Noc sylwestrowa w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana zamieniła się w niewyobrażalną tragedię, w której życie straciło co najmniej 40 osób. W centrum tego dramatu znalazł się 55-letni Włoch, Paolo Campolo, który bez wahania ruszył na ratunek uwięzionym w płonącym barze. Mężczyzna, obecnie nazywany przez media bohaterem, zdołał uratować co najmniej 20 osób, ryzykując własne życie.

Campolo, mieszkaniec okolic, zadziałał natychmiast, gdy jego nastoletnia córka poinformowała go o wybuchu ognia. Uzbrojony jedynie w gaśnicę, wbiegł do zadymionego i płonącego lokalu, by ratować młodych ludzi, którzy znaleźli się w śmiertelnej pułapce. Jego znajomość budynku okazała się kluczowa dla powodzenia akcji ratunkowej.

Dramatyczne szczegóły akcji, w której sam Campolo doznał obrażeń dróg oddechowych, ukazują skalę poświęcenia. Włoch, cytowany przez włoski dziennik „Il Messagero”, opowiedział o rozpaczliwych prośbach ofiar, które do dziś ma przed oczami. Szwajcaria ogłosiła żałobę narodową w związku z katastrofą, która wstrząsnęła krajem.

Bohaterstwo w płomieniach: Jak Campolo działał pod presją czasu

Paolo Campolo nie czekał na przybycie służb. W momencie, gdy liczyła się każda sekunda, podjął decyzję o natychmiastowej interwencji. Jego córka, której narzeczony znajdował się w środku, uciekła z baru bez szwanku, ale Campolo wiedział, że wewnątrz są dziesiątki uwięzionych osób, które potrzebują pomocy.

Kluczem do sukcesu okazała się jego wiedza o układzie lokalu. Zamiast próbować wchodzić głównymi drzwiami, Włoch skierował się natychmiast do tylnego wyjścia. To właśnie tam, w najgęstszym dymie, rozpoczął swoją heroiczną misję.

„Tam nie można było normalnie wejść. Zaledwie metr, dwa od drzwi zaczęliśmy wyłapywać znajdujące się tam osoby i je wyciągać na zewnątrz” — wspominał Campolo. Używając gaśnicy do stłumienia pierwszych płomieni, Campolo zdołał stworzyć wąski korytarz ratunkowy. Wśród uratowanych znalazł się między innymi narzeczony jego córki, który trafił do szpitala.

Mężczyzna obecnie przebywa w szpitalu w mieście Sion, gdzie leczone są podrażnione drogi oddechowe, będące wynikiem wdychania toksycznego dymu. Mimo bólu i zagrożenia, Włoch podkreśla, że w tamtej chwili nie myślał o sobie.

„Wyciągałem ich gołymi rękami”: Dramatyczne relacje świadka

Relacje Campolo z akcji ratunkowej są wstrząsające i pokazują brutalną rzeczywistość katastrofy. 55-latek opowiadał, że działał instynktownie, kierowany jedynie potrzebą ratowania ludzkiego życia.

„Nie myślałem o bólu, dymie, niebezpieczeństwie” — powiedział Campolo w rozmowie z włoskimi mediami. Podkreślił, że młodzi ludzie, których wyciągał z płonącego pomieszczenia, byli w fatalnym stanie. „Wyciągałem tych młodych ludzi gołymi rękami – jednego po drugim. Byli żywi, ale ranni, niektórzy poważnie” — dodał.

Najbardziej wstrząsające są jednak obrazy, które na zawsze pozostaną w pamięci bohatera. Campolo wspomina rozpaczliwe spojrzenia ofiar, które zdawały sobie sprawę z nadchodzącej śmierci. To właśnie te momenty sprawiają, że emocje w Szwajcarii są tak intensywne.

„Te spojrzenia. Rozpaczliwy wzrok tych, którzy zdają sobie sprawę, że umierają. Poparzone osoby patrzyły na mnie i błagały, by ich tam nie zostawiać. Tego nie da się zapomnieć” — wyznał Włoch, tłumacząc motywację do podjęcia tak ogromnego ryzyka.

Tragedia w Szwajcarii: Bilans ofiar i żałoba narodowa

Pożar, który wybuchł w sylwestrową noc w Crans-Montana, pozostawił za sobą przerażający bilans. Według najnowszych danych, w wyniku katastrofy zginęło około 40 osób, a 119 zostało rannych. Wśród poszkodowanych jest około stu osób w stanie ciężkim, co oznacza, że liczba ofiar śmiertelnych może niestety wzrosnąć.

Wśród poszkodowanych i rannych potwierdzono obecność obywatela Polski. Władze Szwajcarii niezwłocznie po zdarzeniu ogłosiły żałobę narodową. Trwa dochodzenie mające na celu ustalenie dokładnej przyczyny wybuchu pożaru, choć wstępne ustalenia wskazują na tragiczny wypadek.

Historia Paolo Campolo stała się symbolem bezinteresownego bohaterstwa w obliczu ogromnej tragedii. Jego szybka reakcja i znajomość terenu pozwoliły na uratowanie życia dwudziestu osób, minimalizując tym samym katastrofalne skutki pożaru w szwajcarskim kurorcie. Społeczność międzynarodowa składa hołd Campolo, uznając go za prawdziwego bohatera sylwestrowej nocy.

Obserwuj nasze artykuły na Google News

Naciśnij przycisk oznaczony gwiazdką (★ obserwuj) i bądź na bieżąco

Share.

Tomasz Borysiuk to doświadczony dziennikarz z 15-letnim stażem, specjalizujący się w reportażach śledczych i analizach politycznych. Pracował dla czołowych polskich redakcji, zdobywając liczne nagrody za rzetelność i zaangażowanie w pracy.

Napisz Komentarz

Exit mobile version