Close Menu
Lega ArtisLega Artis
  • Strona główna
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • O nas
  • Kontakt
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
Facebook X (Twitter) Instagram Telegram
Facebook X (Twitter) Instagram
Lega ArtisLega Artis
  • Aktualności z kraju
  • Wiadomości ze świata
  • Motoryzacja
  • Wydarzenia dnia
Lega ArtisLega Artis
Home - Aktualności z kraju - Rekordowo niski poziom Bałtyku. Niezwykły odpływ odsłonił wrak sprzed wieków
Aktualności z kraju

Rekordowo niski poziom Bałtyku. Niezwykły odpływ odsłonił wrak sprzed wieków

Tomasz Borysiuk21 lutego 2026Brak komentarzy
Facebook Twitter Telegram WhatsApp
Google News
Google News
Morze Baltyckie
SC: pixabay

Morze Bałtyckie przechodzi obecnie przez zjawisko hydrologiczne, którego nie notowano od blisko 140 lat. W lutym 2025 roku poziom wody spadł do rekordowo niskich wartości, co wywołało poruszenie nie tylko wśród ekologów i naukowców, ale także archeologów morskich. Najniższy stan wody od początku systematycznych pomiarów w 1886 roku odsłonił tajemnice skrywane pod powierzchnią od stuleci. Najbardziej spektakularnym efektem tego zjawiska stało się wyłonienie z głębin potężnego, drewnianego wraku okrętu wojennego w samym centrum Sztokholmu. Eksperci alarmują, że to dopiero wierzchołek góry lodowej, gdyż szacuje się, że na dnie Bałtyku spoczywa nawet 100 tysięcy jednostek, które ze względu na specyficzne warunki panujące w tym akwenie, zachowały się w niemal nienaruszonym stanie.

Sytuacja jest bezprecedensowa – woda w Bałtyku opadła aż o 67 centymetrów poniżej przyjętej normy. Tak drastyczna zmiana jest wynikiem specyficznych warunków atmosferycznych, przede wszystkim długotrwałych i silnych wiatrów wiejących ze wschodu. To one „wypchnęły” ogromne masy wody przez Cieśniny Duńskie w stronę Morza Północnego. Skala tego zjawiska jest trudna do wyobrażenia – szwedzki instytut meteorologiczny SMHI obliczył, że z basenu Morza Bałtyckiego ubyło około 275 kilometrów sześciennych wody, co odpowiada astronomicznym 275 000 miliardów litrów. Dla mieszkańców wybrzeży Polski i Szwecji oznacza to nie tylko odsłonięte plaże, ale i rzadką okazję do zobaczenia historycznych artefaktów, które zazwyczaj są niedostępne dla ludzkiego oka.

Historyczne odkrycie w sercu Sztokholmu: Wrak z XVII wieku na powierzchni

Niezwykły odpływ sprawił, że tuż przy wyspie Kastellholmen, w bezpośrednim sąsiedztwie centrum szwedzkiej stolicy, z wody wyłonił się potężny, 40-metrowy kadłub drewnianego statku. Jim Hansson, doświadczony archeolog i nurek z Muzeum Wraków w Sztokholmie, nie kryje fascynacji tym znaleziskiem. Wrak, który przez dziesięciolecia był niemal całkowicie zalany, dziś można podziwiać z brzegu. Pierwsze ekspertyzy wskazują, że jednostka pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku i najprawdopodobniej została zbudowana w Holandii, która w tamtym czasie była potęgą szkutniczą dostarczającą okręty dla flot całej Europy.

Początkowo badacze spekulowali, że może to być słynny duński okręt wojenny „Graa Ulv”, zdobyty przez Szwedów podczas jednego z konfliktów w XVII wieku. Jednak najnowsze badania dendrochronologiczne i analiza konstrukcji kadłuba sugerują, że mamy do czynienia z inną, równie ważną historycznie jednostką. Co ciekawe, obecność statku w tym miejscu nie jest przypadkowa. W dawnych wiekach jednostki kończące swoją służbę nie były po prostu porzucane – często zatapiano je celowo, aby służyły jako solidne fundamenty pod budowę mostów czy nabrzeży. Tak było również w przypadku tego wraku, który wraz z kilkoma innymi kadłubami stanowił podstawę pierwszej przeprawy między wyspami Skeppsholmen a Kastellholmen.

