Amerykański wymiar sprawiedliwości interweniował w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich tygodni, nakazując natychmiastowe uwolnienie pięcioletniego Liama Conejo Ramosa i jego ojca, zatrzymanych przez Służbę ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). Chłopiec, którego zdjęcie w niebieskiej czapce króliczka i z plecakiem Spider-Mana stało się globalnym symbolem bezwzględności polityki imigracyjnej Donalda Trumpa, opuści ośrodek dla migrantów do 3 lutego.
Decyzja sędziego federalnego, Freda Biery’ego, jest nie tylko prawnym zwycięstwem dla ekwadorskiej rodziny ubiegającej się o azyl, ale także potężnym politycznym ciosem. W swoim orzeczeniu sędzia Biery użył wyjątkowo ostrego języka, krytykując administrację za nieludzkie traktowanie dzieci oraz realizowanie polityki deportacyjnej, którą nazwał „nieprzemyślaną” i napędzaną „perfidną żądzą nieokiełznanej władzy”.
Sprawa ta, szeroko relacjonowana przez BBC i hiszpański dziennik „El País”, rzuca nowe światło na metody działania ICE w ramach operacji wymierzonych w imigrantów o nieudokumentowanym statusie.
Symboliczny Areszt: Jak 5-latek stał się twarzą brutalnej polityki
Liam Conejo Ramos, pochodzący z Ekwadoru, oraz jego ojciec, Adrian Conejo Arias, zostali zatrzymani 20 stycznia w Columbia Heights w stanie Minnesota. Do aresztowania doszło na podjeździe ich domu, tuż po tym, jak chłopiec wrócił z przedszkola. Operacja, w ramach której działali funkcjonariusze ICE, nosiła nazwę „Metro Surge” i miała na celu masowe zatrzymywanie osób oczekujących na rozpatrzenie wniosków azylowych lub posiadających nieuregulowany status.
Mimo że rodzina ubiegała się o azyl w Stanach Zjednoczonych, co teoretycznie powinno zapewniać im pewien stopień ochrony, obaj zostali natychmiast aresztowani. Adwokat rodziny wskazywał, że istniała możliwość przekazania chłopca pod opiekę zaprzyjaźnionych dorosłych, lecz ICE odrzuciło tę opcję.
To właśnie fotografia Liama – pilnowanego przez agentów federalnych, ubranego w niebieską czapkę króliczka i trzymającego plecak z wizerunkiem Spider-Mana – wywołała międzynarodowe oburzenie. Zdjęcie szybko stało się symbolem bezwzględnego charakteru represji imigracyjnych prowadzonych przez administrację prezydenta Donalda Trumpa.
Decyzja Sądu i Ostra Krytyka Administracji Trumpa
W odpowiedzi na globalną falę krytyki, amerykański sędzia Fred Biery, mianowany przez byłego prezydenta Billa Clintona, nakazał zwolnienie pięciolatka i jego ojca z ośrodka dla imigrantów w Teksasie. Termin uwolnienia został wyznaczony na 3 lutego.
Orzeczenie sędziego Biery’ego było wyjątkowo krytyczne wobec federalnych służb imigracyjnych. Sędzia stwierdził, że sprawa ma swoje źródło w „nieprzemyślanym i niekompetentnie wdrażanym przez rząd dążeniu do dziennego limitu deportacji”. Podkreślił, że cel ten jest realizowany „nawet jeśli wiąże się to z traumatyzowaniem dzieci”.
Najmocniejszy fragment orzeczenia dotyczył samej motywacji działań ICE. Sędzia napisał: „Obserwacja ludzkich zachowań potwierdza, że dla niektórych z nas perfidna żądza nieokiełznanej władzy i narzucanie okrucieństwa w jej dążeniu nie znają granic i są pozbawione ludzkiej przyzwoitości„.
To bezpośrednie oskarżenie rządu o brak humanitaryzmu i kierowanie się chęcią narzucenia okrucieństwa w dążeniu do celów politycznych, jest jednym z najostrzejszych, jakie padły w kontekście polityki imigracyjnej w ostatnich latach.
Kontekst Operacji „Metro Surge” i Odpowiedź ICE
Operacja „Metro Surge”, w ramach której zatrzymano Liama i Adriana Conejo Ariasa, jest częścią szerszej strategii administracji Trumpa mającej na celu masowe deportacje. Jest to działanie kontrowersyjne, zwłaszcza że agenci ICE byli już wcześniej krytykowani za nadmierną brutalność. Przypomniano, że podczas federalnych operacji imigracyjnych w ostatnim czasie doszło nawet do śmierci dwóch osób.
Urzędnicy imigracyjni, odpowiadając na oburzenie wywołane zatrzymaniem przedszkolaka, bronili się, twierdząc, że „niecelowo atakują dziecko”. Stwierdzili, że przeprowadzali operację przeciwko ojcu, którego określili jako „nielegalnego imigranta”. Dodatkowo, ICE próbowało obciążyć Adriana Conejo Ariasa odpowiedzialnością, twierdząc, że „porzucił” syna, gdy go zatrzymano.
Sędzia Biery, choć nakazał uwolnienie ojca i syna, w osobnym orzeczeniu odrzucił wniosek o zablokowanie rozmieszczenia tysięcy agentów imigracyjnych w Minneapolis. Podkreślił jednak, że deportacje w ramach amerykańskiego systemu imigracyjnego muszą odbywać się w bardziej humanitarny sposób niż obecnie.
Sprawa Liama Conejo Ramosa i jego ojca stała się kluczowym momentem w debacie na temat etyki i legalności polityki migracyjnej USA, zmuszając władze do konfrontacji z zarzutami o celowe traumatyzowanie dzieci w celu realizacji celów politycznych.

