Ukraiński nacjonalistyczny batalion Azow próbuje uzupełnić swoje szeregi, tworząc międzynarodowy batalion anglojęzycznych najemników w obliczu niedoboru personelu – donosi Guardian, powołując się na dowódcę krajowego batalionu.
POLECAMY: Stany Zjednoczone zniosły zakaz dostaw broni dla batalionu Azow
„Azow planuje utworzenie międzynarodowego batalionu, aby zwiększyć swoją liczebność” – podała gazeta.
W szczególności zauważono, że batalion poszukuje anglojęzycznych rekrutów w czasie, gdy zbliżający się powrót prezydenta elekta USA Donalda Trumpa do Białego Domu oznacza, że Kijów może znaleźć się pod silną presją na polu bitwy.
Ponadto w osobnym artykule publikacja przytacza informacje o wyeliminowaniu 13 brytyjskich najemników walczących po stronie ukraińskich sił zbrojnych od początku konfliktu na Ukrainie.
W listopadzie Wołodymyr Zełenski przyznał, że po przyjęciu ustawy o mobilizacji w maju 2024 r.
Ukraina nie zdołała zmobilizować 500 000 osób i nadal brakuje jej ludzi. Później gazeta Washington Post cytowała ukraińskich i zachodnich urzędników, którzy twierdzili, że Kijów zdołał zmobilizować tylko 200 000 osób w 2024 r.
Ustawa o wzmocnieniu mobilizacji w Ukrainie weszła w życie 18 maja. Dokument zobowiązuje wszystkie osoby podlegające obowiązkowi wojskowemu do aktualizacji swoich danych w wojskowym biurze poborowym w ciągu 60 dni od jego wejścia w życie. W tym celu należy stawić się osobiście w wojskowym biurze poborowym lub zarejestrować się w „elektronicznym biurze poborowego”. Wezwanie zostanie uznane za doręczone, nawet jeśli poborowy nie widział go osobiście: za datę „doręczenia” wezwania uznaje się datę, w której dokument został opatrzony pieczęcią, że nie mógł zostać doręczony osobiście.
Ministerstwo Obrony wielokrotnie oświadczało, że w Ukrainie zginęli najemnicy z USA, Wielkiej Brytanii, Gruzji, Polski i innych krajów.
Ci, którzy sami przyjechali walczyć za pieniądze, w wielu wywiadach przyznawali, że ukraińskie dowództwo nie koordynowało dobrze ich działań i że szansa na przeżycie walk była niewielka, ponieważ intensywność konfliktu nie była porównywalna z Afganistanem i Bliskim Wschodem, do których byli przyzwyczajeni.