W Polsce trwa najgwałtowniejszy szczyt zachorowań na grypę od początku sezonu. Najnowsze dane alarmują: wskaźnik zachorowalności przekroczył już 397 przypadków na 100 tysięcy osób, bijąc tym samym najwyższy poziom odnotowany w ubiegłym sezonie. Lekarze i Państwowa Inspekcja Sanitarna (Sanepid) ostrzegają, że za ten gwałtowny wzrost odpowiada podtyp K wirusa grypy typu A(H3N2), który jest wyjątkowo zakaźny.
Eksperci podkreślają, że sytuacja jest krytyczna, ponieważ szczyt epidemiczny potrwa co najmniej do marca. Gwałtowny wzrost liczby chorych spowodował, że niektóre placówki medyczne w kraju musiały wprowadzić ograniczenia w przyjęciach, aby chronić personel i pacjentów. Główny Inspektor Sanitarny stanowczo obala także powszechny mit, który może usypiać czujność Polaków: niskie temperatury nie eliminują wirusów. W obliczu rekordowej zachorowalności kluczowe staje się natychmiastowe przestrzeganie zaleceń profilaktycznych.
Wskaźnik zachorowań bije rekordy. Jak gwałtownie rośnie zagrożenie?
Według najnowszych danych opublikowanych na portalu ezdrowie.gov.pl, wskaźnik zachorowalności na grypę w Polsce osiągnął poziom 397,2 przypadków na 100 tysięcy osób. Jest to wynik wyraźnie wyższy niż najwyższy punkt ubiegłorocznego sezonu grypowego, który wynosił 365,5 przypadków na 100 tysięcy.
Dynamika rozprzestrzeniania się wirusa jest alarmująca. Na początku stycznia bieżącego roku wskaźnik wynosił zaledwie około 70 przypadków na 100 tysięcy. Pod koniec miesiąca wzrósł już do 270. Obecny poziom, zbliżający się do 400 przypadków, świadczy o lawinowym rozprzestrzenianiu się infekcji. Dr Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny, informuje, że za zdecydowaną większość infekcji odpowiada podtyp K wirusa grypy typu A(H3N2).
Chociaż dostępne w tym sezonie szczepionki wykazują około 70-procentową skuteczność wobec wariantu K, ryzyko zachorowania i ciężkiego przebiegu choroby pozostaje wysokie, zwłaszcza wśród osób niezaszczepionych. W sezonie 2025/2026 przeciwko grypie zaszczepiło się 2,2 mln osób, co jest wciąż niewystarczającą liczbą, aby skutecznie spowolnić epidemię.
Mit obalony. Dlaczego mróz nie chroni przed wirusem K?
Powszechnie panuje przekonanie, że silne mrozy i niskie temperatury skutecznie zabijają wirusy grypy, co prowadzi do spadku zachorowań. Eksperci stanowczo obalają ten mit, ostrzegając, że może on prowadzić do zaniechania podstawowych środków ostrożności.
Dr Paweł Grzesiowski podkreśla, że „duże mrozy nie zabijają wirusów. To mit”. Wirusy są wyjątkowo odporne na niskie temperatury i mogą przetrwać na powierzchniach przez długi czas, zwłaszcza w chłodnym i suchym środowisku. Wręcz przeciwnie, często to właśnie okresy silnych mrozów sprzyjają zakażeniom, ponieważ ludzie spędzają więcej czasu w zamkniętych, słabo wentylowanych pomieszczeniach, co ułatwia transmisję kropelkową.
Zrozumienie, że mróz nie jest sprzymierzeńcem w walce z epidemią, jest kluczowe dla zachowania ostrożności. Należy utrzymać czujność i stosować środki ochrony, niezależnie od warunków pogodowych panujących na zewnątrz.
Ograniczenia w szpitalach i pilne zalecenia Sanepidu
Gwałtowny wzrost liczby zachorowań na grypę ma bezpośrednie konsekwencje dla funkcjonowania polskiego systemu opieki zdrowotnej. Wiele szpitali w kraju, dążąc do ochrony pacjentów oraz minimalizacji ryzyka zakażenia personelu medycznego, zdecydowało się na wprowadzenie czasowych ograniczeń w odwiedzinach oraz w przyjmowaniu pacjentów planowych.
Sanepid oraz lekarze apelują do społeczeństwa o natychmiastowe wdrożenie podstawowych zasad higieny i bezpieczeństwa, które są najskuteczniejszą formą obrony przed wirusem A(H3N2) K. Kluczowe zalecenia obejmują:
- Częste mycie rąk: Regularne i dokładne mycie wodą z mydłem, zwłaszcza po powrocie do domu i przed posiłkami.
- Unikanie dotykania twarzy: Ograniczenie dotykania oczu, nosa i ust, ponieważ to główne drogi wnikania wirusa.
- Izolacja w przypadku objawów: W razie wystąpienia objawów grypy (wysoka gorączka, bóle mięśni, osłabienie) należy pozostać w domu i skontaktować się z lekarzem, aby uniknąć rozprzestrzeniania wirusa.
- Zakrywanie ust i nosa: Używanie jednorazowych chusteczek podczas kaszlu i kichania, a następnie ich natychmiastowe wyrzucenie.
Grypa to nie przeziębienie. Kto jest najbardziej zagrożony powikłaniami?
Lekarze stanowczo ostrzegają, że grypa, w przeciwieństwie do zwykłego przeziębienia, może prowadzić do poważnych i zagrażających życiu powikłań. Wysoka gorączka, silne bóle mięśni oraz ogólne osłabienie to sygnały, których nie wolno lekceważyć. Nieleczona lub przechodzona grypa może skutkować zapaleniem płuc, zapaleniem mięśnia sercowego, a nawet poważnymi problemami neurologicznymi.
Najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby są:
- Osoby starsze (powyżej 65. roku życia).
- Dzieci poniżej 5. roku życia.
- Osoby przewlekle chore (cukrzyca, choroby serca, astma).
- Kobiety w ciąży.
Ponieważ szczyt sezonu grypowego tradycyjnie trwa od stycznia do marca, eksperci przypominają, że wciąż nie jest za późno na szczepienie. Szczepionka, choć nie gwarantuje całkowitej ochrony przed zakażeniem, znacząco obniża ryzyko wystąpienia poważnych powikłań i hospitalizacji. W przypadku wystąpienia pierwszych objawów, pilny kontakt z lekarzem rodzinnym jest niezbędny, aby wdrożyć odpowiednie leczenie przeciwwirusowe i zapobiec rozwojowi ciężkiej choroby.

