Były wicepremier Jacek Sasin przedstawił kluczowe postulaty Prawa i Sprawiedliwości dotyczące strategicznej pozycji Polski na arenie międzynarodowej oraz wewnętrznych sporów politycznych. W rozmowie dla RMF FM polityk zdecydowanie opowiedział się za członkostwem Polski w nowo tworzonej Radzie Pokoju, podkreślając, że „zawsze warto być przy stole”, niezależnie od formatu podejmowanych decyzji.
Sasin odniósł się również do narastającego sporu na linii Pałac Prezydencki – Rząd, krytykując działania Donalda Tuska. Polityk PiS stwierdził, że w obliczu obecnej polityki rządu potrzebny jest „twardy zawodnik”, który będzie w stanie przeciwstawić się poczynaniom większości rządzącej. Omówił także kwestie bezpieczeństwa służb po tragicznych wydarzeniach w Ustce oraz stanowisko PiS wobec prorosyjskiej retoryki Grzegorza Brauna.
Geopolityka: Dlaczego Polska musi być członkiem Rady Pokoju?
Kwestia aktywnego uczestnictwa Polski w międzynarodowych gremiach decyzyjnych jest, zdaniem Jacka Sasina, strategicznie kluczowa. Były wicepremier zadeklarował, że Polska powinna dążyć do członkostwa w Radzie Pokoju, niezależnie od jej ostatecznego kształtu. Ta postawa wynika z historycznych doświadczeń kraju oraz obecnej, skomplikowanej sytuacji międzynarodowej.
„Zawsze warto być przy stole, tam, gdzie będą zapadały ważne decyzje” – argumentował Sasin, podkreślając, że obecność ta nie oznacza automatycznej akceptacji wszystkich ustaleń. Chodzi przede wszystkim o możliwość wpływania na treść negocjacji i ochronę polskich interesów narodowych na najwyższym poziomie.
Zdaniem PiS, bierność w tej sferze jest niedopuszczalna. W kontekście globalnych napięć i wojny na Ukrainie, aktywne zabieganie o miejsce w kluczowych formatach decyzyjnych jest fundamentalnym elementem polskiej racji stanu. Polityk PiS tym samym kreśli wizję polityki zagranicznej opartej na asertywności i maksymalizacji wpływu.
Ostra krytyka rządu: Spór o ambasadorów i paraliż służb
Jacek Sasin skupił się na krytyce działań rządu Donalda Tuska, wskazując na dwa główne obszary destabilizacji: dyplomację i bezpieczeństwo wewnętrzne. Polityk skrytykował trwający spór o obsadę placówek dyplomatycznych, który został, jego zdaniem, wywołany przez rządzącą większość.
Sasin podkreślił, że odwoływanie ambasadorów przed końcem kadencji, tylko dlatego, że zostali powołani przez poprzedni rząd, jest działaniem „całkowicie nieuzasadnionym”. Zaznaczył, że kluczowe placówki, takie jak ambasada w Waszyngtonie, muszą być w pełni funkcjonujące. Apelował do rządu o zakończenie tego „gorszącego sporu”.
Kolejnym punktem krytyki była kwestia bezpieczeństwa służb po tragedii w Ustce, gdzie funkcjonariusz SOP zaatakował nożem rodzinę. Sasin otwarcie zadał pytanie, czy Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji panuje nad tym, co dzieje się w podległych mu formacjach. Przywołując również niedawny przypadek gwałtu w policji, polityk stwierdził, że procedury w służbach muszą być dogłębnie wyjaśnione, aby przywrócić zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.
Prezydent jako „twardy zawodnik” przeciwko Tuskowi
Były wicepremier odniósł się do relacji między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim. Choć wyraził nadzieję na zakończenie sporu o ambasadorów, Sasin jest sceptyczny co do możliwości trwałej odwilży. Zaznaczył, że prezydent (w kontekście konfliktu z premierem) musi być „twardym zawodnikiem”.
Sasin podkreślił, że taka postawa jest konieczna w obliczu działań Donalda Tuska, który, zdaniem polityka PiS, „się nie zmienił, a może jest dziś jeszcze gorszy”. Ta retoryka potwierdza, że Prawo i Sprawiedliwość nie widzi możliwości trwałego porozumienia z obecną większością rządzącą, a weto prezydenckie i stanowcza opozycja są kluczowymi narzędziami politycznymi.
PiS ostrzega przed Braunem i komentuje transfery polityczne
Oprócz kwestii geopolitycznych i wewnętrznych sporów z rządem, Jacek Sasin skomentował również narastającą krytykę PiS wobec posła Konfederacji, Grzegorza Brauna. Polityk PiS stwierdził, że Braun swoimi tezami dotyczącymi negacji zbrodni niemieckich i prorosyjskimi działaniami uderza w fundamentalny interes Polski.
Sasin wymienił konkretne przykłady działań, które „trudno lekceważyć”, w tym pisanie listu do Siergieja Ławrowa czy proponowanie porozumienia z Władimirem Putinem. Ocenił, że takie zachowanie jest „jawną w tej chwili prorosyjskością” i szkodzi wizerunkowi Polski na arenie międzynarodowej.
Odnosząc się do politycznych transferów, zwłaszcza w kontekście zamieszania w Polsce 2050 Szymona Hołowni, Sasin wyraził rezerwę wobec przyjmowania polityków zmieniających partie. Jednocześnie stwierdził, że gdyby grupa posłów Hołowni opuściła koalicję rządową, byłoby to działanie korzystne dla kraju, ponieważ „każdy dzień trwania tej koalicji jest dla Polski niezwykle szkodliwy”.
Sasin skomentował również spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA, podkreślając, że Polska ma swój rozum i żaden ambasador nie będzie dyktował polskiej strategii politycznej.

