Po wyjątkowo ciepłym i słonecznym początku marca wielu Polaków z nadzieją wyczekiwało wiosennej aury podczas nadchodzących świąt Wielkanocnych. Najnowsze dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej studzą jednak te nastroje. Zamiast kwitnącej wiosny, meteorolodzy przewidują wyraźne ochłodzenie, które przyniesie ze sobą nie tylko niskie temperatury, ale również opady mieszane, w tym mokry śnieg. Dla wielu osób planujących świąteczne wyjazdy lub rodzinne spotkania na zewnątrz, te informacje oznaczają konieczność szybkiej rewizji planów.
Eksperci IMGW zaznaczają, że choć prognozy długoterminowe zawsze obarczone są pewnym marginesem błędu, obecne modele pogodowe są jednoznaczne: Polska znajduje się pod wpływem mas powietrza, które przyniosą w pierwszej połowie kwietnia temperatury niższe od normy wieloletniej. Co to oznacza w praktyce dla mieszkańców poszczególnych regionów i na jakie zjawiska powinniśmy się przygotować w dniach 5 i 6 kwietnia?
Świąteczne ochłodzenie: co pokażą termometry?
Zgodnie z komunikatami przekazanymi przez rzeczniczkę IMGW, Agnieszkę Prasek, w czasie świąt wielkanocnych należy spodziewać się wyraźnego spadku temperatury. W ciągu dnia na przeważającym obszarze kraju termometry wskażą zaledwie od 3 do 6 st. C. Znacznie chłodniej będzie nocą, kiedy temperatury oscylować będą w granicach od 0 do 3 st. C.
Szczególnie trudne warunki panować będą w rejonach górskich. Tam nocne przymrozki mogą być dotkliwe, sięgając nawet -12 st. C. Warto pamiętać, że średnia dobowa temperatura dla tego okresu (wyliczana na podstawie normy 1991-2020) wynosi zazwyczaj 7,5-8,5 st. C, co oznacza, że tegoroczne święta mogą być o około 1-2 stopnie chłodniejsze od standardowych wartości dla początku kwietnia.
Ryzyko przymrozków: gdzie będzie najzimniej?
Największe zagrożenie ujemnymi temperaturami dotyczy przede wszystkim południa Polski oraz terenów podgórskich. Według prognoz pięciotygodniowych IMGW, w Niedzielę Wielkanocną prawdopodobieństwo wystąpienia temperatury minimalnej poniżej 0 st. C w rejonach podgórskich wynosi aż 45 proc. W Poniedziałek Wielkanocny ryzyko to utrzymuje się na wysokim poziomie 36 proc.
Mieszkańcy centrum kraju oraz zachodniej części Polski (od Wielkopolski po Mazowsze) również powinni zachować czujność, choć prawdopodobieństwo przymrozków jest tam mniejsze i oscyluje w granicach 14-20 proc. Najłagodniejsza aura przewidywana jest na Wybrzeżu, gdzie ryzyko nocnego spadku temperatury poniżej zera szacowane jest na zaledwie 6-14 proc. w zależności od dnia świątecznego.
Deszcz i mokry śnieg: uważaj na drogach
Oprócz niskich temperatur synoptycy ostrzegają przed opadami mieszanymi. W praktyce oznacza to, że w wielu regionach deszcz będzie przechodził w mokry śnieg. Największe prawdopodobieństwo wystąpienia sumy opadów powyżej 20 mm w okresie świątecznym dotyczy południowej części Polski oraz obszarów podgórskich, gdzie szanse na takie zjawisko wynoszą od 28 do nawet 52 proc.
- Wskazówka dla kierowców: Mokry śnieg w połączeniu z temperaturami bliskimi zera może tworzyć niebezpieczne warunki na drogach, szczególnie w godzinach porannych i wieczornych.
- Przygotowanie domu: Warto zabezpieczyć rośliny ogrodowe, które mogły już rozpocząć okres wegetacji – nocne przymrozki mogą okazać się dla nich zabójcze.
Kiedy poczujemy prawdziwą wiosnę?
Choć początek kwietnia przyniesie aurę przypominającą bardziej przedwiośnie niż pełnię wiosny, synoptycy uspokajają – to tylko przejściowy incydent. Zgodnie z obecnymi wyliczeniami, trwała poprawa pogody i powrót do typowo wiosennych temperatur nastąpi dopiero w połowie kwietnia. Napływ zdecydowanie cieplejszych mas powietrza prognozowany jest natomiast bliżej końca miesiąca. Do tego czasu warto śledzić bieżące komunikaty meteorologiczne, które pozwolą odpowiednio przygotować się na kapryśną aurę nadchodzących świąt.

