Zjednoczone Emiraty Arabskie wyciągają surowe konsekwencje wobec osób, które w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej decydują się na dokumentowanie działań wojennych. 60-letni obywatel Wielkiej Brytanii został aresztowany w Dubaju pod zarzutem filmowania irańskich ataków rakietowych. Sprawa, o której informuje organizacja Detained in Dubai oraz brytyjski dziennik „The Telegraph”, stanowi poważne ostrzeżenie dla wszystkich turystów i obcokrajowców przebywających w regionie. Władze ZEA nie tolerują naruszania przepisów dotyczących bezpieczeństwa narodowego, a za samo utrwalanie zdarzeń o charakterze kryzysowym można trafić za kratki.
Surowe prawo w ZEA: Nagrywanie to przestępstwo
Zjednoczone Emiraty Arabskie posiadają jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów na świecie w zakresie korzystania z mediów społecznościowych oraz publikacji treści w sieci. Zgodnie z lokalnym prawem, rozpowszechnianie materiałów, które mogą być uznane za zagrażające „porządkowi publicznemu” lub przedstawiające państwo w negatywnym świetle, jest traktowane jako poważne przestępstwo.
W przypadku aresztowanego Brytyjczyka, władze rozważają wszczęcie postępowania karnego. Jeśli prokuratura zdecyduje się na postawienie zarzutów, mężczyźnie grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności lub gigantyczna grzywna. Choć na ten moment nie jest jasne, czy nagranie trafiło do sieci, sam fakt jego zarejestrowania w trakcie ataku rakietowego stał się podstawą do zatrzymania.
Dlaczego turyści wpadają w kłopoty?
Radha Stirling z organizacji Detained in Dubai wskazuje na niebezpieczny mechanizm psychologiczny, któremu ulegają przyjezdni. W obliczu zagrożenia, gdy wokół inni ludzie wyciągają telefony, turyści często zapominają o lokalnych uwarunkowaniach prawnych. Chęć uchwycenia „historycznego momentu” bierze górę nad instynktem przetrwania i znajomością prawa.
Eksperci podkreślają, że nieznajomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności. W ZEA za rozpowszechnianie niepotwierdzonych informacji lub treści uznanych za godzące w jedność narodową można zapłacić karę finansową sięgającą nawet 200 tys. dirhamów (blisko 200 tys. złotych). To przestroga dla każdego, kto planuje podróż w rejony objęte konfliktami lub niestabilnością polityczną.
Nowe wytyczne dla podróżnych: Bezpieczeństwo ponad relacje
W odpowiedzi na rosnące napięcie między Iranem a USA, władze ZEA wydały oficjalne wytyczne dla mieszkańców i turystów. Portal Gulf News przypomina, że w momencie ogłoszenia alarmu lub wystąpienia ataku, priorytetem jest wyłącznie bezpieczeństwo osobiste.
Kluczowe zasady, o których musisz pamiętać:
- Szukaj schronienia: W przypadku ataku rakietowego lub alarmu, natychmiast udaj się do wyznaczonego miejsca bezpiecznego.
- Zero nagrywania: Powstrzymaj się od używania telefonu w celu filmowania zdarzeń militarnych czy policyjnych.
- Brak publikacji: Nie udostępniaj niepotwierdzonych informacji w mediach społecznościowych – w ZEA „plotka” jest traktowana jako przestępstwo.
- Dbałość o wizerunek państwa: Publikowanie treści, które mogą być odebrane jako destabilizujące, jest surowo karane.
Zaostrzenie kontroli nad mediami społecznościowymi
Władze ZEA sukcesywnie uszczelniają prawo dotyczące cyfrowej aktywności. Od 1 lutego 2026 roku wszystkie osoby zarabiające na publikacjach w mediach społecznościowych, w tym influencerzy, będą musiały posiadać specjalne zezwolenie na działalność reklamową wydawane przez Radę Mediów Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To wyraźny sygnał, że państwo zamierza mieć pełną kontrolę nad tym, co jest publikowane w przestrzeni internetowej.
Przypadek 60-letniego Brytyjczyka pokazuje, że w 2025 roku granica między byciem „użytkownikiem sieci” a oskarżonym w procesie karnym jest bardzo cienka. Jeśli podróżujesz, zawsze sprawdzaj aktualne komunikaty lokalnych władz i pamiętaj, że w krajach o tak restrykcyjnym prawie, telefon w dłoni może stać się dowodem w sprawie o przestępstwo przeciwko państwu.

