W polskiej polityce zawrzało po tym, jak prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartkowym orędziu decyzję o zawetowaniu ustawy wprowadzającej program SAFE. Reakcja rządu była natychmiastowa i niezwykle surowa. Adam Bodnar, senator Koalicji Obywatelskiej i były minister sprawiedliwości, w „Rozmowie o 7:00” na antenie RMF24 nie przebierał w słowach, oceniając ruch głowy państwa jako działanie uderzające w bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.
Weto prezydenta a bezpieczeństwo państwa
Adam Bodnar wprost stwierdził, że jest „wstrząśnięty” decyzją prezydenta Nawrockiego. Zdaniem byłego szefa resortu sprawiedliwości, blokowanie kluczowych rozwiązań finansowych w obliczu realnych zagrożeń za wschodnią granicą jest skrajnie nieodpowiedzialne. Senator podkreślił, że w sytuacji, gdy na terytorium Polski wlatują drony, a sytuacja geopolityczna jest napięta, obowiązkiem władz jest priorytetowe zabezpieczenie kraju.
Bodnar posunął się do stwierdzenia, że w tej konkretnej sytuacji określanie działań prezydenta mianem „zdrady interesów narodowych” jest absolutnie zasadne. Sugeruje to, że spór o program SAFE wykracza poza ramy zwykłej debaty politycznej i staje się kwestią odpowiedzialności za fundamenty bezpieczeństwa narodowego.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym: Czy ślubowanie odbędzie się przed Zgromadzeniem Narodowym?
Weto to nie jedyny punkt sporny. Adam Bodnar odniósł się również do kwestii wyboru sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Według senatora, koalicja rządząca musi być konsekwentna – skoro kandydaci zostali zaopiniowani przez komisję sejmową i cieszą się uznaniem w środowisku prawniczym, ich wybór powinien zostać sfinalizowany.
Kluczową przeszkodą pozostaje jednak brak zaprzysiężenia sędziów przez prezydenta. Bodnar przywołał koncepcję profesor Ewy Łętowskiej, zgodnie z którą w przypadku odmowy prezydenta, ślubowanie mogłoby zostać odebrane przez Zgromadzenie Narodowe. „Ten akt formalnego ślubowania jest niezbędny do tego, aby później wejść do Trybunału” – zaznaczył senator, dodając, że nikt nie powinien mieć prawa blokować pracy nowo wybranych sędziów.
Naprawa wymiaru sprawiedliwości i wyzwanie kredytów frankowych
Podczas rozmowy poruszono także kwestię przewlekłości postępowań sądowych. Adam Bodnar zapewnił, że proces „naprawy wymiaru sprawiedliwości” postępuje, a do sądów trafiło już blisko 1500 nowych asystentów sędziów. Docelowo każdy sędzia ma otrzymać wsparcie merytoryczne, co ma realnie przyspieszyć tempo pracy sądów.
Senator wskazał jednocześnie na główną przyczynę zatorów: ogromną liczbę spraw dotyczących kredytów frankowych, które stanowią obecnie około jedną czwartą wszystkich spraw cywilnych w Polsce. Bodnar podkreślił, że obecna sytuacja to pokłosie wieloletnich zaniedbań poprzedniego kierownictwa resortu sprawiedliwości, które ignorowało narastający problem. Zaznaczył również, że kluczową rolę w rozwiązywaniu tych sporów odgrywa orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co uzasadnia m.in. obecność unijnych flag w polskich sądach – jako symbolu przynależności sędziów do europejskiego systemu prawnego.
Co to oznacza dla Polaków?
Obecny klincz polityczny między rządem a prezydentem oznacza, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się dalszych sporów kompetencyjnych. Dla obywateli oznacza to przede wszystkim niepewność co do przyszłości programów obronnych oraz dalszą destabilizację instytucji państwowych, takich jak Trybunał Konstytucyjny. Sytuacja pozostaje rozwojowa, a spór o to, kto ma prawo decydować o obsadzie kluczowych organów państwa, będzie determinował polską scenę polityczną w najbliższym czasie.

