Szpitalne Oddziały Ratunkowe (SOR) w Toruniu przeżyły w poniedziałek wieczorem absolutne oblężenie. Masowy napływ pacjentów był bezpośrednią konsekwencją poważnej gołoledzi, która sparaliżowała chodniki i przystanki komunikacji miejskiej. Lekarze szacują, że w ciągu jednego dnia pomocy wymagało nawet 150 osób, głównie z powodu urazów kończyn, ale także poważniejszych uszkodzeń głowy i kręgosłupa.
Sytuacja jest na tyle krytyczna, że władze szpitali musiały wzmocnić obsadę, a mimo to czas oczekiwania na pomoc liczy się w godzinach. Rzecznicy placówek apelują, zwłaszcza do osób starszych, aby w najbliższych dniach, jeśli to nie jest absolutnie konieczne, nie wychodziły z domów. Dynamicznie zmieniające się warunki atmosferyczne sprawiają, że nawet powtarzane akcje posypywania nawierzchni są krótkotrwałe, a ryzyko upadku pozostaje ekstremalnie wysokie.
Oblężenie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Konkretne dane
Skala wypadków zaskoczyła służby medyczne. W samym Szpitalu Miejskim w Toruniu, Kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, Sylwester Kleczka, informował przed godziną 19:00, że w ciągu dnia przyjęto i udzielono pomocy około 90 osobom. Co gorsza, w kolejce na przyjęcie czekało kolejnych 50 pacjentów.
„Większość to urazy kończyn, ale odnotowujemy też poważniejsze urazy głowy czy kręgosłupa. Nie mamy już miejsc na oddziale urazowo-ortopedycznym. Konieczne są dostawki, a pacjentów z urazami cały czas przybywa” – relacjonował Kleczka, podkreślając, że część z poszkodowanych będzie musiała spędzić w szpitalu całą noc z powodu braku możliwości natychmiastowego przetransportowania na oddziały.
Równie trudna sytuacja panowała w szpitalu wojewódzkim. Dr n. med. Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy lecznicy, podał, że do godziny 14:00 przyjęto około 60 osób z urazami. Ściągnięto dodatkowych specjalistów na SOR, aby poradzić sobie z lawinowo rosnącą liczbą pacjentów.
Złamania i urazy głowy. Kto jest najbardziej zagrożony?
Charakter urazów jest typowy dla upadków na twardą, oblodzoną powierzchnię. Dominują złamania kończyn, w tym nadgarstków i kostek, ale lekarze zwracają szczególną uwagę na poważne urazy głowy i kręgosłupa, które często wymagają długiej hospitalizacji i mogą mieć trwałe konsekwencje zdrowotne.
Wśród poszkodowanych znajdują się osoby w różnym wieku, jednak statystyki SOR-ów pokazują, że najbardziej narażeni są seniorzy. Pani Janina, która przewróciła się w drodze do apteki, relacjonowała, że poślizgnęła się na krawężniku. „Złamałam rękę i pobiłam mocno głowę. Cała jestem obolała. Czekają mnie kolejne badania i ocena lekarza” – wyjaśniła.
Mężczyzna w średnim wieku, pan Tadeusz, opowiadał o upadku na cmentarzu. „Było oblodzone, bardzo uważałem. Niestety przed samym płotem się rozluźniłem i padłem jak długi. Poszedł nadgarstek” – mówił. Inne młode małżeństwo, oczekujące na pomoc od kilku godzin, trafiło do szpitala po wypadku w okolicach marketu – mężczyzna z urazem kostki, kobieta ze złamaną nogą i potłuczonymi plecami.
Apel lekarzy i ostrzeżenia władz miejskich
W obliczu krytycznej sytuacji, dr n. med. Janusz Mielcarek wystosował pilny apel. „Prognozy na najbliższe godziny i dni dla naszego miasta nie są optymistyczne. Apelujemy, szczególnie do osób starszych, aby, jeżeli nie jest to konieczne, nie wychodziły z domów” – podkreślił rzecznik szpitala wojewódzkiego.
Urzędnicy z Urzędu Miasta Torunia zapewnili, że wszystkie służby pracują na najwyższych obrotach, aby zapewnić bezpieczeństwo na drogach i chodnikach. Jednocześnie wydali komunikat, który wyjaśnia skalę problemu i ostrzega mieszkańców.
- Dynamiczne warunki: Kolejne opady mogą szybko przykrywać wcześniej posypane nawierzchnie nową warstwą lodu.
- Krótkotrwałe efekty: Działania służb są krótkotrwałe, a prace na drogach, chodnikach i przystankach muszą być wielokrotnie powtarzane.
- Ryzyko utrzymane: Mimo intensywnych prac, miejscami nadal może być bardzo ślisko.
Oznacza to, że mieszkańcy muszą zachować maksymalną ostrożność i liczyć się z tym, że nawet główne ciągi komunikacyjne mogą być niebezpieczne.
Paraliż w regionie. Gołoledź zamyka szkoły
Trudne warunki atmosferyczne dotknęły nie tylko Toruń, ale cały region Kujawsko-Pomorski. Gołoledź doprowadziła do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu placówek edukacyjnych.
Według danych Kujawsko-Pomorskiego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, problemy z powodu oblodzenia miało ponad 130 szkół. W wielu placówkach, takich jak V LO im. Ignacego Jana Paderewskiego czy VI LO w Bydgoszczy, konieczne było odwołanie zajęć dydaktycznych w poniedziałek, aby zapewnić bezpieczeństwo uczniom i personelowi.
Eksperci ostrzegają, że w najbliższych dniach należy spodziewać się dalszych utrudnień komunikacyjnych i lokalnych paraliżów. Wszyscy mieszkańcy, a zwłaszcza kierowcy i piesi, powinni na bieżąco śledzić komunikaty pogodowe i miejskie, a także, jeśli to możliwe, ograniczyć przemieszczanie się do minimum.

