Kryzys gospodarczy i wysokie ceny energii powoduje ogromne spustoszenie w gastronomiczne mapie Polski. Rzeszowska burgerownia z powodu inflacji i rosnących kosztów żegna się z klientami. Rachunek za prąd, jaki dostała restauracja, przyprawia o zawrót głowy. Właściciele nie kryją goryczy: „Gasimy światło i się żegnamy. 9 urodzin nie będzie”.
Coraz głośniej mówi się o kryzysie w branży gastronomicznej. I nie chodzi tylko o miejsca ze słabym jedzeniem, gdzie od zawsze brakowało klientów.
POLECAMY: Polska gastronomi w obliczu wielkiego bankructwa
Ofiarami wysokich cen energii elektrycznej i gazu dla przedsiębiorców coraz częściej padają także popularne lokale, których sława i wieloletnia obecność na rynku sprawiały, że klientów nie brakowało. Sytuacja dotyczy w takiej samej mierze zarówno dużych, jak i mniejszych miast w całej Polsce.
Kilka dni temu dostaliśmy rachunek za prąd, który nie wynosił jak zwykle 4000-5000 zł, a 21000 zł i niestety nie był to błąd. Dlatego dzisiaj wieczorem gasimy światło i się z Wami żegnamy. Nasz lokal od jutra będzie do wynajęcia.
POLECAMY: Piekarnia »Bochen« z Gdyni znika z rynku. »Koszty okazały się dla nas nie do udźwignięcia«
Wiedziałem, że to nastąpi. Nastąpiło i muszę to skończyć. Pięciokrotna podwyżka rachunku za prąd mocno zabolała. Gastronomia od trzech lat jest kopana, głównie przez COVID. Od prawie trzech lat nie zarabiałem, trzymałem to z przyzwyczajenia. Teraz muszę dołożyć, dlatego musimy się rozejść – mówił właściciel w rozmowie z lokalną redakcją Gazety Wyborczej.