym, często bez odpowiednich opłat.
Prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, potwierdził, że do Kancelarii Prezydenta wysłano już oficjalne pismo drogą służbową. Jest to bezpośredni skutek analizy kryminalnej, w której zestawiono zeznania świadków z dokumentacją finansową muzeum, w tym danymi dotyczącymi rezerwacji i płatności. W toku działań śledczy pozyskali również istotne dokumenty z Najwyższej Izby Kontroli (NIK).
Karol Nawrocki a sprawa apartamentów
Sprawa zyskała rozgłos po medialnych doniesieniach sugerujących, że Karol Nawrocki, pełniąc funkcję dyrektora muzeum, miał przez wiele miesięcy korzystać z apartamentu typu deluxe, mimo posiadania miejsca zamieszkania w niedalekiej odległości od placówki. Pojawiły się zarzuty, iż pobyt ten nie został w odpowiedni sposób opłacony.
Sam zainteresowany stanowczo odrzucał te oskarżenia już na początku 2023 roku. Podczas konferencji prasowej tłumaczył, że z apartamentu korzystał jedynie dwukrotnie w celach odbycia 10-dniowej kwarantanny w okresie pandemii COVID-19. Podkreślał wówczas, że lokal był wykorzystywany głównie do pracy zdalnej oraz spotkań służbowych z gośćmi krajowymi i zagranicznymi, a rezerwacje na jego nazwisko obejmujące dłuższy okres były jedynie kwestią techniczną, a nie faktycznym zamieszkiwaniem.
Kto jeszcze znalazł się w kręgu zainteresowań?
Śledztwo jest szeroko zakrojone i obejmuje okres, w którym muzeum kierowało trzech różnych dyrektorów: dr Karol Nawrocki, dr hab. Grzegorz Berendt oraz prof. Rafał Wnuk. Obecny etap postępowania wymaga uzupełniającego przesłuchania kilkunastu świadków, co wynika bezpośrednio z wniosków płynących z nowej analizy materiału dowodowego.
Dla opinii publicznej kluczowe pozostaje pytanie, czy zgromadzony materiał dowodowy potwierdzi wersję o służbowym wykorzystaniu mienia publicznego, czy też wykaże naruszenia procedur. Przedłużenie śledztwa do końca maja sugeruje, że prokuratura planuje przeprowadzenie szeregu czynności procesowych, które mają ostatecznie wyjaśnić, w jaki sposób zarządzano zasobami noclegowymi muzeum w badanym okresie.
Jakie mogą być konsekwencje?
Sprawa ma charakter rozwojowy i z punktu widzenia prawa karnego dotyczy głównie nadużycia władzy. Jeśli śledczy wykażą, że dyrektorzy placówki wykorzystywali mienie muzeum do celów prywatnych bez wnoszenia stosownych opłat, może to skutkować postawieniem zarzutów karnych. Z perspektywy procedur, przesłuchanie Karola Nawrockiego jako świadka jest niezbędnym elementem wyjaśnienia stanu faktycznego przed podjęciem decyzji o ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia lub umorzeniu wątków postępowania.
Obserwatorzy życia publicznego podkreślają, że wyjaśnienie tej sprawy jest istotne dla transparentności instytucji kultury finansowanych z budżetu państwa. Dalsze kroki prokuratury będą zależały od ustaleń dokonanych podczas zaplanowanych przesłuchań oraz analizy dokumentacji przekazanej przez NIK.

