Mija dokładnie pięć lat od odejścia księcia Filipa, męża królowej Elżbiety II, który zmarł 9 kwietnia 2021 roku w wieku 99 lat. Choć od tamtego czasu świat poznał wiele faktów z życia brytyjskiej monarchii, nowa biografia autorstwa Hugo Vickersa pt. „Królowa Elżbieta II: Historia osobista” rzuca zupełnie nowe światło na ostatnie godziny życia księcia. Ujawnione szczegóły pokazują postać niezwykle niezależną, która do samego końca dążyła do zachowania własnego stylu życia, nawet w obliczu postępującej choroby.
Ostatni bunt w Zamku Windsor
Z publikacji Vickersa wyłania się obraz księcia, który nie chciał poddać się rygorom medycznym. Autor opisuje, jak w noc poprzedzającą śmierć, książę Filip wymknął się spod opieki pielęgniarek. Jego celem był Oak Room w Zamku Windsor, gdzie – mimo wyraźnych zaleceń lekarskich – postanowił wypić swoje ostatnie piwo. To zachowanie było kwintesencją jego charakteru: uporu i niechęci do bycia traktowanym jak pacjent.
Następnego ranka książę wstał, wziął kąpiel i przygotował się do dnia, po czym poinformował domowników, że czuje się źle. Zmarł niedługo później, w ciszy i spokoju. Jak podaje Vickers, królowa Elżbieta II nie była obecna przy jego odejściu. Monarchini miała być „absolutnie wściekła”, że jej mąż – zgodnie ze swoim życiowym zwyczajem – odszedł, nie czekając na pożegnanie.
Tajemnica raka trzustki skrywana przez 8 lat
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków książki jest informacja o długiej walce księcia z chorobą nowotworową. Diagnozę raka trzustki postawiono u Filipa już w 2013 roku. Przez kolejne osiem lat rodzina królewska zdołała utrzymać ten fakt w ścisłej tajemnicy przed opinią publiczną.
- Dyskrecja ponad wszystko: Książę Filip osobiście pragnął prywatności w kwestiach zdrowotnych, a Pałac Buckingham skrupulatnie respektował jego wolę.
- Walka mimo diagnozy: Mimo „dobrych i złych dni”, książę do ostatnich sił starał się wypełniać obowiązki publiczne, wykazując się niezwykłą dyscypliną.
- Unikanie uwagi: Filip otwarcie deklarował, że nie chce dożyć setnych urodzin, obawiając się medialnego zgiełku i ceremonii, które byłyby z tym związane.
Rozdzieleni przed śmiercią: Życie w dwóch światach
Biografia Vickersa obala mit o nieustannie wspólnym życiu królewskiej pary. Po przejściu księcia na emeryturę w 2017 roku, małżonkowie w dużej mierze prowadzili osobne gospodarstwa domowe. Filip zamieszkał w Wood Farm w posiadłości Sandringham, gdzie oddawał się malarstwu i jeździe powozem, często w towarzystwie przyjaciółki, Penny Mountbatten. Elżbieta II odwiedzała go jedynie sporadycznie w weekendy.
Sytuację zmieniła dopiero pandemia Covid-19, która zmusiła parę do wspólnego zamieszkania w tzw. „HMS Bubble” w Windsorze. Był to czas, w którym dystans fizyczny między małżonkami zniknął, ale stan zdrowia księcia zaczął gwałtownie się pogarszać. Problemy z pamięcią i operacje serca stały się codziennością, a królowa, mimo własnych obowiązków państwowych, musiała przygotować się na stratę swojego najdłuższego powiernika.
Dziedzictwo 73 lat małżeństwa
Małżeństwo Elżbiety i Filipa, trwające 73 lata, było fundamentem brytyjskiej monarchii. Choć książę musiał zrezygnować z własnych ambicji i nazwiska, stał się „jednoosobową instytucją wsparcia”. Śmierć Filipa w 2021 roku okazała się punktem zwrotnym dla królowej – od tego momentu Elżbieta II nigdy już nie nocowała w Pałacu Buckingham, przenosząc swoje życie do Windsoru i Balmoral, gdzie zmarła niespełna półtora roku później.
Historia ta pokazuje, że nawet najbardziej ikoniczne postacie świata, żyjące w blasku fleszy, do końca dążą do zachowania resztek autonomii. Książę Filip, poprzez swoje ostatnie piwo w Oak Room, po raz kolejny udowodnił, że to on dyktował warunki własnego życia – aż do ostatniego tchu.

