Do koszmarnego wypadku doszło w niemieckim Stuttgarcie, podczas przedstawienia w ramach Weltweihnachtscircus na terenie targów Cannstatter Wasen. Ukraiński duet akrobatyczny, wykonujący podniebny pokaz bez dodatkowych zabezpieczeń, runął z wysokości około pięciu metrów. Dramat rozegrał się na oczach zszokowanej publiczności, w tym wielu rodzin z dziećmi.
Poszkodowani artyści, 49-letni Dmytro i 19-letnia Daria, członkowie duetu „Flight of Passion”, odnieśli poważne obrażenia, ale na szczęście oboje byli przytomni zaraz po upadku. Zostali natychmiast przewiezieni do szpitali w Stuttgarcie. Incydent ten natychmiast spowodował przerwanie pokazu i wymagał interwencji służb ratunkowych. Wstępne ustalenia dyrekcji cyrku wskazują na usterkę techniczną rekwizytu jako główną przyczynę katastrofy, co wyklucza winę artystów.
Dramatyczne chwile w Stuttgarcie. Co wydarzyło się podczas występu?
Zdarzenie miało miejsce w poniedziałkowe popołudnie, kiedy ukraiński duet wykonywał swój rutynowy, ale niezwykle ryzykowny numer. Akrobaci specjalizowali się w powietrznych ewolucjach, polegających na tym, że Dmytro trzymał swoją koleżankę Darię, która następnie obracała się wokół własnej osi na wysokości. W momencie wypadku doszło do nagłej awarii.
Początkowo niemiecka policja informowała, że artyści spadli z wysokości nawet 10 metrów, co natychmiast wywołało falę niepokoju. Ostatecznie dyrektor cyrku, Dalien Cohen, skorygował tę informację, potwierdzając, że upadek nastąpił z około pięciu metrów. Choć wysokość ta jest mniejsza, siła uderzenia o ziemię z tej wysokości jest nadal ogromna i zagraża życiu.
Świadkowie zdarzenia relacjonowali w mediach, w tym w „Stuttgarter Zeitung”, że moment upadku był wstrząsający. Pomimo szybkiej reakcji służb, konieczne było tymczasowe opuszczenie widowni przez widzów. Pokaz udało się wznowić po około 20 minutach, jednak atmosfera w cyrku była już napięta.
Usterka techniczna czy błąd ludzki? Oficjalna wersja dyrektora cyrku
Kluczowym elementem w tej sprawie jest ustalenie dokładnej przyczyny wypadku. Dyrektor Weltweihnachtscircus, Dalien Cohen, stanowczo oświadczył, że odpowiedzialność za upadek nie leży po stronie artystów. Cohen, powołując się na wieloletnie doświadczenie duetu „Flight of Passion”, podkreślił, że przyczyną była awaria techniczna sprzętu wykorzystywanego do podwieszenia. To oświadczenie jest kluczowe zarówno dla reputacji cyrku, jak i dla samych poszkodowanych akrobatów.
Tego typu incydenty, choć rzadkie, zawsze rodzą pytania o jakość konserwacji i regularne przeglądy techniczne rekwizytów. Eksperci wskazują, że w przypadku tak wymagających i niebezpiecznych pokazów, nawet najmniejsza wada materiałowa lub montażowa może prowadzić do katastrofy. Teraz policja, która wszczęła oficjalne dochodzenie, musi potwierdzić, czy doszło do zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa technicznego.
Ryzyko wpisane w zawód. Dlaczego akrobaci występowali bez siatki?
Wiele podniebnych numerów akrobatycznych, szczególnie tych wymagających najwyższej precyzji i zaufania między partnerami, jest celowo wykonywanych bez siatek zabezpieczających. Choć dla laika wydaje się to skrajnie niebezpieczne, w środowisku cyrkowym brak dodatkowego sprzętu zabezpieczającego jest często dowodem na mistrzostwo i poziom trudności numeru. W przypadku duetu „Flight of Passion” ten brak zabezpieczenia zwiększył skalę obrażeń.
Artyści ci trenują przez lata, aby zminimalizować ryzyko błędu ludzkiego. Jednak, jak pokazał wypadek w Stuttgarcie, na scenie pozostaje czynnik, na który nie mają wpływu – awaria sprzętu. W związku z tym, policja i inspektorzy bezpieczeństwa będą analizować nie tylko stan rekwizytu, ale także protokoły bezpieczeństwa obowiązujące w cyrku, w tym procedury kontroli przed każdym występem.
Konsekwencje prawne i przyszłość pokazów. Co dalej z cyrkiem?
Wszczęcie policyjnego dochodzenia w Niemczech oznacza, że sprawa wypadku zostanie dokładnie zbadana pod kątem odpowiedzialności karnej i cywilnej. Jeżeli potwierdzi się, że przyczyną była usterka techniczna wynikająca z zaniedbania, dyrekcji cyrku mogą grozić poważne konsekwencje prawne. W takich sytuacjach, kluczowe jest ustalenie, kto odpowiadał za bieżącą konserwację i certyfikację sprzętu.
Dla publiczności i organizatorów imprez masowych, wypadek ten stanowi pilne przypomnienie o konieczności restrykcyjnego przestrzegania norm bezpieczeństwa. Choć pokaz w Stuttgarcie został szybko wznowiony, incydent ten bez wątpienia wpłynie na postrzeganie ryzyka związanego z widowiskami akrobatycznymi. Oczekuje się, że śledztwo przyniesie szczegółowe rekomendacje dotyczące wzmocnienia procedur bezpieczeństwa, zwłaszcza przy podniebnych numerach wykonywanych bez siatek ochronnych.
Los poszkodowanych akrobatów, Dmytro i Darii, jest obecnie najważniejszy. Choć byli przytomni po upadku, charakter obrażeń po upadku z 5 metrów wymaga długiej i skomplikowanej rekonwalescencji. Całe środowisko cyrkowe trzyma kciuki za ich szybki powrót do zdrowia.

