Kryzys w relacjach transatlantyckich osiąga nowy, niebezpieczny poziom. Premier Hiszpanii Pedro Sanchez ostro skrytykował powracające plany Donalda Trumpa dotyczące zakupu, a w ostateczności przejęcia Grenlandii, autonomicznego terytorium należącego do Danii. Sanchez ostrzega, że jakakolwiek akcja militarna USA w Arktyce, mająca na celu wymuszenie zmiany statusu wyspy, nie tylko zniszczyłaby NATO, ale przede wszystkim zapewniłaby Władimirowi Putinowi idealne usprawiedliwienie dla jego agresji na Ukrainę.
W wywiadzie dla hiszpańskiej gazety „La Vanguardia” szef rządu w Madrycie użył niezwykle mocnych słów, podkreślając, że inwazja USA na Grenlandię „uczyniłaby Putina najszczęśliwszym człowiekiem na świecie”. Ostrzeżenie to pojawia się w momencie, gdy Donald Trump, ponownie dążący do prezydentury, eskaluje presję handlową na Europę, grożąc wprowadzeniem fali ceł na osiem państw członkowskich Unii Europejskiej, dopóki Waszyngton nie uzyska zgody na zakup kluczowej strategicznie wyspy.
Eksperci ds. bezpieczeństwa narodowego podkreślają, że ta bezprecedensowa konfrontacja z Danią, kluczowym sojusznikiem w NATO, stawia pod znakiem zapytania przyszłość sojuszu i zasady prawa międzynarodowego. Stawką jest nie tylko Grenlandia, ale także wiarygodność Zachodu w obliczu rosyjskiej agresji.
Trump: Potrzebujemy Grenlandii ze względu na bezpieczeństwo narodowe
Donald Trump od dawna wyrażał zainteresowanie Grenlandią, największą wyspą świata, która choć jest terytorium autonomicznym, pozostaje pod suwerennością Królestwa Danii. Już w grudniu były prezydent USA oświadczył, że Stany Zjednoczone „potrzebują Grenlandii”, argumentując to wyłącznie względami bezpieczeństwa narodowego.
W rozmowie z dziennikarzami na Florydzie Trump stanowczo odrzucił sugestie, że jego zainteresowanie wynika z bogatych złóż minerałów i ropy. Podkreślił, że USA mają wystarczająco dużo własnych zasobów. Prawdziwym powodem, jak twierdzi, jest rosnąca obecność geopolitycznych rywali w regionie arktycznym. „Jeśli spojrzy się na Grenlandię, wzdłuż wybrzeża są wszędzie rosyjskie i chińskie statki. Potrzebujemy jej” – stwierdził. Ta retoryka sugeruje, że Waszyngton postrzega Grenlandię jako niezbędny element w strategicznej rywalizacji mocarstw w Arktyce.
Argumenty te są jednak sprzeczne z międzynarodowym prawem i traktatami NATO, które opierają się na poszanowaniu granic i suwerenności państw członkowskich. Plan zakupu został już wcześniej kategorycznie odrzucony przez Kopenhagę.
„To gwóźdź do trumny NATO”. Krytyka z Madrytu
Pedro Sanchez nie ograniczył się jedynie do ogólnej krytyki. W swoim wywiadzie precyzyjnie wskazał na katastrofalne konsekwencje, jakie ewentualna inwazja USA miałaby dla ładu światowego i Paktu Północnoatlantyckiego. Według Sancheza, użycie siły przez Stany Zjednoczone przeciwko sojusznikowi NATO, jakim jest Dania, byłoby „gwoździem do trumny” całego sojuszu obronnego.
Najważniejszym strategicznie punktem widzenia premiera Hiszpanii jest jednak legitymizacja działań Rosji. „Dlaczego? Ponieważ legitymizowałaby jego [Putina] próbę inwazji na Ukrainę” – wyjaśnił Sanchez. Jeżeli USA, lider wolnego świata i NATO, złamałyby zasady suwerenności w celu realizacji własnych interesów bezpieczeństwa, Moskwa mogłaby argumentować, że jej działania na Ukrainie są jedynie odpowiedzią na podobne praktyki stosowane przez Zachód.
To stawia Europę w niezwykle trudnej sytuacji. Z jednej strony, kraje europejskie polegają na USA w zakresie obrony zbiorowej. Z drugiej, muszą bronić fundamentalnych zasad, które są podważane przez retorykę i działania potencjalnego przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Groźba ceł: Szantaż ekonomiczny wobec Europy
Presja ze strony Donalda Trumpa przybiera obecnie formę ekonomiczną. W minioną sobotę zapowiedział on wprowadzenie rosnących ceł na osiem europejskich państw. Choć lista krajów nie została jeszcze oficjalnie opublikowana, eksperci spodziewają się, że uderzy ona w największe gospodarki UE, w tym Niemcy, Francję i Włochy, które są kluczowymi partnerami handlowymi USA.
Groźba ta ma charakter bezpośredniego szantażu: cła zostaną utrzymane, dopóki Stany Zjednoczone nie uzyskają pozwolenia na zakup Grenlandii. Jest to bezprecedensowe wykorzystanie narzędzi handlowych do wymuszania ustępstw terytorialnych i strategicznych. Takie działanie jest postrzegane przez europejskie stolice jako poważne naruszenie zasad WTO i akt wrogości ekonomicznej, co dodatkowo zaostrza napięcia wewnątrz NATO.
Dla europejskich firm i konsumentów oznacza to realne ryzyko destabilizacji łańcuchów dostaw i wzrostu kosztów importu, co może mieć natychmiastowe negatywne skutki dla gospodarek Starego Kontynentu.
Konsekwencje geopolityczne i wezwanie do większej integracji
Kryzys wokół Grenlandii uwypukla rosnące pęknięcia w sojuszu zachodnim. Dla premiera Sancheza oraz wielu innych europejskich przywódców, sytuacja ta jest pilnym sygnałem, że Europa musi przyspieszyć proces integracji i uniezależnienia się strategicznego.
„Europa musi stać się bardziej zintegrowana” – podkreślił Sanchez. W obliczu niepewności co do przyszłości amerykańskiego zaangażowania w NATO i rosnącej gotowości USA do używania środków ekonomicznych przeciwko sojusznikom, budowa silniejszej, autonomicznej europejskiej obrony staje się priorytetem. Jeżeli zasady prawa międzynarodowego i suwerenności państw NATO mogą być kwestionowane przez Stany Zjednoczone, Unia Europejska musi być gotowa do samodzielnej obrony swoich interesów i wartości.
Ostatecznie, ewentualne militarne lub ekonomiczne wymuszenie przejęcia Grenlandii przez USA nie tylko zdestabilizuje Arktykę, ale może trwale podważyć globalny autorytet Ameryki, dając Rosji i Chinom potężny argument propagandowy, a co za tym idzie, zwiększając ryzyko dalszych konfliktów na świecie.

