Umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosuru została dziś podpisana w Paragwaju, wywołując natychmiastową i ostrą reakcję w Parlamencie Europejskim. Europosłanka Konfederacji, Anna Bryłka, w programie RMF FM, stwierdziła, że Komisja Europejska (KE) dąży do przyjęcia porozumienia, które najbardziej uderzy w polski sektor rolno-spożywczy, ignorując jednocześnie wewnętrzne procedury UE. Bryłka oskarżyła polski rząd o brak woli politycznej do zablokowania umowy.
Zdaniem europosłanki, Polska jest krajem, który na tej historycznie największej umowie handlowej Unii Europejskiej straci najwięcej. Choć w przyszłym tygodniu Parlament Europejski będzie głosował nad wnioskiem o skierowanie umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), Anna Bryłka uważa, że premier Donald Tusk i wicepremier Radosław Sikorski już we wrześniu „skapitulowali” w tej sprawie.
Dlaczego umowa Mercosur naraża polskich rolników na nieuczciwą konkurencję?
Krytyka umowy Mercosur opiera się przede wszystkim na drastycznych różnicach w standardach produkcji i braku tzw. klauzul lustrzanych. Oznacza to, że towary importowane z krajów Ameryki Południowej (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj) nie muszą spełniać tych samych restrykcyjnych norm, co te produkowane w UE.
Anna Bryłka podała konkretny przykład, który ilustruje skalę problemu: „W uprawie kukurydzy w Brazylii stosuje się 178 substancji czynnych, jeśli chodzi o środki ochrony roślin, z czego 92 są wycofane w Unii Europejskiej”. Takie warunki stanowią bezpośrednie zagrożenie dla europejskich i polskich producentów, którzy muszą ponosić wyższe koszty, aby spełnić unijne regulacje.
Choć w umowie zawarto klauzule ochronne, Bryłka ostrzega, że są one reaktywne i nie działają automatycznie. Podkreśliła, że podobne mechanizmy w imporcie z Ukrainy „nie zadziałały”, a KE nie będzie dążyła do blokowania importu z Ameryki Południowej, aby uniknąć środków odwetowych.
Zarzuty o łamanie procedur: KE „dopchnęła umowę kolanem”
Europosłanka Konfederacji zarzuciła Komisji Europejskiej, że w pośpiechu przyjęcia umowy złamała traktaty i wewnętrzne procedury. Według Bryłki, KE zakończyła negocjacje 6 grudnia bez wymaganej zgody Rady Unii Europejskiej. Działanie to ma służyć przede wszystkim największej gospodarce UE.
Aby uniknąć jednomyślności, która mogłaby doprowadzić do weta (np. ze strony Francji), Komisja zaproponowała tzw. tryb mieszany ratyfikacji. Ten zabieg, zdaniem Bryłki, miał na celu pozbycie się weta kluczowych państw członkowskich. Mimo tych kontrowersji, w przyszłym tygodniu odbędzie się głosowanie w Parlamencie Europejskim nad wnioskiem o skierowanie dokumentu do TSUE, co jest ostatnią szansą na weryfikację jego legalności.
„Biała flaga” rządu Tuska. Dlaczego Polska nie blokuje Mercosur?
Anna Bryłka stanowczo stwierdziła, że polski rząd wykazał się brakiem woli politycznej do zablokowania niekorzystnej umowy. Europosłanka Konfederacji zarzuciła Tuskowi i Sikorskiemu, że „boją się Niemców”, co jest główną przyczyną ich pasywnej postawy.
Bryłka podkreśliła, że rząd nie podjął wystarczających działań, aby zbudować mniejszość blokującą w Radzie UE. Mimo iż wicepremier Sikorski miał wskazać, że zabieganie o taką mniejszość to „narażanie się na porażkę”, europosłanka uważa, że zabrakło argumentów, które przekonałyby kraje mające silne sektory rolno-spożywcze, takie jak Rumunia, Grecja czy państwa bałtyckie.
Dodatkowo, Bryłka zasugerowała, że w kontekście państw bałtyckich można było wykorzystać argument rosyjski. Rosja jest ważnym eksporterem nawozów do Ameryki Południowej, zwłaszcza do Brazylii, co powinno być kluczowym czynnikiem dla państw regionu. „Rząd nie powinien czekać na jakiekolwiek działania posłów, tylko niezależnie od tych działań powinien złożyć skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” – podsumowała.
Wewnętrzne napięcia i przyszłość Konfederacji: Koalicja z PiS to fantazja
Europosłanka odniosła się również do spekulacji politycznych dotyczących możliwej koalicji Konfederacji, szczególnie w kontekście prób podziału środowiska przez Prawo i Sprawiedliwość. Bryłka uważa, że Jarosław Kaczyński jest naiwny, wierząc, że jest w stanie podzielić Konfederację, która jako koalicja funkcjonuje dobrze od 2018 roku.
Bryłka żartobliwie stwierdziła, że „szybciej premier Morawiecki pogodzi się z Jackiem Kurskim niż Sławomir Mentzen pokłóci się z Krzysztofem Bosakiem”. Podkreśliła, że choć wewnątrz formacji istnieją różnice programowe, liderzy są w stanie wypracować kompromis.
Zapytana o możliwość koalicji z Koalicją Obywatelską, Anna Bryłka kategorycznie wykluczyła taki scenariusz. „Mamy zbyt dużą różnicę programową. Ja sobie nie wyobrażam takiej koalicji” – podsumowała, jednocześnie dystansując się od stylu prowadzenia polityki przez Grzegorza Brauna, choć nie wyklucza z nim dalszej współpracy.