Bałtyk jako największe cmentarzysko statków na świecie

Odkrycie w Sztokholmie przypomina o niezwykłym potencjale archeologicznym Morza Bałtyckiego. Według szacunków specjalistów, na dnie tego akwenu może spoczywać nawet 100 tysięcy wraków. To liczba, która stawia Bałtyk w światowej czołówce pod względem zagęszczenia podwodnych zabytków. Dlaczego akurat tutaj statki zachowują się tak dobrze? Kluczem jest unikalna charakterystyka wody. Bałtyk jest morzem słonawym i chłodnym, co sprawia, że nie występuje w nim świdrak okrętowy (Teredo navalis), potocznie zwany spuszczelem.

Ten niewielki małż w cieplejszych i bardziej zasolonych wodach, takich jak Morze Śródziemne czy Karaiby, potrafi w ciągu kilku lat całkowicie skonsumować drewniany kadłub. W Bałtyku proces niszczenia drewna przebiega niezwykle wolno, dzięki czemu archeolodzy mogą odnajdywać statki sprzed setek lat z zachowanymi masztami, detalami rzeźbiarskimi, a nawet wyposażeniem wnętrz. Jak podkreśla Eric Östergren, archeolog morski, wraki te stanowią „kapsuły czasu” i wspólną historię całego regionu, choć do tej pory udało się zmapować i zbadać zaledwie ułamek z nich. Rekordowo niskie stany wody, choć rzadkie, są dla naukowców bezcenną okazją do prowadzenia dokumentacji bez konieczności kosztownych prac nurkowych.

Ekologiczny przełom: Czy rekordowy odpływ uratuje życie w Bałtyku?

Choć widok odsłoniętego dna i wraków budzi sensację, naukowcy zwracają uwagę na inny, kluczowy aspekt tego zjawiska – potencjalne korzyści dla ekosystemu. Profesor Jan Marcin Węcławski z Instytutu Oceanologii PAN uspokaja, że choć sytuacja wydaje się ekstremalna, jest ona częścią naturalnych cykli Bałtyku. Co więcej, masowe wypychanie wody z Bałtyku stwarza miejsce na tzw. wlew z Morza Północnego. Jest to zjawisko o krytycznym znaczeniu dla kondycji biologicznej naszego morza.

Mechanizm ten jest prosty, ale zbawienny:

  • Wypływ: Silne wiatry wschodnie wypychają lekką, mało słoną wodę powierzchniową z Bałtyku.
  • Wlew: Na jej miejsce, dołem, przez głębokie rynny wlewa się ciężka, bardzo słona i przede wszystkim bogata w tlen woda z Atlantyku i Morza Północnego.
  • Odświeżenie: Nowa porcja natlenionej wody dociera do martwych stref (pustyń tlenowych) na dnie Bałtyku, co pozwala na powrót życia w te rejony.

Eksperci podkreślają, że takie „odżywcze uderzenie” jest niezbędne dla przetrwania wielu gatunków ryb, w tym dorsza, którego populacja w ostatnich latach drastycznie spadła właśnie z powodu niedoborów tlenu w głębinach.

Praktyczne konsekwencje dla mieszkańców i żeglugi

Obecny stan wód niesie ze sobą szereg praktycznych implikacji, o których powinni pamiętać zarówno turyści, jak i profesjonaliści. Dla właścicieli jednostek pływających i rybaków, rekordowo niski poziom morza to sygnał do zachowania szczególnej ostrożności. Wiele mielizn i przeszkód podwodnych, które zazwyczaj znajdują się na bezpiecznej głębokości, teraz znajduje się tuż pod powierzchnią lub wręcz wystaje z wody. Zarządcy portów i marin monitorują sytuację, gdyż w niektórych miejscach podejścia do nabrzeży mogą być utrudnione dla statków o większym zanurzeniu.

