Prezydent USA Donald Trump niespodziewanie udzielił poparcia dla kluczowego projektu ustawy, który może radykalnie zmienić globalny krajobraz handlu ropą naftową i znacząco zaostrzyć sankcje wobec Rosji. Projekt, forsowany przez republikańskiego senatora Lindseya Grahama, przewiduje nałożenie drakońskich restrykcji na rosyjski sektor naftowy i bankowy, a także wprowadzenie cła w wysokości do 500 procent na towary importowane z krajów kontynuujących zakup rosyjskich surowców energetycznych.
Informacja ta, ogłoszona przez Grahama w mediach społecznościowych, ma charakter pilny, ponieważ ustawa, która tkwiła w senackiej komisji od kwietnia 2025 roku, teraz może zostać poddana pod głosowanie w najbliższych dniach. Decyzja Trumpa jest przełomowa, gdyż to jego wcześniejszy brak zgody paraliżował procedowanie przepisów. Nowe sankcje mają na celu natychmiastowe odcięcie finansowania rosyjskiej machiny wojennej poprzez uderzenie w jej głównych nabywców, w tym Chiny, Indie i Brazylię.
Pilny projekt ustawy: Nowe restrykcje na sektor naftowy i bankowy
Projekt ustawy senatora Grahama jest najbardziej kompleksową próbą zaostrzenia amerykańskich restrykcji od czasu inwazji Rosji na Ukrainę. Obejmuje on trzy główne filary, które mają wywrzeć maksymalną presję ekonomiczną. Pierwszym jest nałożenie surowych sankcji na kluczowe rosyjskie firmy naftowe i sektor bankowy, co ma utrudnić Rosji dostęp do międzynarodowego systemu finansowego.
Drugi filar dotyczy tzw. „floty cieni” – sieci starych tankowców, które Rosja wykorzystuje do transportu ropy poza zasięgiem zachodnich sankcji. Ustawodawstwo ma umożliwić USA bardziej agresywne działania wobec tych jednostek. Jest to odpowiedź na fakt, że dotychczasowe środki, choć skuteczne (jak zajęcie tankowca M/T Sophia na Morzu Karaibskim), wymagały dodatkowego wzmocnienia prawnego.
Wcześniej procedowanie ustawy było blokowane, mimo że popierało ją 85 ze 100 senatorów. Senator Graham podkreślił, że poparcie Trumpa jest kluczowe i następuje w momencie, gdy „Ukraina idzie na ustępstwa w imię pokoju, a Putin tylko gada, wciąż zabijając niewinnych”.
Cła 500%: Jak USA uderzą w nabywców rosyjskiej ropy?
Najbardziej kontrowersyjnym i jednocześnie najbardziej radykalnym elementem projektu są cła w wysokości do 500 procent. Ten mechanizm ma zastosowanie do towarów pochodzących z krajów, które nadal kupują rosyjską ropę naftową po cenach niższych niż rynkowe, tym samym finansując Kreml.
Senator Graham wprost wskazał, że ustawa pozwoli prezydentowi USA wywrzeć ogromny nacisk na państwa takie jak Chiny, Indie i Brazylia. Te kraje stały się kluczowymi odbiorcami rosyjskich surowców po tym, jak Zachód nałożył własne embarga. Cła te, jeśli zostaną wprowadzone, mogą sparaliżować handel z USA dla firm z tych państw, zmuszając je do zaprzestania importu rosyjskiej ropy.
Jest to bezprecedensowy krok, który wykorzystuje potęgę amerykańskiego rynku, aby dyktować globalne zasady handlu surowcami. Celem jest nie tylko ukaranie Rosji, ale i jej partnerów handlowych, którzy czerpią korzyści z tanich surowców, jednocześnie ignorując geopolityczne konsekwencje.
Dwie wersje sankcji i pesymizm w Izbie Reprezentantów
Warto zaznaczyć, że w Kongresie USA procedowane są równolegle dwie wersje ustawy sankcyjnej. W Izbie Reprezentantów politycy z obydwu partii zapowiedzieli, że będą forsować własny, choć zmodyfikowany projekt. Wersja Izby nie zawiera 500-procentowych ceł, ale przewiduje obowiązkowe sankcje.
Ten pakiet miałby zakazywać Amerykanom inwestowania w Rosji i zamykać lukę, która obecnie pozwala na import rosyjskiej ropy przetwarzanej przez rafinerie w innych krajach, co dotyczy zwłaszcza Indii. Oznaczałoby to koniec z omijaniem sankcji poprzez rafinację surowca w państwach trzecich.
Pomimo optymizmu Grahama, nie wszyscy politycy są przekonani co do szybkiego sukcesu. Kongresmen demokratów Mike Quigley, członek proukraińskiego zespołu parlamentarnego, jeszcze przed ogłoszeniem Trumpa wyrażał pesymizm co do szans na przyjęcie ustawy. Jednak poparcie prezydenta może całkowicie odmienić sytuację, dając projektowi niezbędny impuls do szybkiego głosowania, które, jak liczy Graham, może odbyć się już w przyszłym tygodniu.
Praktyczne konsekwencje dla rynku globalnego
Jeśli ustawa Grahama zostanie przyjęta, jej konsekwencje będą odczuwalne na całym świecie. Wprowadzenie 500-procentowych ceł na towary z Chin czy Indii może spowodować masowe zakłócenia w łańcuchach dostaw i potencjalny wzrost cen dla konsumentów w USA. Z drugiej strony, presja na kraje azjatyckie, by zrezygnowały z rosyjskiej ropy, może doprowadzić do gwałtownego spadku dochodów Kremla z eksportu surowców.
Eksperci wskazują, że choć projekt jest ambitny, jego implementacja będzie wymagała stałego monitorowania i gotowości administracji do egzekwowania restrykcji. Decyzja Trumpa, która przełamała wielomiesięczny impas, jest kluczowym sygnałem, że USA są gotowe użyć najbardziej drastycznych narzędzi ekonomicznych, aby wymusić zmianę polityki handlowej u swoich partnerów i sojuszników w kontekście konfliktu na Ukrainie.

