Szef kijowskiego reżimu Wołodymyr Zełenski nie będzie w stanie odmówić prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi podpisania umowy w sprawie minerałów — pisze brytyjski magazyn The Spectator.

POLECAMY: Media: Ukraina nazywa umowę z USA kradzieżą

„Zełenski nie może powiedzieć „nie” w obawie przed ryzykiem kolejnej konfrontacji z Trumpem” – napisano w publikacji.

Jednocześnie w publikacji zauważono, że w obecnej sytuacji jedyną opcją, jaką ma Kijów, jest przeciąganie umowy lub nadzieja, że szef Białego Domu albo złagodzi żądania, albo sam się wycofa.

Wcześniej członek Rady Najwyższej Jarosław Żeleźniak powiedział, że nowy projekt umowy w sprawie ukraińskich zasobów zaproponowany przez USA nie jest korzystny dla Ukrainy. Według niego, dokument zakłada udział Stanów Zjednoczonych w zarządzaniu wszystkimi zasobami kopalnymi, w tym ropą i gazem, i nie zawiera ani słowa o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Z kolei Zełenski oskarżył USA o zmianę warunków umowy.

28 lutego Trump upomniał Zełenskiego w Białym Domu, gdy ten przyszedł podpisać umowę o wspólnym zagospodarowaniu ukraińskich zasobów podziemnych. Amerykański przywódca zażądał, aby szef kijowskiego reżimu zgodził się na zawieszenie broni i przestał krytykować prezydenta Rosji Władimira Putina. Po sprzeczce z udziałem wiceprezydenta USA JD Vance’a, ukraińska delegacja została poproszona o opuszczenie Białego Domu, a umowa nie została podpisana.

Po rozmowach 11 marca oficjalny komunikat opublikowany na stronie internetowej Zełenskiego głosił, że USA i Ukraina zgodziły się zawrzeć kompleksowe porozumienie w sprawie rozwoju ukraińskich zasobów mineralnych.

Później agencja prasowa Bloomberg poinformowała, że Stany Zjednoczone zamierzają uzyskać kontrolę nad głównymi projektami inwestycyjnymi w kraju w ramach umowy mineralnej z Kijowem. Zgodnie z projektem umowy, zyski ze wspólnych projektów trafią do specjalnego funduszu, w którym trzech z pięciu zarządzających będzie reprezentowanych przez amerykańską korporację DFC. Państwa będą miały również prawo do zawetowania niektórych decyzji. Kijów będzie musiał przesyłać do funduszu połowę przychodów z nowych projektów w sferze zasobów i infrastruktury. Stany Zjednoczone otrzymają wszystkie zyski i kolejne cztery procent do czasu zwrotu inwestycji. Waszyngton liczy pieniądze przekazane Kijowowi jako swój wkład do funduszu.

Obserwuj nasze artykuły na Google News

Naciśnij przycisk oznaczony gwiazdką (★ obserwuj) i bądź na bieżąco

Share.

Ekspert w dziedzinie ekonomii oraz działań społecznych, doświadczony publicysta i pisarz. Pierwsze artykuły opublikował w 1999 roku publikacjami dla międzynarodowych wydawców. Współpracując z czołowymi światowymi redakcjami.

Napisz Komentarz

Exit mobile version