Dla pasjonatów historii i spacerowiczów to jednak wyjątkowy czas. Możliwość zobaczenia na własne oczy konstrukcji, które przetrwały wieki pod wodą, jest magnesem przyciągającym setki osób. Należy jednak pamiętać, że odsłonięte wraki są chronionymi zabytkami archeologicznymi. Polskie i szwedzkie prawo surowo zabrania zabierania jakichkolwiek elementów z takich stanowisk. Każdy taki obiekt jest dobrem narodowym i świadectwem dawnej potęgi morskiej regionu. Naukowcy przewidują, że za kilka tygodni poziom wody wróci do normy, a Bałtyk ponownie ukryje swoje skarby, dlatego obecne dni są jedyną w swoim rodzaju okazją do obcowania z „żywą historią”.

Podsumowanie: Co warto wiedzieć o rekordowym odpływie?

Sytuacja na Bałtyku w 2025 roku pokazuje, jak dynamicznym i pełnym niespodzianek akwenem jest nasze morze. Rekordowy spadek poziomu wody o 67 cm to zjawisko, które łączy w sobie aspekty meteorologiczne, historyczne i ekologiczne. Najważniejsze wnioski płynące z obecnej sytuacji to:

  • Unikalna szansa dla nauki: Odsłonięcie XVII-wiecznego wraku w Sztokholmie pozwala na badania, które normalnie wymagałyby ogromnych nakładów finansowych.
  • Nadzieja dla ekosystemu: Duży odpływ zapowiada silny wlew natlenionej wody z Morza Północnego, co może zahamować powiększanie się martwych stref dennych.
  • Potencjał turystyczny i edukacyjny: Odsłonięte tajemnice Bałtyku przyciągają uwagę do ochrony dziedzictwa morskiego i problemów ekologicznych akwenu.

Choć woda wkrótce powróci do swojego dawnego poziomu, zebrane dane i udokumentowane znaleziska pozwolą na lepsze zrozumienie procesów zachodzących w Bałtyku oraz bogatej historii żeglugi w tej części Europy.

archeologia morska hydrologia MORZE BAŁTYCKIE niski poziom wody odkrycia historyczne SMHI Sztokholm wrak statku
Google News Icon

Obserwuj nasze artykuły na Google News

Naciśnij przycisk oznaczony gwiazdką (★ obserwuj) i bądź na bieżąco

Share. Facebook Twitter Email Telegram WhatsApp
Avatar of Tomasz Borysiuk
Tomasz Borysiuk
  • Website
  • Facebook
  • X (Twitter)

Tomasz Borysiuk to doświadczony dziennikarz z 15-letnim stażem, specjalizujący się w reportażach śledczych i analizach politycznych. Pracował dla czołowych polskich redakcji, zdobywając liczne nagrody za rzetelność i zaangażowanie w pracy.

Add A Comment

Napisz Komentarz Anuluj dodawanie

Ostatnie Wpisy
Konfederacja embargo

Konfederacja zdecydowała. Nowy plan na odsunięcie PiS i PO od władzy!

21 lutego 2026
Bazylika Mariacka w Krakowie

Potężna awaria w Krakowie. Słup wody na 10 metrów i paraliż na Opolskiej

21 lutego 2026
Wypadek

Potężny karambol na trasie S3. Droga całkowicie zablokowana, wielu rannych

21 lutego 2026
Reklama

Na portalu Lega Artis znajdziesz najważniejsze wiadomości z Polski i świata. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami, które mają znaczenie.

Facebook X (Twitter) RSS
Polecane serwisy
newsnadzis.pl newsnadzis.pl
plotkosfera.pl plotkosfera.pl
PRZYDATNE LINKI
  • Strona główna
  • O Nas
  • Kontakt
  • Nasi Autorzy
  • Mapa Strony
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
Copyright © Lega Artis 2026 - Zaufane wiadomości i Wiarygodne dziennikarstwo
  • Kontakt
  • O nas
  • Polityka Prywatności

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.