Sytuacja na polskich stacjach paliw ulega dynamicznej zmianie, a nadchodzący poniedziałek, 18 maja 2026 roku, przyniesie wyraźne korekty w cennikach. Po okresie relatywnej stabilizacji, wymuszonej m.in. przez rządowe mechanizmy osłonowe, rynek detaliczny zaczyna reagować na rosnące koszty zakupu surowca. Pierwsze sygnały ostrzegawcze napłynęły już z rynku hurtowego, gdzie PKN Orlen dokonał istotnych aktualizacji stawek, co bezpośrednio przełoży się na wydatki milionów zmotoryzowanych Polaków. Choć podwyżki nie mają charakteru gwałtownego skoku, eksperci wskazują na początek trendu wzrostowego, który może utrzymać się w nadchodzących tygodniach.
Głównym motorem napędowym zmian jest niepewna sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie oraz rosnące ceny ropy Brent na światowych giełdach, które zbliżają się do psychologicznej barier 95 dolarów za baryłkę. Dla polskich kierowców oznacza to koniec okresu, w którym ceny paliw oscylowały wokół dolnych granic limitów wyznaczonych przez resort finansów. Warto zatem przyjrzeć się szczegółowym prognozom, aby zaplanować tankowanie jeszcze przed wejściem w życie nowych stawek, które zaczną dominować na pylonach od najbliższego poniedziałku.
Prognozowane stawki na stacjach. Ile zapłacimy od poniedziałku?
Analitycy rynku paliw są zgodni: przestrzeń do utrzymywania dotychczasowych cen detalicznych wyczerpała się. Zgodnie z najnowszymi prognozami, od 18 maja 2026 roku kierowcy muszą przygotować się na następujące poziomy cenowe na większości stacji w kraju. Benzyna bezołowiowa 95, która obecnie kosztuje średnio 6,37 zł/l, prawdopodobnie przekroczy barierę 6,40 zł/l. Jeszcze większe wzrosty dotkną posiadaczy samochodów z silnikami o wyższych wymaganiach oktanowych – cena benzyny 98 może zbliżyć się do poziomu 6,99 zł/l.
Sytuacja na rynku oleju napędowego jest równie wymagająca. Diesel, będący kluczowym paliwem dla sektora transportowego i logistycznego, może zdrożeć do poziomu około 6,90 zł/l, co stanowi wzrost o kilka groszy względem obecnych stawek (6,70–6,82 zł/l). Co ciekawe, jedynym paliwem, które wyłamuje się z tego trendu, pozostaje LPG. Autogaz może odnotować symboliczne obniżki, utrzymując się w przedziale 3,75–3,76 zł/l, co czyni go obecnie najbardziej stabilnym ekonomicznie wyborem dla oszczędnych kierowców.
Hurtowe podwyżki Orlenu jako zwiastun zmian
Kluczowym wskaźnikiem dla rynku detalicznego są zawsze cenniki hurtowe największego krajowego producenta. PKN Orlen w ostatnich dniach podniósł ceny hurtowe zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. W praktyce oznacza to, że właściciele stacji niezależnych oraz mniejszych sieci mają coraz mniejszą marżę, co zmusza ich do przerzucenia kosztów na konsumentów końcowych. Eksperci podkreślają, że ruchy w hurcie są zazwyczaj odzwierciedlane na pylonach z kilkudniowym opóźnieniem, co czyni nadchodzący poniedziałek momentem kulminacyjnym dla nowej fali podwyżek.
Wzrost cen hurtowych nie jest decyzją arbitralną, lecz wynika bezpośrednio z kosztów zakupu surowca na rynkach międzynarodowych oraz kursu złotego względem dolara. W 2026 roku polski rynek paliw jest silnie zintegrowany z trendami globalnymi, a każda destabilizacja na szlakach transportowych czy ograniczenie wydobycia przez kraje OPEC+ znajduje swoje odzwierciedlenie w kosztach operacyjnych rafinerii w Płocku i Gdańsku.
Geopolityka i ropa Brent. Dlaczego paliwo drożeje?
Nie można analizować cen paliw w Polsce bez uwzględnienia kontekstu globalnego. Napięcia na Bliskim Wschodzie pozostają kluczowym czynnikiem ryzyka, który inwestorzy wyceniają w każdej baryłce ropy. Problemy z drożnością kluczowych kanałów transportowych oraz obawy o eskalację konfliktów zbrojnych sprawiają, że podaż surowca jest postrzegana jako zagrożona. Analitycy prognozują, że w 2026 roku cena ropy Brent może trwale osadzić się w przedziale 90–95 dolarów za baryłkę.
