Trzy kolejne skrzynie pełne amunicji zostały wyłowione z Jeziora Pilchowickiego na Dolnym Śląsku. To kontynuacja niebezpiecznej operacji, która rozpoczęła się pod koniec ubiegłego roku, gdy zawodowy nurek natrafił na pierwszą partię ładunków. Skala znaleziska jest na tyle poważna, że do akcji ściągnięto elitarną jednostkę wojskowych nurków-saperów ze Świnoujścia. Policja z Lwówka Śląskiego potwierdziła, że łącznie z dna jeziora wydobyto już cztery skrzynie, zawierające współczesną amunicję różnego kalibru oraz karabin.
Sprawa nabiera tempa, ponieważ służby muszą ustalić, w jaki sposób tak duża ilość ładunków wybuchowych znalazła się w popularnym akwenie. Funkcjonariusze zabezpieczyli wszystkie znaleziska, które trafią teraz do szczegółowej ekspertyzy. O ich dalszym losie zdecyduje prokuratura. Odkrycie to jest sygnałem alarmowym dla lokalnej społeczności i turystów, ponieważ wskazuje na potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa publicznego w regionie.
Skrzynie pełne amunicji. Szczegóły niebezpiecznej akcji pod lodem
Ostatnia faza operacji wydobywczej była niezwykle trudna. Została przeprowadzona w wodach skutego lodem Jeziora Pilchowickiego, co wymagało najwyższych kwalifikacji i specjalistycznego sprzętu. Zadanie to powierzono specjalistom z Grupy Nurków Minerów 12 Dywizjonu Trałowców ze Świnoujścia, którzy są ekspertami w zakresie poszukiwania i neutralizowania ładunków wybuchowych zarówno na wodach morskich, jak i śródlądowych.
Jak potwierdziła Olga Łukaszewicz, oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim, nurkowie-saperzy wydobyli z dna trzy kolejne skrzynie. Cała akcja, ze względu na panujące warunki, wymagała pełnej koordynacji zespołu i precyzji działania. Marynarka Wojenna RP podkreślała na platformie społecznościowej, że „Nurkowanie pod lodem wymaga najwyższych kwalifikacji”, co świadczy o skali wyzwania, przed jakim stanęli wojskowi.
Wydobyte skrzynie zawierały amunicję różnego kalibru. Wstępne analizy wskazują, że jest to amunicja współczesna, co tylko pogłębia tajemnicę jej pochodzenia i celu ukrycia. Wojskowe oznaczenia na skrzyniach sugerują, że nie jest to przypadkowy depozyt.
Początek śledztwa. Jak zawodowy nurek natrafił na wojskowe oznaczenia?
Całe śledztwo rozpoczęło się pod koniec grudnia ubiegłego roku, dzięki czujności i profesjonalizmowi. Pierwszą skrzynię z amunicją wydobył Marcel Korkuś, zawodowy płetwonurek, który dokonał odkrycia podczas przygotowywania materiału filmowego o swojej pracy. Płetwonurek natrafił pod wodą na „dziwnie wyglądające skrzynie” z wojskowymi oznaczeniami, które wzbudziły jego niepokój.
Po wydobyciu pierwszej skrzyni na powierzchnię, okazało się, że zawiera ona kilkaset sztuk amunicji różnych kalibrów. Co więcej, w pobliżu znaleziono także karabin. Odkrycie to natychmiast zostało zgłoszone policji, która zabezpieczyła znaleziska i przekazała je do wstępnych badań. To właśnie po tym incydencie policja z Lwówka Śląskiego zleciła badanie całego akwenu specjalistycznej jednostce wojskowej.
Działania nurków-saperów były bezpośrednią konsekwencją tego pierwszego, przypadkowego odkrycia. Eksperci wojskowi mieli za zadanie przeszukać dno jeziora, aby upewnić się, że nie ma tam więcej niebezpiecznych ładunków, które mogłyby stanowić zagrożenie dla mieszkańców i środowiska naturalnego.
Co dalej z wyłowionym arsenałem? Decyzja należy do prokuratury
Wszystkie cztery wyłowione skrzynie, wraz z zawartością amunicji i karabinem, zostały starannie zabezpieczone przez funkcjonariuszy policji. Kolejnym kluczowym krokiem jest przeprowadzenie szczegółowej ekspertyzy, która ma na celu dokładne ustalenie rodzaju, pochodzenia oraz potencjalnego czasu ukrycia amunicji w jeziorze.
Badania te są niezbędne, aby śledczy mogli odpowiedzieć na pytanie, kto i w jakim celu ukrył pod wodą tak duży arsenał. Konieczne jest ustalenie, czy ładunki pochodzą z nielegalnego obrotu, czy też zostały porzucone przez służby lub organizacje. Dopiero po uzyskaniu pełnej ekspertyzy, naboje trafią do prokuratury, która podejmie decyzję o ich dalszym losie – najprawdopodobniej o utylizacji.
Lokalne władze apelują do mieszkańców i turystów o zachowanie najwyższej ostrożności w rejonie Jeziora Pilchowickiego. Chociaż akcja wydobywcza została zakończona, policja i wojsko monitorują sytuację, a śledztwo w sprawie nielegalnego składowania amunicji trwa. Jest to pilna sprawa z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego, wymagająca szybkiej identyfikacji osób odpowiedzialnych za ten niebezpieczny proceder.

