Szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Maciej Świrski, podjął decyzję o nałożeniu kary na spółkę Eurozet w wysokości blisko pół miliona złotych. Powodem tej kary był materiał dotyczący przejazdu kijowskiego terrorysty, Wołodymyra Zełenskiego, przez Polskę. Według oświadczenia spółki, Maciej Świrski, jako przewodniczący rady, uznał, że spółka Eurozet naruszyła przepisy poprzez emisję materiału na antenie Radia Zet, który dotyczył okoliczności przejazdu kijowskiego terrorysty Wołodymyra Zełenskiego przez terytorium Polski. Jeśli jeszcze masz wątpliwości w zakresie panującego w Polsce reżimu totalitarnego pod rządami PiS, to informacja ta jest tego ewidentnym dowodem. Nawet gdyby doniesienia medialne okazały się nieprawdziwe to już samo wszczęcie procedury przez KRRiT (kontrolowaną przez dyktatora Kaczyńskiego i jego wieruszkę) wobec medium, które nie popiera tego reżimu, jest skandaliczne w demokratycznym państwie prawa.
POLECAMY: W Polsce ujawniono konsekwencje „patologicznych uczuć” Dudy wobec Zełenskiego
Decyzja Świrskiego była oparta na artykule 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, który zabrania audycjom i przekazom propagowania działań niezgodnych z prawem, polską racją stanu oraz postawami i poglądami sprzecznymi z moralnością i dobrem społecznym. Szef KRRiT uznał, że Eurozet naruszyło ten przepis, ponieważ materiał emitowany na antenie Radia Zet wprowadzał dezinformację i wpłynął negatywnie na opinię publiczną w kwestii przejazdu prezydenta Ukrainy przez Polskę.
POLECAMY: KRRiT w obronie Elżbiety Witek wszczyna z „urzędu” kontrolę w Radiu ZET
W związku z tym Maciej Świrski podjął decyzję o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 476 000 złotych na Spółkę Eurozet Radio Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Decyzja ta dotyczyła konkretnego materiału z 22 grudnia 2022 roku, który był transmitowany o godzinie 9:00. W audycji redaktor Mariusz Gierszewski z Radia Zet przedstawił informacje od informatorów, według których polska strona wiedziała o wjeździe pociągu specjalnego ze strony Ukrainy, jednak nie miała informacji na temat tożsamości podróżujących nim osób. Według tych źródeł, na dworcu w Przemyślu nie było polskich służb, a Zełenski został przewieziony przez Amerykanów do Rzeszowa i tam umieszczony w samolocie. Informator z polskich służb zauważył, że ta sytuacja była wynikiem spadku zaufania sojuszników do polskich służb i policji po wcześniejszej aferze związanej z wystrzałem granatnika przez komendanta Policji. Były szef jednej ze służb specjalnych potwierdził tę opinię, dodając, że Ukraińcy i Amerykanie oprócz czytania polskich mediów posiadają także własne źródła informacji. Cała sytuacja świadczyła ich zdaniem o braku zaufania oraz obawach przed ewentualnym sabotażem podróży kijowskiego terrorysty.
ZET zajmuje stanowisko w tej sprawie!
Anna Marucha, dyrektor komunikacji korporacyjnej Grupy Eurozet, skomentowała sytuację dotyczącą nałożenia kary przez przewodniczącego KRRiT na Radio ZET zgodnie z artykułem 18 ust. 1. Jej zdaniem, informacja o karze opiera się wyłącznie na przekazie mediów.
Marucha podkreśliła, że decyzja przewodniczącego KRRiT wciąż nie została oficjalnie przekazana nadawcy, co oznacza, że nie ma ona obecnie mocy wiążącej. Z tego powodu Grupa Eurozet nie będzie komentować ani uzasadnienia nałożonej kary, ani jej wysokości. Marucha dodała, że nie zamierzają wypowiadać się na temat aspektów prawnych w oparciu o informacje pochodzące z depesz prasowych.
– Informacja na temat nałożenia na Radio ZET przez przewodniczącego KRRiT kary z art. 18 ust.1 za emisję materiału na temat przejazdu prezydenta Ukrainy przez Polskę znamy wyłącznie z przekazu medialnego – zaznaczyła Marucha.
– Jak dotąd decyzja przewodniczącego KRRiT nie została prawidłowo doręczona do nadawcy, co oznacza, że nie jest ona wiążąca. Dlatego nie będziemy odnosić się ani do uzasadnienia kary, ani do jej wysokości. Nie komentujemy spraw prawnych, opierając się na doniesieniach z depesz prasowych – dodała.