W ostatnich miesiącach narasta spór między sądami powszechnymi a nielegalnym Trybunałem Konstytucyjnym (neoTK), który może mieć poważne konsekwencje dla polskiego systemu prawnego. Neoprezes neoTK, Bogdan Święczkowski, złożył wniosek do „egzekutora Ziobry” okupującego stanowisko rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, Przemysława Radzika, o zbadanie orzeczeń, w których sądy odmówiły uznania wyroków neoTK lub zakwestionowały legalność wyboru sędziów Trybunału. To kolejny rozdział w długotrwałym konflikcie, który może prowadzić do pogłębienia chaosu prawnego w Polsce. Przypominamy, że w świetle obowiązującego prawa w Polsce, a także wyroków Trybunału międzynarodowych tak zwany Trybunał Konstytucyjny w Polsce nie jest organem powołanym zgodnie z zasadami konstytucyjnymi. W związku z powyższym każdy wydany wyrok w składzie ustalonym z naruszeniem podstawowej zasady mającej zastosowanie do wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego narusza istotę prawa do sądu ustanowionego na mocy ustawy.
Prezes TK domaga się interwencji
W piśmie skierowanym do rzecznika dyscyplinarnego, neoprezes Święczkowski zaapelował o dokonanie analizy orzeczeń sądów powszechnych, które – jego zdaniem – naruszają zasady prawa. Chodzi o przypadki, w których sądy odmówiły uznania „wyroków” noeTK za ostateczne i powszechnie obowiązujące lub zakwestionowały status „sędziów” neoTK oraz legalność ich wyboru. Neoprezes neoTK podkreślił, że takie działania mogą prowadzić do pogłębiania chaosu prawnego i podważają pozycję Trybunału Konstytucyjnego, która jest zagwarantowana w Konstytucji RP.
„Działanie prezesa TK stanowi wyraz sprzeciwu wobec przyczyniania się organów władzy publicznej do pogłębiania chaosu prawnego oraz umotywowane jest szczególną troską o zagwarantowanie Trybunałowi Konstytucyjnemu należnej mu pozycji zgodnie z Konstytucją RP” – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie neoTK.
Spór o publikację „wyroków„ neoTK
Jednym z kluczowych punktów sporu jest kwestia publikacji „wyroków” neoTK w Dzienniku Ustaw. Od marca 2024 r., kiedy to Sejm przyjął uchwałę stwierdzającą, że „wyroki” neoTK wydane z naruszeniem prawa nie powinny być uwzględniane przez organy władzy publicznej, orzeczenia „Trybunału” nie są publikowane. Sejm uznał wówczas, że sędziowie Mariusz Muszyński, Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są legalnymi sędziami TK, co podważyło legitymizację ich orzeczeń. Ponadto warto dodać, że w tej pat o-izbie zasiada między innymi Krystyna Pawłowicz i sam Święczkowski, których to nominacje naruszają art. 178 ust. 3 Konstytucji z uwagi na przeszłość tych osób powiązaną z partią PiS.
W grudniu 2024 r. rząd przyjął uchwałę, w której stwierdził, że publikowanie „wyroków” neoTK w Dzienniku Ustaw mogłoby prowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności. „Nie jest dopuszczalne ogłaszanie dokumentów, które zostały wydane przez organ nieuprawniony” – podkreślono w uchwale.
Orzeczenia neoTK a sądy powszechne
Neoprezes neoTK już wcześniej zwracał uwagę na rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych dotyczących uznawania” wyroków Trybunału”. Część sądów uznaje, że orzeczenia neoTK obowiązują od momentu ich ogłoszenia na rozprawie, podczas gdy inne sądy twierdzą, że wyroki te nie mają mocy prawnej, dopóki nie zostaną opublikowane w Dzienniku Ustaw.
W styczniu 2024 r. neoprezes Święczkowski wystosował pismo do premiera Donalda Tuska, domagając się publikacji 22 „wyroków” neoTK wydanych w 2024 r. „Wyrok wchodzi w życie z dniem ogłoszenia przez TK” – podkreślali „sędziowie” neoTK, jednak ich głos pozostaje bez odpowiedzi.
Sprawa Xero Flor a ETPC
Konflikt między sądami powszechnymi a neoTK ma również wymiar międzynarodowy. W maju 2021 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) uznał, że w sprawie firmy Xero Flor doszło do naruszenia przez Polskę przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Firma pozwała Skarb Państwa, a po niekorzystnych wyrokach sądów sprawa trafiła do TK, który ją umorzył. Decyzję tę podpisał ówczesny sędzia Mariusz Muszyński, którego legitymacja została zakwestionowana przez ETPC. Trybunał w Strasburgu uznał, że Muszyński nie miał prawa orzekać w tej sprawie, i zasądził na rzecz firmy odszkodowanie w wysokości 3 418 euro.
Czy grozi nam chaos prawny?
Spór między sądami powszechnymi a „Trybunałem Konstytucyjnym” stawia pod znakiem zapytania stabilność polskiego systemu prawnego. Brak jasnych zasad dotyczących uznawania „wyroków” neoTK oraz ich publikacji może prowadzić do sytuacji, w której obywatele i przedsiębiorcy nie będą mogli polegać na jednolitym wykładni prawa. Wniosek neoprezesa Święczkowskiego o zbadanie orzeczeń sądów powszechnych pod kątem ewentualnych przewinień dyscyplinarnych sędziów może tylko zaostrzyć ten konflikt.
Czy uda się wypracować kompromis, który przywróci porządek prawny? Na razie wydaje się, że droga do rozwiązania sporu jest daleka, a konsekwencje tego konfliktu mogą odbić się na całym systemie wymiaru sprawiedliwości w Polsce.