Operacja sprowadzania polskich obywateli z regionu Bliskiego Wschodu wchodzi w kluczową fazę. Ze względu na gwałtowną eskalację napięcia militarnego, polskie władze uruchomiły szeroko zakrojone działania logistyczne, mające na celu bezpieczny powrót rodaków do kraju. Jak poinformował szef MSZ Radosław Sikorski, z Egiptu i Jordanii ewakuowano już łącznie ponad 1500 osób, a w samym Izraelu pozostało jedynie około 30 Polaków oczekujących na wyjazd.
Sytuacja w regionie jest skrajnie dynamiczna, dlatego rząd podejmuje decyzje o wysyłaniu kolejnych maszyn w miejsca, gdzie utknęli polscy turyści oraz osoby wymagające pilnego wsparcia medycznego. Równolegle, resort spraw zagranicznych wystosował stanowczy apel do biur podróży oraz indywidualnych turystów o wstrzymanie się od wszelkich wyjazdów w rejony objęte konfliktem.
Pilna pomoc medyczna i ewakuacja z Omanu
Premier Donald Tusk poinformował, że priorytetem rządu jest obecnie zapewnienie bezpieczeństwa osobom w najtrudniejszej sytuacji zdrowotnej. W ciągu najbliższych kilkunastu godzin w Omanie wyląduje specjalny samolot medyczny, który ma zabrać 57 osób. Wśród nich znajduje się ciężko chora Polka, która wymaga natychmiastowej specjalistycznej opieki. Premier zaznaczył, że jeśli na pokładzie maszyny pozostaną wolne miejsca, zostaną one udostępnione innym obywatelom oczekującym na powrót. Operacja ta jest wynikiem intensywnej współpracy służb cywilnych i wojskowych, które na bieżąco monitorują sytuację w Emiratach i Omanie.
Loty ratunkowe LOT-u: Malediwy i Sri Lanka
W odpowiedzi na problemy mniejszych biur podróży, które nie dysponują własnymi kanałami transportowymi, polski rząd zaangażował narodowego przewoźnika. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał, że w czwartek Dreamliner PLL LOT wyruszy w trasę na Sri Lankę oraz Malediwy, aby odebrać pasażerów, którzy utknęli w wyniku masowego odwoływania lotów przez międzynarodowe linie. Powrót maszyny do Polski planowany jest na piątek. Dodatkowo, w sobotę do Indii zostanie wysłany większy samolot typu Boeing 787-9, co pozwoli zwiększyć liczbę dostępnych miejsc o 40, ułatwiając powrót kolejnym osobom z odciętych regionów.
Apel rządu: Nie podróżujcie w rejony zagrożone
Pomimo trwającej ewakuacji, polskie władze alarmują, że wciąż notowane są przypadki wyjazdów turystycznych do państw Bliskiego Wschodu. Premier Tusk podkreślił, że państwo nie posiada narzędzi prawnych, aby całkowicie zakazać lotów, dlatego odwołuje się do zdrowego rozsądku obywateli. „Jeśli ktoś nie musi tam lecieć, niech nie leci” – zaapelował szef rządu, dodając, że osoby decydujące się na podróż w obliczu konfliktu muszą liczyć się z ryzykiem utraty płynności finansowej oraz trudnościami w późniejszej ewakuacji. MSZ zdecydowanie odradza wszelkie podróże do i przez region, w którym sytuacja zmienia się z minuty na minutę.
Wsparcie wojskowe i logistyczne
W gotowości pozostają również polscy żołnierze stacjonujący w Turcji, Iraku, Jordanii i Libanie. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że wojsko jest przygotowane do udzielenia wsparcia transportowego, jednak operacje te będą podejmowane wyłącznie w momencie, gdy sytuacja bezpieczeństwa pozwoli na bezpieczny start i lądowanie maszyn. Strategia rządu opiera się na zapewnieniu maksymalnego bezpieczeństwa operacji, aby uniknąć ryzyka uwięzienia polskich samolotów w strefach aktywnego konfliktu. Sytuacja pozostaje pod stałym nadzorem zespołu koordynacyjnego ds. Bliskiego Wschodu.

