Wenezuela mierzy się z tragicznymi konsekwencjami sobotniej operacji zbrojnej przeprowadzonej przez siły Stanów Zjednoczonych, której celem było uprowadzenie przywódcy kraju, Nicolasa Maduro. Władze w Caracas informują o wstępnej liczbie 80 ofiar śmiertelnych. Szczególnie dramatyczny wymiar przybrały straty po stronie kubańskiej, co wywołało natychmiastową reakcję Hawany.
Prezydent Kuby, Miguel Díaz-Canel, oficjalnie potwierdził, że w wyniku amerykańskiej interwencji zginęło 32 obywateli Kuby. W odpowiedzi na te wydarzenia, rząd kubański ogłosił dwudniową żałobę narodową. Incydent ten natychmiast zaostrzył i tak już napięte relacje między Waszyngtonem a sojuszniczymi reżimami w regionie, rzucając światło na ukryte mechanizmy współpracy wojskowej i wywiadowczej między Kubą a Wenezuelą.
Zabici Kubańczycy to żołnierze i funkcjonariusze Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, którzy przebywali w Wenezueli w ramach misji wojskowej i doradczej. Ich obecność, jak podkreślają władze w Hawanie, miała charakter misji pełnionej na wyraźną prośbę rządu Maduro.
Dwudniowa żałoba na Kubie. Kim były ofiary operacji zbrojnej?
Informacja o śmierci 32 obywateli Kuby została przekazana przez prezydenta Diaza-Canela w niedzielę, tuż po potwierdzeniu skali strat. Prezydent Kuby złożył hołd poległym, podkreślając ich bohaterstwo i zaangażowanie. Zaznaczył, że Kubańczycy zginęli w bezpośredniej walce z napastnikami lub w wyniku intensywnych bombardowań przeprowadzonych w trakcie operacji sił USA.
„Nasi rodacy wypełnili swój obowiązek z godnością i bohaterstwem i polegli, po zaciętym oporze, w bezpośredniej walce z napastnikami lub w wyniku bombardowań” – oświadczył Díaz-Canel. Decyzja o ogłoszeniu dwudniowej żałoby podkreśla strategiczne znaczenie tych strat dla komunistycznego reżimu oraz głębokie powiązania personalne i militarne łączące oba państwa.
Władze w Caracas podały, że wstępna liczba ofiar śmiertelnych całej operacji, która doprowadziła do uprowadzenia prezydenta Maduro, wynosi 80 osób. Ta wysoka liczba ofiar cywilnych i wojskowych jest dowodem na intensywność i skalę amerykańskiej interwencji, która była ukierunkowana na destabilizację rządu Wenezueli.
Ropa za personel: Ukryte mechanizmy współpracy Hawany i Caracas
Trwałe i bliskie kontakty między Kubą a Wenezuelą mają charakter strategiczny, oparty przede wszystkim na wymianie zasobów i personelu. Jak wielokrotnie podkreślał „New York Times”, komunistyczna Kuba od lat wysyła do Wenezueli tysiące swoich obywateli w zamian za preferencyjne dostawy ropy naftowej.
Chociaż znaczna część tego personelu to nauczyciele i lekarze, którzy wspierają wenezuelski system edukacji i opieki zdrowotnej, w ramach tego porozumienia do Caracas trafiają również kluczowi agenci wywiadu, doradcy wojskowi oraz wyspecjalizowani ochroniarze. Ich obecność jest niezbędna dla utrzymania stabilności reżimu Maduro, zwłaszcza w obliczu rosnącej presji zewnętrznej i wewnętrznej.
Obecność kubańskich funkcjonariuszy w strukturach bezpieczeństwa Wenezueli od dawna jest źródłem napięć. Stanowią oni filar ochrony osobistej przywódcy, a ich lojalność wobec Hawany jest często uznawana za wyższą niż lojalność rodzimych sił zbrojnych Wenezueli.
Wzrost roli kubańskiego kontrwywiadu przed operacją USA
W kontekście narastających gróźb militarnych ze strony USA, rząd Nicolasa Maduro podjął w ostatnich miesiącach kroki mające na celu dalsze zacieśnienie współpracy z Kubą w zakresie bezpieczeństwa. Grudniowe doniesienia „New York Times” wskazywały, że Maduro znacząco zwiększył rolę kubańskich funkcjonariuszy w swojej ochronie osobistej.
Co więcej, w celu uniemożliwienia ewentualnego zamachu stanu lub buntu wewnątrz wenezuelskiej armii, Maduro miał umieścić w siłach zbrojnych swojego kraju dodatkowych agentów kubańskiego kontrwywiadu. Działania te miały na celu monitorowanie i neutralizowanie wszelkich spisków wymierzonych przeciwko reżimowi.
Amerykański dziennik podkreślił, że to właśnie ta zwiększona obecność i strategiczne rozmieszczenie kubańskiego personelu wojskowego i wywiadowczego sprawiają, że tak wielu z nich mogło zginąć w trakcie sobotniej operacji. Kubańczycy pełnili kluczowe role w systemach obronnych i ochronnych, co uczyniło ich bezpośrednimi celami sił amerykańskich.
Śmierć 32 Kubańczyków, w tym żołnierzy i agentów MSW, potwierdza, że operacja USA w Wenezueli była wymierzona nie tylko w samego Maduro, ale również w struktury bezpieczeństwa utrzymywane dzięki pomocy Hawany. To zdarzenie z pewnością wpłynie na dalszy przebieg kryzysu regionalnego i może doprowadzić do eskalacji retoryki antyamerykańskiej w Ameryce Łacińskiej.

