Węgierski rząd tuż przed świętami Bożego Narodzenia udzielił azylu politycznego dwóm obywatelom Polski. Informacja ta, choć ściśle tajna i przekazana jedynie delegacjom państw członkowskich UE, wywołała natychmiastowe spekulacje na temat tożsamości beneficjentów. Władze w Budapeszcie, pod kierownictwem premiera Viktora Orbána, konsekwentnie odmawiają ujawnienia nazwisk, jednak termin ogłoszenia tej decyzji jest krytyczny. Zapadła ona w momencie, gdy w Polsce toczy się gorące śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, a były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stoi w obliczu potencjalnego aresztowania.
Decyzja o przyznaniu azylu ma ogromne znaczenie polityczne i nastąpiła dokładnie rok po tym, jak podobną ochronę uzyskał Marcin Romanowski, były wiceminister z ramienia PiS. Media i eksperci prawni niemal natychmiast zaczęli analizować, czy jednym z tajemniczych beneficjentów nie jest właśnie Zbigniew Ziobro, który od miesięcy unika kontaktu ze śledczymi i przebywał na Węgrzech, spotykając się z premierem Orbánem.
15 stycznia 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie ma podjąć kluczową decyzję o ewentualnym tymczasowym areszcie dla byłego ministra. Węgierski azyl może stanowić dla niego ostatnią deskę ratunku przed polskim wymiarem sprawiedliwości, choć sam Ziobro wcześniej zaprzeczał, jakoby ubiegał się o taką ochronę.
Tajemnica tożsamości: Kim są nowi uchodźcy polityczni?
Fakt przyznania azylu ujawnił węgierski portal śledczy VSquare, a informację tę potwierdziła redakcja RMF FM, która dotarła do dokumentu potwierdzającego decyzję. W liście skierowanym do przedstawicielstw państw członkowskich UE Węgry poinformowały o przyznaniu statusu uchodźcy politycznego dwóm Polakom, jednak tożsamość obu osób pozostaje ściśle chroniona tajemnicą państwową.
Rząd Viktora Orbána, który od lat utrzymuje napięte stosunki z instytucjami unijnymi i obecnym polskim rządem, odmówił jakiegokolwiek komentarza w tej sprawie. Eksperci podkreślają, że utrzymywanie tożsamości w sekrecie ma na celu maksymalne utrudnienie polskim organom ścigania podjęcie działań prawnych, w tym wystawienia ewentualnego Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA).
Przyznanie azylu oznacza, że Węgry uznały, iż obywatele polscy, o których mowa, są prześladowani w swoim kraju z przyczyn politycznych. Jest to bezpośrednie zakwestionowanie praworządności i niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości przez państwo członkowskie UE.
Rok po Romanowskim: Czy historia się powtarza?
Nowa decyzja Budapesztu zapadła dokładnie rok po precedensie, kiedy azyl polityczny na Węgrzech otrzymał Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości i poseł Prawa i Sprawiedliwości. Romanowski opuścił Polskę w obliczu listu gończego i ENA. Chociaż 19 grudnia 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił ENA wobec Romanowskiego, Prokuratura Krajowa natychmiast zapowiedziała odwołanie od tej decyzji, co oznacza, że jego sytuacja prawna pozostaje niepewna.
Przypadek Romanowskiego stworzył jasny mechanizm: Węgry stały się azylem dla polityków związanych z poprzednim polskim rządem, którzy są ścigani przez obecną Prokuraturę Krajową. Decyzja ta jest interpretowana jako element szerszej strategii politycznej Orbána, mającej na celu wywieranie presji na polskie władze i podkreślanie własnej pozycji w regionie.
Cień Funduszu Sprawiedliwości: Spekulacje wokół Zbigniewa Ziobry
Największe spekulacje dotyczą byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Prokuratura Krajowa prowadzi przeciwko niemu intensywne śledztwo w sprawie tzw. afery Funduszu Sprawiedliwości. Ziobrze grozi postawienie aż 26 zarzutów, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Od końca października 2025 roku polityk unika kontaktu ze śledczymi, a w tym czasie wielokrotnie przebywał w Budapeszcie. Jego spotkanie z premierem Orbánem podsyciło plotki o możliwości ubiegania się o ochronę międzynarodową. Chociaż sam Ziobro na początku listopada wykluczył złożenie wniosku o azyl, pilność węgierskiej decyzji, ogłoszonej tuż przed kluczowym posiedzeniem sądu, sugeruje, że zagrożenie aresztowaniem jest realne i bliskie.
Jeżeli jednym z beneficjentów jest Zbigniew Ziobro, azyl na Węgrzech skutecznie zablokuje możliwość jego ekstradycji do Polski, o ile Węgry nie zmienią swojej polityki w tej sprawie. Decyzja sądu z 15 stycznia 2026 roku, która może skutkować wydaniem nakazu aresztowania, będzie miała zatem jedynie symboliczne znaczenie, jeśli Ziobro jest już pod ochroną Budapesztu.
Polityczne ubezpieczenie czy pułapka? Co dalej z azylem na Węgrzech
Portal VSquare przypomina, że Viktor Orbán już kilka miesięcy temu sugerował, iż więcej Polaków może otrzymać azyl na Węgrzech, co potwierdza, że obecne decyzje są realizacją politycznej obietnicy. Węgierska ochrona, choć skuteczna w krótkim terminie, może jednak nie być trwała.
Kluczowym czynnikiem ryzyka dla beneficjentów azylu są zbliżające się wybory na Węgrzech w kwietniu 2026 roku. Sondaże sugerują, że partia Orbána może stracić władzę. Jeśli dojdzie do zmiany rządu w Budapeszcie, nowa administracja może podjąć decyzję o cofnięciu azylu politycznego, co natychmiast otworzyłoby drogę do wznowienia procedur ekstradycyjnych przez Polskę.
Dla polskiej prokuratury i rządu, węgierski azyl oznacza poważne utrudnienie w rozliczeniu afery Funduszu Sprawiedliwości. W perspektywie międzynarodowej, sytuacja ta pogłębia spór między Warszawą a Budapesztem, jednocześnie stawiając pod znakiem zapytania spójność unijnych mechanizmów współpracy prawnej.

