Sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych zarekomendowała uchylenie immunitetu posłowi Antoniemu Macierewiczowi. Decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na wniosek prokuratury, która dąży do pociągnięcia polityka do odpowiedzialności karnej w związku z jego wypowiedziami na forum parlamentu. Sprawa ma swój początek we wrześniu 2025 roku, kiedy to podczas jednej z debat sejmowych padły sformułowania pod adresem kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Śledczy uznali, że mogło dojść do złamania przepisów Kodeksu karnego dotyczących znieważenia funkcjonariuszy publicznych.
Rekomendacja komisji stanowi kluczowy etap w procedurze uchylenia ochrony parlamentarnej, jednak nie kończy ona sprawy. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie podczas głosowania na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Jeśli posłowie przychylą się do wniosku prokuratury, Antoni Macierewicz straci immunitet, co otworzy śledczym drogę do formalnego postawienia zarzutów i skierowania sprawy na drogę sądową. Obecnie sprawa budzi duże zainteresowanie ze względu na kontekst bezpieczeństwa państwa oraz granice wolności słowa w debacie publicznej.
Kulisy wniosku prokuratury i wypowiedź z września 2025 roku
Podstawą działań prokuratury jest wystąpienie Antoniego Macierewicza z 11 września 2025 roku. Podczas obrad Sejmu poseł odniósł się do pracy osób stojących na czele Służby Kontrwywiadu Wojskowego, nazywając je „agentami rosyjskimi”. Słowa te padły w szczególnym momencie dla bezpieczeństwa kraju – zaledwie dzień po tym, jak doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Według śledczych, moment oraz treść wypowiedzi miały istotne znaczenie dla powagi stawianych zarzutów.
Prokuratura argumentuje, że tak sformułowane oskarżenia nie tylko naruszają dobra osobiste konkretnych funkcjonariuszy, ale również mogą podważać zaufanie obywateli do instytucji odpowiedzialnych za ochronę państwa. W ocenie organów ścigania, wypowiedzi te wykraczały poza standardową krytykę polityczną, która jest dopuszczalna w ramach mandatu poselskiego. Z tego powodu zdecydowano o wszczęciu postępowania z urzędu, uzasadniając to ważnym interesem społecznym.
Zarzuty karne i argumentacja prawna śledczych
Wniosek o uchylenie immunitetu opiera się na konkretnych przepisach Kodeksu karnego. Prokuratura wskazuje przede wszystkim na możliwość popełnienia przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz pomówienia. Śledczy podkreślają, że choć posłowie korzystają ze szczególnej ochrony wynikającej z wykonywania mandatu, nie zwalnia ich to z odpowiedzialności za słowa, które mogą mieć charakter zniesławiający lub uderzający w fundamenty działania służb mundurowych.
Podczas posiedzenia komisji przedstawiciele prokuratury wyjaśniali, że zebrany materiał dowodowy jest wystarczający, by przejść do kolejnej fazy postępowania. Kluczowym argumentem jest fakt, że oskarżenia o współpracę z obcym wywiadem, kierowane pod adresem szefów służb specjalnych bez przedstawienia dowodów, niosą ze sobą ryzyko destabilizacji wewnętrznej i osłabienia wizerunku służb na arenie międzynarodowej.
Spór w komisji i argumenty obrony
Decyzja komisji nie zapadła jednogłośnie, a posiedzenie stało się polem ostrego sporu politycznego. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości stanęli w obronie Antoniego Macierewicza, argumentując, że wniosek prokuratury ma charakter polityczny. Poseł Bartosz Kownacki podnosił podczas obrad, że tego typu spory powinny być rozstrzygane na drodze cywilnej, a nie karnej. Według opozycji, wykorzystywanie aparatu państwowego do ścigania posła za jego wypowiedzi w Sejmie jest próbą ograniczenia swobody wypowiedzi parlamentarnej.
Z kolei zwolennicy uchylenia immunitetu wskazywali, że nikt nie stoi ponad prawem, a ranga oskarżeń o „agenturalność” wymaga sądowej weryfikacji. Podkreślano, że immunitet ma chronić niezależność posła, a nie dawać przyzwolenie na bezkarne formułowanie ciężkich oskarżeń wobec funkcjonariuszy państwowych wykonujących swoje obowiązki w trudnych warunkach zagrożenia zewnętrznego.
Co dalej z immunitetem posła? Procedura i skutki
Zgodnie z procedurą parlamentarną, po wypracowaniu rekomendacji przez komisję regulaminową, sprawa trafia pod obrady całego Sejmu. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się prawdopodobnie na jednym z najbliższych posiedzeń. Do uchylenia immunitetu wymagana jest bezwzględna większość głosów ustawowej liczby posłów. Oznacza to, że losy Antoniego Macierewicza zależą od mobilizacji poszczególnych klubów parlamentarnych.
Jeśli Sejm wyrazi zgodę na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej, prokuratura będzie mogła:
- przedstawić Antoniemu Macierewiczowi oficjalne zarzuty,
- przesłuchać go w charakterze podejrzanego,
- skierować do sądu akt oskarżenia.
Warto zaznaczyć, że samo uchylenie immunitetu nie przesądza o winie polityka. O tym, czy granice debaty publicznej zostały przekroczone i czy doszło do złamania prawa, zdecyduje niezawisły sąd w toku normalnego procesu karnego. Do tego czasu poseł zachowuje wszystkie inne uprawnienia wynikające z pełnienia mandatu.
Sprawa ta jest istotnym sygnałem dotyczącym funkcjonowania immunitetu w polskim systemie prawnym. Pokazuje, że granica między krytyką a znieważeniem jest przedmiotem szczegółowej analizy organów ścigania, zwłaszcza gdy dotyczy to osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe. Najbliższe tygodnie pokażą, czy parlament zdecyduje się na pełne wyjaśnienie tej sprawy przed sądem.