Dla polskiego konsumenta oznacza to „importowaną inflację” w sektorze paliwowym. Wysokie ceny ropy naftowej przekładają się nie tylko na koszty tankowania prywatnych samochodów, ale również na ceny towarów i usług, w których transport stanowi istotny element składowy. Obecna sytuacja rynkowa jest testem dla elastyczności polskiej gospodarki, która musi mierzyć się z zewnętrznymi szokami podażowymi w momencie, gdy popyt wewnętrzny na paliwa pozostaje na wysokim poziomie.
Rządowa tarcza osłonowa. Co z ochroną cen?
W obliczu presji inflacyjnej, Minister Finansów wraz z resortem gospodarki podjęli decyzję o przedłużeniu programu osłonowego dla kierowców do końca maja 2026 roku. Mechanizm ten opiera się na utrzymaniu obniżonych stawek niektórych danin wliczonych w cenę litra paliwa. Dzięki temu rozwiązaniu, prognozowane podwyżki, choć odczuwalne, będą miały znacznie łagodniejszy przebieg, niż wynikałoby to z czystej kalkulacji rynkowej.
Bez interwencji państwa, cena litra diesla mogłaby już teraz przekraczać granicę 7,50 zł, biorąc pod uwagę obecne notowania ropy i koszty logistyki. Należy jednak pamiętać, że programy osłonowe mają charakter terminowy. Kierowcy powinni śledzić komunikaty rządowe dotyczące czerwca, gdyż wygaśnięcie tarczy przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich cen ropy na świecie mogłoby doprowadzić do kolejnej, tym razem znacznie gwałtowniejszej korekty cen na stacjach.
Gdzie tankować najtaniej? Regionalne różnice w cenach
Mimo ogólnokrajowego trendu wzrostowego, mapa cen paliw w Polsce pozostaje zróżnicowana. Wybierając się w dłuższą trasę, warto wiedzieć, w których regionach konkurencja między stacjami pozwala na oszczędności rzędu kilkunastu groszy na litrze. Według aktualnych danych rynkowych:
- Najtańsza benzyna 95: Tradycyjnie najniższe stawki notuje się na Podkarpaciu, Górnym Śląsku oraz w Wielkopolsce. Wynika to z dużej gęstości stacji oraz bliskości infrastruktury logistycznej.
- Najtańszy diesel: Obecnie najkorzystniejsze ceny oleju napędowego można spotkać na Pomorzu, co wiąże się z bliskością terminali paliwowych.
- Najtańszy LPG: Warmia i Mazury pozostają regionem z najniższymi cenami autogazu, co jest dobrą wiadomością dla turystów planujących wypoczynek w tej części kraju.
Warto unikać tankowania na stacjach zlokalizowanych bezpośrednio przy autostradach i drogach ekspresowych, gdzie marże są najwyższe, a ceny mogą być wyższe o nawet 30–40 groszy na litrze w porównaniu do stacji w pobliskich miejscowościach.
Podsumowanie i rekomendacje dla kierowców
Nadchodzący tydzień będzie czasem próby dla portfeli polskich kierowców. Choć podwyżki rzędu kilku groszy na litrze nie wydają się drastyczne, w skali pełnego baku mogą stanowić zauważalny wydatek. Aby zminimalizować skutki zmian cenowych, warto rozważyć następujące kroki:
- Tankowanie przed poniedziałkiem: Jeśli planujesz dłuższą trasę, warto uzupełnić bak jeszcze w weekend, zanim stacje zaktualizują cenniki zgodnie z nowymi stawkami hurtowymi.
- Monitoring cen lokalnych: Korzystaj z aplikacji mobilnych agregujących ceny paliw, aby znaleźć najtańszą stację w swojej okolicy.
- Ekojazda: Przy rosnących cenach paliw, płynna jazda i dbanie o odpowiednie ciśnienie w oponach może przynieść realne oszczędności w spalaniu, sięgające nawet 10-15%.
- Obserwacja rynku LPG: Dla osób rozważających montaż instalacji gazowej, obecna stabilność cen LPG jest silnym argumentem ekonomicznym.
Sytuacja na rynku paliw w 2026 roku pozostaje pod silnym wpływem czynników zewnętrznych. Choć rządowa tarcza zapewnia chwilowe bezpieczeństwo, globalne trendy wskazują, że era taniego tankowania może nie wrócić w najbliższym czasie. Kluczowe będzie śledzenie doniesień z Bliskiego Wschodu oraz decyzji OPEC+, które w największym stopniu ukształtują ceny paliw w drugiej połowie roku.


