Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadza istotne zmiany w sposobie rozliczania Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). Jak ustalił reporter RMF FM, już w najbliższych dniach ma zostać opublikowane nowe zarządzenie prezesa NFZ, które radykalnie zmienia zasady finansowania badań wykonywanych przez placówki medyczne ponad ustalony wcześniej limit. Zamiast pełnej refundacji, lecznice otrzymają jedynie około 40 proc. środków za nadwykonania.
To kluczowa zmiana dla systemu ochrony zdrowia, która ma przynieść budżetowi oszczędności rzędu co najmniej 1,5 miliarda złotych rocznie. W obliczu informacji o dziurze budżetowej w NFZ, przekraczającej 20 miliardów złotych, ruch ten jest próbą uszczelnienia systemu i przekierowania środków tam, gdzie są one najbardziej niezbędne. Dla pacjentów oznacza to jednak realną zmianę w dostępie do diagnostyki.
Jakie badania obejmie nowy mechanizm finansowania?
Nowe przepisy zakładają ograniczenie finansowania do 40 proc. wartości świadczeń wykonanych ponad kontrakt. Mechanizm ten jest znany z wcześniejszych działań Funduszu, kiedy to ograniczenia dotyczyły tzw. Ambulatoryjnych Świadczeń Diagnostycznych Kosztochłonnych (ASDK), czyli m.in. gastroskopii, kolonoskopii, tomografii komputerowej oraz rezonansu magnetycznego.
Dodatkowo, projekt zakłada przesunięcie części płatności na kolejny rok budżetowy. Eksperci wskazują, że placówki medyczne, otrzymując jedynie ułamek należności za dodatkowe badania, mogą ograniczyć ich liczbę, aby uniknąć strat finansowych. Może to prowadzić do zjawiska „kolejkowania” pacjentów, nawet jeśli ich stan zdrowia wymaga szybkiej diagnostyki.
Kto jest bezpieczny? Wyjątki w nowych przepisach
Prezes NFZ, Filip Nowak, zapewnia, że zmiany mają na celu przede wszystkim lepszą kwalifikację pacjentów i priorytetyzację najbardziej potrzebujących. Z ograniczeń finansowania wyłączono grupy, w przypadku których szybka diagnostyka jest kluczowa dla ratowania życia lub zdrowia.
Limity nie będą dotyczyły:
- Pacjentów z kartą DiLO (Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego),
- Pacjentów pediatrycznych (dzieci),
- Kobiet w ciąży,
- Osób po przeszczepach,
- Pacjentów pierwszorazowych (osób po raz pierwszy diagnozowanych przez specjalistę).
Ponadto, w całości finansowane będą programy profilaktyczne. W założeniu Funduszu, lekarze mają częściej wystawiać karty DiLO w przypadkach podejrzenia nowotworu, co pozwoli tym osobom na korzystanie z diagnostyki na starych, pełnych zasadach finansowania.
Obawy lekarzy i organizacji pacjenckich
Pomimo zapewnień resortu zdrowia i NFZ, środowisko lekarskie oraz organizacje pacjenckie patrzą na te zmiany z dużym niepokojem. Naczelna Izba Lekarska już zaapelowała o wstrzymanie prac nad zarządzeniem, argumentując, że ograniczenia mogą drastycznie pogorszyć dostęp do badań niezbędnych z medycznego punktu widzenia.
Onkofundacja Alivia ostrzega, że nowy mechanizm finansowania zniechęci placówki do wykonywania większej liczby badań. W praktyce może to oznaczać, że pacjenci, którzy nie kwalifikują się do grupy „priorytetowej”, będą musieli czekać w znacznie dłuższych kolejkach na rezonans czy tomografię. Istnieje ryzyko, że „oszczędności” NFZ przełożą się na opóźnienia w procesie diagnostycznym, co w przypadku wielu chorób przewlekłych może mieć poważne konsekwencje zdrowotne.
Co to oznacza dla pacjenta w praktyce?
W obliczu nadchodzących zmian, pacjenci powinni być przygotowani na bardziej rygorystyczną weryfikację skierowań. Jeśli lekarz specjalista uzna, że przypadek wymaga pilnej diagnostyki, będzie dążył do zakwalifikowania pacjenta do grupy objętej pełnym finansowaniem (np. poprzez wystawienie karty DiLO).
Dla osób korzystających z diagnostyki ambulatoryjnej najważniejszą lekcją jest dbanie o kompletność dokumentacji medycznej. W 2025 roku, ze względu na deficyty w budżecie NFZ, każda procedura będzie podlegać dokładniejszej analizie pod kątem zasadności medycznej. Pacjenci powinni aktywnie pytać lekarzy o ścieżkę diagnostyczną i sprawdzać, czy ich przypadek kwalifikuje się do grupy priorytetowej, co może znacząco przyspieszyć proces uzyskania badania.

