Wiceminister rolnictwa w rządzie Donalda Tuska, Michał Kołodziejczak, ujawnił w RMF FM kulisy niezwykle ostrej rozmowy z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce. Tematem sporu był 5-procentowy podatek cyfrowy, który Warszawa rozważała wprowadzić. Reakcja dyplomaty była natychmiastowa i stanowcza, grożąca poważnymi konsekwencjami dla przyszłości amerykańskich inwestycji w kraju.
Lider AgroUnii nie ograniczył się jednak tylko do polityki zagranicznej. W rozmowie z Krzysztofem Ziemcem odniósł się także do napięć w koalicji, krytykując Włodzimierza Czarzastego za brak czujności w relacjach z USA. Ponadto, poseł Koalicji Obywatelskiej zaskoczył słuchaczy bardzo osobistym wyznaniem dotyczącym dwukrotnej utraty prawa jazdy oraz odmowy skorzystania z immunitetu poselskiego, aby uniknąć kary.
Te kontrowersyjne wypowiedzi rzucają nowe światło na wewnętrzne i zewnętrzne wyzwania stojące przed rządem, od dyplomacji wysokiego szczebla po kryzys w rolnictwie i kwestie etyki politycznej. Informacje te są kluczowe dla zrozumienia aktualnych napięć w polskiej polityce.
Ultimatum od ambasadora USA. Groźba wycofania kluczowych inwestycji
Michał Kołodziejczak ujawnił szczegóły dotyczące rozmowy z ambasadorem Tomem Rose’em, która dotyczyła planów wprowadzenia w Polsce podatku od cyfryzacji. Polska strona argumentowała, że kraj oferuje świetnie wykształcone kadry i dobrą infrastrukturę, co powinno zachęcać amerykańskie firmy do inwestowania.
Reakcja dyplomaty była jednak daleka od negocjacyjnego tonu. Jak relacjonował Kołodziejczak, ambasador Rose „po prostu się wściekł”, stawiając Warszawie twarde ultimatum. „Powiedział, że jeżeli nie chcemy mieć w Polsce amerykańskich inwestycji, to powinniśmy wprowadzić ten podatek” – cytował poseł KO.
Ostateczne słowa, które padły z ust ambasadora, były niezwykle bezpośrednie: „Nie chcecie nas tutaj, to zróbcie ten podatek”. To zdarzenie podkreśla, jak delikatne są negocjacje dotyczące globalnych korporacji technologicznych i jak poważne konsekwencje dla polskiej gospodarki może mieć jednostronne działanie w kwestii opodatkowania gigantów cyfrowych.
Krytyka Czarzastego i nieprzewidywalność Trumpa
W kontekście stosunków międzynarodowych, Kołodziejczak skrytykował również działania Włodzimierza Czarzastego, sugerując, że marszałek Sejmu nie docenił wagi relacji z Waszyngtonem. Poseł KO uważa, że Stany Zjednoczone od dłuższego czasu szukały pretekstu do sporu z Warszawą, a politycy powinni zachować szczególną ostrożność w swoich wypowiedziach.
Kołodziejczak podkreślił, że Donald Trump, nawet jeśli jest sojusznikiem, pozostaje graczem „trochę nieprzewidywalnym”. Ostrzegł, że rozgrywki wewnątrz Nowej Lewicy, do których przywykł Czarzasty, są nieporównywalne ze skalą dyplomatyczną wymaganą w kontaktach z USA.
„Szło dobrze (Czarzastemu), i nagle jest gafa” – ocenił Kołodziejczak, sugerując, że politycy tracą czujność w momencie, gdy odnoszą sukcesy. Ta uwaga stanowi wyraźny sygnał napięć wewnątrz koalicji rządzącej, zwłaszcza w kwestiach wrażliwych na międzynarodowej arenie.
Dwa razy stracił prawo jazdy. Kołodziejczak o immunitetach i odpowiedzialności
Najbardziej zaskakującym elementem rozmowy było osobiste wyznanie Michała Kołodziejczaka, który przyznał, że dwukrotnie stracił prawo jazdy. Zaznaczył, że w chwili obecnej wciąż nie odzyskał dokumentu. Przyznał, że jedno z zatrzymań dotyczyło przekroczenia prędkości.
Poseł ujawnił, że podczas interwencji policja zasygnalizowała mu możliwość użycia immunitetu poselskiego, co pozwoliłoby mu natychmiast odzyskać dokument. Kołodziejczak jednak odmówił. „Powiedziałem: Chwila, wytrzymam trzy miesiące i nie jest to dla mnie problem” – stwierdził.
To publiczne przyznanie się do winy i rezygnacja z przywilejów mają na celu, jak sam podkreśla, pokazanie, że w sytuacjach kryzysowych ważne jest „zachować się normalnie”. Jest to istotny element budowania zaufania publicznego, zwłaszcza w kontekście częstych sporów dotyczących etyki i immunitetów polityków.
Spór o „Aktywnego Rolnika” i protesty. Pretensje do ministra Krajewskiego
Odnosząc się do zapowiadanych protestów rolniczych, Kołodziejczak, choć stoi po stronie rolników, krytykuje ich organizację i diagnozę problemów. Były wiceminister rolnictwa uważa, że rynek wewnętrzny jest do odzyskania, a kluczowym problemem są niekontrolowane marże supermarketów.
„Supermarkety robią, co chcą, sprzedają w mieście drogo, kupują tanio” – zaznaczył, kierując pretensje bezpośrednio do ministra Stefana Krajewskiego (PSL), że ten nie podjął działań w tej sprawie. Przypomniał, że przedstawiciele OPZZ postawili Krajewskiemu ultimatum, grożąc, że zostanie „witany traktorami”, jeśli nie poda się do dymisji.
Kołodziejczak skrytykował również projekt ustawy o „Aktywnym rolniku”, która ma określać, kto może być uznany za aktywnego zawodowo. Uważa, że ustawa ta ma sens tylko wtedy, gdy jest procedowana łącznie z pozostałymi czterema przygotowanymi ustawami, w tym projektem dotyczącym dzierżawy.
Poradził Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, aby podpisał ustawę o „Aktywnym rolniku” tylko w przypadku, gdy cały pakiet czterech powiązanych ze sobą ustaw zostanie wprowadzony w życie. W przeciwnym razie, wywoływanie spornych tematów może negatywnie wpłynąć na stabilność struktury polskiego rolnictwa w perspektywie najbliższych pięciu lat.

