Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze dane dotyczące sytuacji na polskim rynku pracy i wynagrodzeń, ujawniając rekordowe kwoty. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w grudniu 2025 roku osiągnęło poziom 9 583,31 zł. Oznacza to dynamiczny wzrost płac, który znacząco przekroczył oczekiwania rynkowe.
Wzrost ten jest imponujący – wyniósł 8,6 proc. rok do roku. Konsensus ekonomistów, przeprowadzony przez PAP Biznes, zakładał wzrost na poziomie 6,9 proc. Choć tak szybki wzrost wynagrodzeń jest pozytywną informacją dla pracowników, GUS jednocześnie zasygnalizował niepokojący trend dotyczący zatrudnienia.
W tym samym okresie odnotowano bowiem spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw o 0,7 proc. rok do roku. To kluczowy sygnał, że mimo presji płacowej, firmy ostrożnie podchodzą do tworzenia nowych miejsc pracy, co może mieć istotne konsekwencje dla stabilności rynku w 2026 roku.
Szczegóły rekordowego wzrostu płac: Dlaczego Polacy zarabiają więcej?
Kwota 9 583,31 zł brutto to przeciętne wynagrodzenie w podmiotach zatrudniających co najmniej 10 osób. Ten wynik jest bezpośrednim efektem utrzymującej się presji inflacyjnej oraz walki o pracownika, zwłaszcza w kluczowych sektorach gospodarki. Wzrost o 8,6 proc. r/r jest jednym z najwyższych odnotowanych w ostatnich kwartałach.
Ekonomiści podkreślają, że tak duża dynamika płac, przewyższająca rynkowe prognozy, może być w części efektem wypłaty premii i nagród rocznych, które tradycyjnie są realizowane pod koniec roku kalendarzowego. Niemniej jednak, bazowa tendencja wzrostowa pozostaje silna.
W praktyce oznacza to, że siła nabywcza Polaków, pomimo wciąż obecnej inflacji konsumenckiej, ma szansę rosnąć. Jeśli wzrost wynagrodzeń przekracza wskaźnik inflacji, pracownicy odczuwają realne polepszenie swojej sytuacji finansowej. Jest to szczególnie istotne dla gospodarstw domowych planujących większe wydatki w nadchodzących miesiącach.
Rynek pracy hamuje? Co oznacza spadek zatrudnienia o 0,7%
Choć nagłówki zdominowała wysoka kwota wynagrodzeń, równie ważna jest informacja o spadku zatrudnienia. Spadek o 0,7 proc. r/r jest zgodny z oczekiwaniami analityków, lecz potwierdza trend wyhamowania na rynku pracy, który trwa od kilku miesięcy.
Ten trend jest często interpretowany jako sygnał ostrożności ze strony przedsiębiorców. W obliczu wysokich kosztów pracy i niepewności regulacyjnej, firmy wolą optymalizować obecne kadry i inwestować w automatyzację, zamiast zwiększać liczbę etatów. Spadek ten dotyczy głównie dużych przedsiębiorstw, które są objęte badaniem GUS.
- Konsekwencja dla poszukujących pracy: Mimo niskiego poziomu bezrobocia, dostęp do nowych, atrakcyjnych stanowisk może być trudniejszy niż w poprzednich latach.
- Konsekwencja dla pracodawców: Wzrost płac przy jednoczesnym spadku zatrudnienia sugeruje, że firmy płacą więcej, aby utrzymać kluczowych, wysoko wykwalifikowanych pracowników.
Deflacja PPI i ożywienie w budownictwie: Szerszy kontekst gospodarczy
Dane GUS dostarczają także ważnych informacji na temat sytuacji w przemyśle i budownictwie, które mają bezpośredni wpływ na przyszłą inflację konsumencką (CPI).
W grudniu 2025 roku odnotowano spadek cen produkcji przemysłowej (PPI) o 2,5 proc. rok do roku. W ujęciu miesięcznym ceny producentów również spadły o 0,4 proc. Deflacja PPI, która była głębsza niż prognozowany spadek o 2,2 proc., oznacza, że presja kosztowa na firmy produkcyjne maleje. To z kolei powinno przełożyć się na wolniejsze tempo wzrostu cen towarów w sklepach w 2026 roku.
Z drugiej strony, sektor budowlano-montażowy wykazał dynamiczne ożywienie. Produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 4,5 proc. r/r. Co bardziej spektakularne, w ujęciu miesiąc do miesiąca odnotowano wzrost aż o 36,2 proc. Ten skok jest typowy dla końca roku, gdy realizowane są duże inwestycje, ale jednocześnie potwierdza, że branża budowlana wchodzi w nowy rok z dużą dynamiką, wspieraną prawdopodobnie przez projekty publiczne i unijne.
Co te dane oznaczają dla Twoich finansów w 2026 roku?
Najnowsze statystyki GUS rysują obraz polskiej gospodarki, w której siła nabywcza pracowników rośnie, ale jednocześnie rynek pracy wykazuje oznaki chłodzenia. Dla przeciętnego Polaka oznacza to przede wszystkim stabilizację siły nabywczej, pod warunkiem utrzymania zatrudnienia.
Wysoki wzrost wynagrodzeń (8,6 proc.) w połączeniu z malejącą inflacją producentów (deflacja PPI) daje nadzieję na realny wzrost zamożności. Jednakże, konieczne jest monitorowanie trendów zatrudnienia. Jeśli spadek liczby etatów się pogłębi, może to zwiększyć niepewność na rynku pracy, zwłaszcza dla osób zmieniających zawód lub wchodzących na rynek.
Eksperci ostrzegają, że choć grudzień 2025 był rekordowy pod względem płac, dynamika ta może nie utrzymać się w kolejnych miesiącach, gdy wygasną efekty premii rocznych. Kluczowe będzie śledzenie danych za I kwartał 2026 roku, aby ocenić, czy wysoki wzrost płac jest trwały, czy był jedynie sezonowym wyjątkiem.

