W polskiej polityce zawrzało po wypowiedzi wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, który w ostrych słowach ocenił działania prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego. W centrum sporu znajdują się fundusze na modernizację polskiej armii oraz bezpieczeństwo cybernetyczne kraju. Minister nie przebierał w słowach, nazywając szefa NBP „małym krętaczem” i zarzucając mu wprowadzanie opinii publicznej w błąd w kwestii dostępności finansowania.
Spór o miliardy na obronność: Europejski SAFE czy „imaginacje” NBP?
Kluczowym punktem konfliktu jest kwestia dostępu do środków unijnych, które mają wesprzeć polski przemysł zbrojeniowy. Według wicepremiera Gawkowskiego, na stole leży 200 miliardów złotych, z czego aż 89 proc. miałoby trafić bezpośrednio do polskich zakładów produkujących uzbrojenie. Minister przeciwstawił tę realną ofertę propozycji płynącej z otoczenia NBP i prezydenta, określając ją jako mglistą obietnicę bez pokrycia.
Gawkowski podkreślił, że obecna sytuacja, w której polska armia potrzebuje pilnych nakładów, a decydenci spierają się o źródła finansowania, jest działaniem przeciwko interesom państwa. Zdaniem wicepremiera, odrzucanie europejskich funduszy na rzecz niejasnych koncepcji to „de facto zdrada stanu”, która osłabia nasze bezpieczeństwo w obliczu zagrożeń zewnętrznych.
Co Polska może stracić bez unijnego wsparcia?
Minister cyfryzacji jasno wskazał, że brak podpisania odpowiednich ustaw przez prezydenta uderzy nie tylko w wojsko, ale w kluczowe sektory bezpieczeństwa wewnętrznego. Zagrożone są między innymi:
- Rozwój Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni – kluczowy element walki z dezinformacją i atakami hakerskimi.
- Cyberodporność infrastruktury krytycznej – niezbędna do ochrony państwa przed paraliżem systemów.
- Modernizacja policji oraz Straży Granicznej – obszary wymagające stałych inwestycji w sprzęt i nowoczesne technologie.
Choć rząd przygotował tzw. „plan B” dla wojska, Gawkowski przyznał otwarcie, że w przypadku pozostałych sektorów brak unijnych środków będzie odczuwalny bezpośrednio. Opowieści o tym, że „nic nie stracimy”, minister nazwał wprost nieprawdą.
Social media dla dzieci pod lupą rządu. Będą nowe ograniczenia?
W trakcie rozmowy poruszono również kwestię bezpieczeństwa najmłodszych w sieci. Krzysztof Gawkowski potwierdził, że resort cyfryzacji pracuje nad projektem ustawy mającej ograniczyć dostęp dzieci do mediów społecznościowych, wzorując się na rozwiązaniach wprowadzonych niedawno w Australii.
Minister zapowiedział, że projekt ustawy trafi do prac jeszcze w tym roku. Kluczowym wyzwaniem nie będzie jednak samo ustalenie wieku (czy ma to być 14, 15 czy 16 lat), ale sposób weryfikacji użytkowników. Gawkowski zaznaczył, że Polska prawdopodobnie odrzuci kontrowersyjne metody biometryczne stosowane w Australii. Celem jest zbudowanie systemu, który chroni dzieci, ale jednocześnie zachowuje zaufanie obywateli do państwa i chroni ich prywatność.
Co to oznacza dla obywatela?
Obecny impas polityczny w sprawie finansowania zbrojeń oznacza dla Polaków niepewność w kwestii tempa modernizacji służb mundurowych. Z kolei zapowiedzi dotyczące mediów społecznościowych to sygnał dla rodziców, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się szerokiej debaty publicznej nad standardami cyfrowymi dla najmłodszych. Ministerstwo Cyfryzacji ma w najbliższym czasie przedstawić szczegóły dotyczące weryfikacji wieku, co będzie miało bezpośredni wpływ na codzienne korzystanie z internetu przez tysiące polskich rodzin.

