Mieszkańcy włoskiego miasteczka Bracciano, położonego nieopodal Rzymu, mogą odetchnąć z ulgą. Trwające tygodniami ataki snajperskie na domy i samochody w spokojnej dzielnicy Montebello zostały przerwane. Karabinierzy zatrzymali sprawcę, którym okazał się 60-letni Polak, przyjeżdżający do Włoch okazjonalnie. Śledztwo ujawniło nie tylko skalę terroru, jakiemu poddana była lokalna społeczność, ale przede wszystkim szokujący arsenał, który mężczyzna ukrywał w swoim domu.
Zabezpieczona broń pneumatyczna, choć z pozoru niegroźna, była profesjonalnie zmodyfikowana, osiągając moc wielokrotnie przekraczającą włoskie normy prawne. Według ustaleń śledczych, siła wystrzału najpotężniejszych karabinów sięgała nawet 50 dżuli, podczas gdy legalny limit we Włoszech wynosi zaledwie 7,5 dżula. Ten fakt diametralnie zmienia kwalifikację czynu i podkreśla powagę zagrożenia, jakie stwarzał polski rezydent.
Tygodnie Strachu w Montebello: Modus Operandi Snajpera
Przez ostatnie tygodnie Bracciano żyło w nieustannym strachu. Strzały, które padały w ciągu dnia, były nieprzewidywalne, a ich celem stawały się przypadkowe obiekty: mury, okna domów oraz karoserie i szyby przejeżdżających samochodów. Mieszkańcy obawiali się wychodzić na ulice, co sparaliżowało codzienne życie w tej spokojnej dzielnicy.
60-letni Polak działał z kuchennego okna, które celowo ukrywał za okiennicami, aby uniemożliwić identyfikację. Strzały oddawał na znaczne odległości, mierząc nawet do 150 metrów. Po każdym ataku szybko znikał w mieszkaniu, co początkowo utrudniało śledztwo i wzbudzało spekulacje na temat tożsamości sprawcy.
Władze miasta Bracciano przyznały, że nigdy wcześniej nie miały do czynienia z takimi zdarzeniami. Rosnąca liczba zgłoszeń dotyczących uszkodzeń mienia – dziur po kulach w karoseriach aut i wybitych szyb – zmusiła policję do podjęcia intensywnych działań, które miały na celu natychmiastowe zakończenie terroru.
Przełom w Śledztwie i Aresztowanie Terroryzującego Polaka
Śledztwo nabrało tempa na początku lutego, gdy funkcjonariusze z Bracciano, wspierani przez Karabinierów, zaczęli precyzyjnie lokalizować źródło strzałów. Kluczowy moment nastąpił 2 lutego. Policjanci zabezpieczyli teren i weszli do budynku, z którego regularnie padały strzały. Akcja była szybka i skuteczna.
60-latek został zatrzymany na miejscu. Na polecenie Prokuratury Generalnej w Civitavecchia, mężczyzna został przewieziony do miejscowego więzienia. Chociaż początkowo trafił za kratki, po rozprawie sądowej objęto go aresztem domowym, co jest standardową procedurą w przypadku osób bez wcześniejszej historii kryminalnej, jednak nadal pozostaje pod ścisłym nadzorem władz.
Fakt, że mężczyzna nie był wcześniej notowany przez policję, ani nie miał potwierdzonych problemów psychiatrycznych, skomplikował zrozumienie motywów jego działań. Był on jedynie okazjonalnym gościem w Bracciano, przyjeżdżającym na prace sezonowe, co sugeruje, że nie był on głęboko związany z lokalną społecznością, którą terroryzował.
Arsenał Polaka: Broń Zmodyfikowana Ponad Limit Prawa
Najbardziej wstrząsającym elementem sprawy było przeszukanie domu Polaka w dzielnicy Montebello. Funkcjonariusze odkryli tam prawdziwy, choć niekonwencjonalny, arsenał. Zabezpieczono łącznie sześć sztuk broni pneumatycznej, która została poddana zaawansowanym modyfikacjom.
Lista zabezpieczonego sprzętu świadczy o profesjonalnym podejściu sprawcy do strzelectwa i nielegalnej modyfikacji broni:
- Sześć sztuk zmodyfikowanej broni pneumatycznej.
- Tłumiki i profesjonalne urządzenia optyczne.
- Mechanizmy automatycznego przeładowywania.
- Setki sztuk śrutu różnego kalibru.
Eksperci podkreślają, że modyfikacje te miały na celu drastyczne zwiększenie mocy. Standardowa, legalna broń pneumatyczna we Włoszech jest sklasyfikowana jako zabawka lub sprzęt sportowy o mocy do 7,5 J. Zabezpieczone karabiny Polaka osiągały moc nawet 50 dżuli, co sprawia, że są one traktowane jako broń palna i wymagają specjalnych zezwoleń, których mężczyzna nie posiadał.
Konsekwencje prawne i ulga w Bracciano
Posiadanie i używanie broni o takiej mocy, szczególnie w celu terroryzowania mieszkańców i uszkadzania mienia, pociąga za sobą bardzo poważne zarzuty we włoskim systemie prawnym. Mężczyźnie grożą konsekwencje nie tylko za zniszczenia, ale przede wszystkim za nielegalne posiadanie i modyfikację broni, co jest ciężkim przestępstwem.
Zatrzymanie 60-letniego Polaka kończy okres niepewności i strachu w Bracciano. Lokalna społeczność, która przez tygodnie żyła w obawie o swoje bezpieczeństwo, może wrócić do normalnego funkcjonowania, mając pewność, że źródło zagrożenia zostało trwale wyeliminowane przez szybką i skuteczną akcję włoskich sił porządkowych.

