Prezydent USA Donald Trump oficjalnie potwierdził, że amerykańskie służby wywiadowcze monitorują obecność tzw. „uśpionych agentów” Iranu na terytorium Stanów Zjednoczonych. Wypowiedź prezydenta, wygłoszona w drodze powrotnej z Kentucky, stanowi odpowiedź na narastające obawy dotyczące bezpieczeństwa wewnętrznego kraju w obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Choć szczegóły operacyjne pozostają tajne, administracja zapewnia, że sytuacja jest pod ścisłą kontrolą.
Zagrożenie dronami i ostrzeżenia FBI dla Kalifornii
Napięcie w USA wzrosło po ujawnieniu przez stację ABC News informacji o ostrzeżeniu wystosowanym przez Federalne Biuro Śledcze (FBI) do policji w Kalifornii. Służby otrzymały dane o potencjalnych planach Iranu dotyczących przeprowadzenia ataku z zaskoczenia z wykorzystaniem dronów, wystrzelonych z niezidentyfikowanego statku u wybrzeży USA. Choć ostrzeżenie datowane na koniec lutego nie wskazuje precyzyjnego celu ani metody, sugeruje, że atak mógłby być odpowiedzią na działania militarne USA. Prezydent Trump podkreślił, że sprawa jest badana, a służby posiadają wiedzę o lokalizacji większości osób podejrzanych o współpracę z irańskim reżimem.
Eskalacja konfliktu: Ataki na Teheran i reakcja rynków
Sytuacja na arenie międzynarodowej staje się coraz bardziej dynamiczna. W nocy ze środy na czwartek izraelskie lotnictwo przeprowadziło zmasowane uderzenie na obiekty reżimu w Teheranie. Działania te są skoordynowane z aktywnością Hezbollahu, który wystrzelił na północny Izrael około 100 rakiet. Skutki militarne przekładają się bezpośrednio na gospodarkę światową – w Iraku wstrzymano pracę terminali naftowych po atakach na tankowce, a globalne instytucje finansowe, w tym Citigroup, Deloitte i PwC, zdecydowały o ewakuacji lub zamknięciu biur w Dubaju w obawie przed odwetem wymierzonym w zachodnie sektory bankowe.
Gigantyczne koszty wojny i interwencja energetyczna
Wojna z Iranem generuje astronomiczne koszty dla budżetu USA. Z informacji przedstawionych senatorom na zamkniętym briefingu wynika, że tylko pierwsze sześć dni operacji kosztowało amerykańskich podatników co najmniej 11,3 mld dolarów, z czego ponad połowa tej kwoty została wydana na uzbrojenie wykorzystane w ciągu zaledwie 48 godzin. Aby przeciwdziałać gwałtownym wzrostom cen energii, sekretarz energii USA Chris Wright ogłosił uwolnienie 172 mln baryłek ropy z rezerw strategicznych. Decyzja ta jest częścią szerszego planu 32 krajów Międzynarodowej Agencji Energetycznej, które łącznie wprowadzą na rynek 400 mln baryłek surowca.
Dyplomatyczna ofensywa Waszyngtonu
W obliczu globalnego kryzysu, Donald Trump prowadzi intensywne rozmowy z liderami najważniejszych państw świata, w tym z prezydentem Francji, kanclerzem Niemiec oraz przewodniczącą Komisji Europejskiej. Jednocześnie Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję żądającą od Iranu zaprzestania ataków na kraje Zatoki Perskiej i odblokowania żeglugi w cieśninie Ormuz. Mimo międzynarodowego nacisku, prezydent USA pozostaje nieugięty w kwestii ostatecznego celu operacji. „Najważniejsze, że musimy to wygrać, wygrać szybko” – podsumował Trump, wskazując, że mimo trudności, Stany Zjednoczone nie zamierzają wycofywać się z podjętych działań militarnych.

