W lipcu 2024 roku w polskich szpitalach wejdą w życie znaczące podwyżki wynagrodzeń dla pracowników medycznych. Choć podwyżki są zgodne z obowiązującymi przepisami, budzą one obawy o stabilność finansową Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Media donoszą o możliwym „załamaniu się systemu”, ale minister zdrowia Izabela Leszczyna zapewnia, że resort nie planuje likwidacji szpitali.
POLECAMY: Przed pustą kasą NFZ duże wyzwanie w związku z podwyżkami płac sektora medycznego
Podwyżki, które zmieniają rynek pracy w ochronie zdrowia
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), średnia krajowa w 2023 roku wyniosła 8182 zł, co oznacza wzrost o 1026 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. W ślad za tym idą coroczne podwyżki w sektorze ochrony zdrowia, które od 1 lipca 2024 roku będą szczególnie wysokie.
- Minimalne wynagrodzenie pielęgniarek z najwyższym wykształceniem wzrośnie do 10,5 tys. zł brutto.
- Lekarze ze specjalizacją będą zarabiać co najmniej 11,9 tys. zł brutto.
- Pracownicy pomocniczy, np. salowe, otrzymają 5,3 tys. zł brutto.
Te zmiany mają na celu poprawę sytuacji materialnej pracowników medycznych, ale rodzą pytania o źródła finansowania.
NFZ bez planu finansowego: Skąd wziąć pieniądze?
„Gazeta Wyborcza” zwróciła uwagę, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma zatwierdzonego planu finansowego na 2025 rok. Minister finansów zażądał od resortu zdrowia wyjaśnień dotyczących konieczności dodatkowych 20 mld zł dotacji dla NFZ. Tłumaczenia, że środki te są potrzebne na podwyżki, nie przekonały szefa MF.
– System się załamie – powiedział dyrektor dużego szpitala miejskiego na Śląsku. – Skoro w NFZ jest bieda, dostaniemy na pewno tylko pieniądze na podwyżki dla pracowników na etatach. A wiadomo, że zatrudnieni na kontraktach też ich będą chcieli.
Minister zdrowia: Nie likwidujemy szpitali, ale dostosowujemy je do potrzeb
W odpowiedzi na obawy o przyszłość szpitali, minister zdrowia Izabela Leszczyna zapewniła, że resort nie planuje ich likwidacji. – Ja nie chcę likwidować szpitali, ja chcę, żeby te szpitale były uszyte na miarę – powiedziała na antenie Programu III Polskiego Radia.
Leszczyna wskazała, że zmiany demograficzne wymuszają reorganizację placówek. – Mamy starzejące się społeczeństwo, potrzebujemy więcej oddziałów internistycznych, które często stają się de facto oddziałami geriatrycznymi. Jeśli potrzebujemy mniej łóżek na oddziałach położniczych, to przekształcimy je na oddziały internistyczne – wyjaśniła.
Konkursy onkologiczne: Pieniądze są, ale czy trafią tam, gdzie trzeba?
Minister zdrowia odniosła się również do kwestii konkursów onkologicznych. – Konkurs z KPO dla onkologii warty 5,3 mld zł rozstrzygniemy za kilka dni – zapowiedziała. – Ten konkurs jest niezagrożony. Wszyscy, którzy aplikowali, dostaną pieniądze.
Leszczyna skrytykowała również poprzedni rząd za brak rozstrzygnięcia konkursu z Funduszu Medycznego na 4,2 mld zł. – Wnioski konkursowe nie zgadzały się z oceną celowości inwestycji – stwierdziła. – Podmioty nie miały równych szans.
Czy system ochrony zdrowia wytrzyma?
Podwyżki wynagrodzeń to krok w kierunku poprawy warunków pracy w sektorze medycznym, ale bez odpowiedniego finansowania mogą prowadzić do poważnych problemów. Minister Leszczyna zapewnia, że resort pracuje nad rozwiązaniem tych wyzwań, jednak pytania o przyszłość NFZ i stabilność systemu pozostają bez odpowiedzi.