W europejskiej architekturze energetycznej doszło do wydarzenia o znaczeniu historycznym, które redefiniuje dotychczasowe szlaki przesyłu błękitnego paliwa. Ukraińska państwowa spółka Naftohaz po raz pierwszy w historii odebrała ładunek skroplonego gazu ziemnego (LNG) pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych, który został dostarczony za pośrednictwem niemieckiego terminalu, a następnie przesłany na Ukrainę przy wykorzystaniu polskiej infrastruktury przesyłowej. Ten pionierski transport to nie tylko sukces logistyczny, ale przede wszystkim wyraźny sygnał o postępującej integracji systemów energetycznych Europy Środkowo-Wschodniej i ostatecznym odcinaniu się regionu od rosyjskich wpływów surowcowych.
Operacja, o której poinformowano w poniedziałek, jest efektem wielomiesięcznych przygotowań i ścisłej współpracy międzynarodowej. Surowiec został zakupiony od globalnego giganta TotalEnergies i rozładowany w niemieckim terminalu obsługiwanym przez Deutsche ReGas. Kluczowym elementem całego łańcucha dostaw okazał się polski system przesyłowy, który posłużył jako most energetyczny łączący zachodnioeuropejską infrastrukturę LNG z ukraińskimi magazynami i odbiorcami końcowymi. Dla Polski oznacza to potwierdzenie statusu kluczowego hubu gazowego w tej części kontynentu.
Nowy korytarz energetyczny: Niemcy, Polska i Ukraina
Realizacja tego transportu wyznacza nowy standard w zarządzaniu kryzysowym i dywersyfikacji źródeł energii. Proces ten opiera się na tzw. rewersie i wykorzystaniu interkonektorów gazowych, które w ostatnich latach były intensywnie rozbudowywane na granicach Polski z sąsiadami. Gaz po regazyfikacji w niemieckim terminalu został wprowadzony do sieci, a następnie – dzięki odpowiedniej konfiguracji polskiego systemu przesyłowego – skierowany na wschód.
Eksperci podkreślają, że wykorzystanie polskiej infrastruktury do przesyłu amerykańskiego gazu na Ukrainę jest dowodem na wysoką sprawność techniczną operatorów systemów. W praktyce oznacza to, że Ukraina zyskała realną alternatywę dla dotychczasowych kierunków dostaw, co w obliczu trwającej wojny i niepewności na rynku surowców ma znaczenie egzystencjalne. Serhij Korecki, prezes Naftohazu, zaznaczył, że uruchomienie tego kierunku dostaw jest wynikiem ogromnego zaufania ze strony zachodnich partnerów oraz dowodem na to, że ukraiński system energetyczny staje się integralną częścią rynku unijnego.
Współpraca z TotalEnergies i Deutsche ReGas
Sukces operacji nie byłby możliwy bez zaangażowania kluczowych graczy rynkowych. Partnerstwo z TotalEnergies, jedną z największych firm energetycznych świata, gwarantuje stabilność dostaw i wysoką jakość surowca. Z kolei terminal Deutsche ReGas w Niemczech zapewnił niezbędną infrastrukturę do odbioru i regazyfikacji skroplonego gazu, który przypłynął tankowcami z USA. Dla Niemiec to również ważny krok, pokazujący, że ich nowo wybudowane moce regazyfikacyjne mogą służyć bezpieczeństwu całego regionu, a nie tylko potrzebom wewnętrznym.
Współpraca ta ma wymiar wykraczający poza czysty biznes. To element szerokiej strategii bezpieczeństwa energetycznego, która zakłada, że żaden kraj w regionie nie powinien być uzależniony od jednego dostawcy, zwłaszcza takiego, który wykorzystuje surowce jako broń polityczną. Polska w tym układzie pełni rolę gwaranta płynności przesyłu, co wzmacnia naszą pozycję w rozmowach z partnerami z Unii Europejskiej i USA.
Krytyczna sytuacja na Ukrainie: Zima pod ostrzałem
Moment uruchomienia nowych dostaw nie jest przypadkowy. Obecna zima jest opisywana przez ukraińskich energetyków jako najtrudniejsza od początku pełnowymiarowej inwazji. Rosja nie ustaje w próbach sparaliżowania ukraińskiej infrastruktury krytycznej, celując w gazociągi, stacje kompresorowe i magazyny podziemne. Według danych przedstawionych przez Naftohaz, od początku wojny Rosja przeprowadziła ponad 400 ataków na obiekty grupy, używając do tego ponad 1,7 tys. rakiet i dronów.
Tylko od początku 2026 roku odnotowano już ponad 20 zmasowanych ataków na infrastrukturę gazową. W połączeniu z ekstremalnie niskimi temperaturami, które nawiedziły region w ostatnich tygodniach, zapotrzebowanie na gaz drastycznie wzrosło. Każdy dodatkowy milion metrów sześciennych paliwa płynący z zachodu, w tym ten z USA przez Polskę, realnie ratuje ukraiński system przed zapaścią i pozwala na utrzymanie dostaw ciepła do mieszkań, szpitali i zakładów przemysłowych.
Praktyczne znaczenie dla Polski i regionu
Dla polskiego czytelnika i gospodarki informacja o tranzycie amerykańskiego gazu na Ukrainę ma kilka istotnych implikacji:
- Wzmocnienie roli Gaz-Systemu: Polski operator systemu przesyłowego udowadnia, że jest w stanie zarządzać skomplikowanymi przepływami transgranicznymi w warunkach podwyższonego ryzyka.
- Przychody z tranzytu: Wykorzystanie polskiej sieci przez podmioty zagraniczne generuje wpływy, które mogą być przeznaczone na dalszą modernizację krajowej infrastruktury.
- Stabilność regionalna: Im bezpieczniejsza energetycznie jest Ukraina, tym mniejsze ryzyko gwałtownych ruchów migracyjnych i destabilizacji gospodarczej na wschodniej granicy Polski.
- Potencjał hubu gazowego: Polska realnie staje się bramą dla amerykańskiego LNG na rynki Europy Środkowej i Wschodniej.
Eksperci branżowi wskazują, że ten model współpracy – amerykański gaz, niemiecki terminal, polskie rury i ukraiński odbiorca – stanie się w najbliższych latach standardem. Jest to ostateczne pożegnanie z erą dominacji Gazpromu, która przez dekady dyktowała warunki cenowe i polityczne w tej części świata.
Podsumowanie: Nowa era bezpieczeństwa energetycznego
Uruchomienie dostaw LNG z USA na Ukrainę przez Polskę to sukces, który ma wiele wymiarów. To triumf technologii nad geografią i polityki dywersyfikacji nad monopolem. W obliczu ciągłych ataków na infrastrukturę, Ukraina udowodniła, że potrafi budować nowoczesne i elastyczne łańcuchy dostaw, znajdując oparcie w sprawdzonych partnerach, takich jak Polska. Dla całego regionu jest to lekcja solidarności energetycznej, która w 2026 roku staje się fundamentem stabilności całego kontynentu. Dalsza rozbudowa interkonektorów i zwiększanie przepustowości na granicach będzie kluczowym zadaniem dla rządów w Warszawie i Kijowie, aby ten pionierski transport stał się stałym elementem krajobrazu energetycznego Europy.

