Właściciele nieruchomości, na których znajdują się słupy energetyczne, od lat zmagają się z problemem nieuregulowanego korzystania z ich gruntów przez przedsiębiorstwa przesyłowe. Niedawny wyrok Sądu Najwyższego rzuca nowe światło na kwestię zasiedzenia służebności przesyłu i może mieć istotne konsekwencje dla wielu właścicieli działek w Polsce.

Czym jest służebność przesyłu?

Służebność przesyłu to prawo przedsiębiorstwa do korzystania z cudzej nieruchomości w określonym zakresie, związanym z eksploatacją urządzeń przesyłowych, takich jak linie energetyczne, rurociągi czy sieci telekomunikacyjne. Ustanowienie takiej służebności pozwala firmom na instalację, konserwację oraz naprawę infrastruktury na prywatnych gruntach. Zazwyczaj odbywa się to na mocy umowy między właścicielem nieruchomości a przedsiębiorstwem, jednak w praktyce często dochodzi do sytuacji, gdzie infrastruktura jest już obecna na działce bez formalnych ustaleń.

Problem zasiedzenia służebności

Zasiedzenie to proces, w którym po upływie określonego czasu podmiot korzystający z nieruchomości może nabyć prawo do jej użytkowania bez zgody właściciela. W kontekście służebności przesyłu oznacza to, że jeśli przedsiębiorstwo przez długi czas korzysta z cudzego gruntu na potrzeby swojej infrastruktury, może nabyć prawo do dalszego jej użytkowania bez konieczności rekompensaty dla właściciela. To budzi kontrowersje, zwłaszcza gdy właściciele działek nie byli świadomi takiego procesu lub nie wyrażali na niego zgody.

Kluczowy wyrok Sądu Najwyższego

W grudniu 2024 roku Sąd Najwyższy wydał istotne orzeczenie dotyczące zasiedzenia służebności przesyłu. Sprawa dotyczyła spółki energetycznej, która wnosiła o stwierdzenie zasiedzenia służebności dla linii energetycznej przebiegającej przez prywatną działkę. Sąd Okręgowy w Płocku odrzucił wniosek spółki, argumentując, że zasiedzenie jest możliwe tylko wtedy, gdy infrastruktura jest faktycznie wykorzystywana do przesyłu energii oraz jest trwała i widoczna. Spółka nie przedstawiła dowodów na to, że linia była widoczna przed 1988 rokiem, co uniemożliwiało uznanie zasiedzenia.

Sąd Najwyższy podtrzymał to stanowisko, podkreślając, że samo wejście na teren i rozpoczęcie budowy słupa energetycznego nie jest wystarczające do uznania pełnego korzystania z gruntu w kontekście zasiedzenia. W uzasadnieniu sędzia Marta Romańska wskazała, że nieukończone konstrukcje nie mogą być uznane za urządzenia trwałe i widoczne, co jest warunkiem koniecznym do zasiedzenia służebności.

Co to oznacza dla właścicieli gruntów?

Ten wyrok ma istotne znaczenie dla właścicieli nieruchomości z istniejącą infrastrukturą przesyłową. Przede wszystkim podkreśla, że przedsiębiorstwa nie mogą automatycznie nabywać prawa do korzystania z prywatnych gruntów poprzez zasiedzenie, jeśli nie spełnione są określone warunki, takie jak trwałość i widoczność urządzeń oraz faktyczne ich użytkowanie. Oznacza to, że właściciele działek mają silniejszą pozycję w negocjacjach z firmami przesyłowymi i mogą domagać się rekompensaty za korzystanie z ich nieruchomości.

Jakie kroki mogą podjąć właściciele działek?

  1. Weryfikacja statusu prawnego: Właściciele powinni sprawdzić, czy na ich nieruchomości znajdują się urządzenia przesyłowe oraz czy istnieją formalne umowy regulujące ich obecność.
  2. Monitorowanie działań przedsiębiorstw: Należy być świadomym działań firm przesyłowych na własnym gruncie i reagować na próby nieformalnego zajęcia terenu.
  3. Konsultacja z prawnikiem: W przypadku wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie nieruchomości, aby ocenić możliwości dochodzenia swoich praw.
  4. Negocjowanie umów: Jeśli infrastruktura już istnieje na działce, warto podjąć negocjacje z przedsiębiorstwem w celu formalizacji jej obecności oraz ustalenia odpowiedniego wynagrodzenia za korzystanie z gruntu.

Przyszłość relacji właścicieli gruntów z przedsiębiorstwami przesyłowymi

Wyrok Sądu Najwyższego może skłonić przedsiębiorstwa przesyłowe do bardziej transparentnego działania i zawierania formalnych umów z właścicielami nieruchomości. Dla właścicieli gruntów oznacza to większe możliwości ochrony swoich praw i uzyskania należnych rekompensat. Jednocześnie może to prowadzić do zmiany praktyk w sektorze energetycznym i większego poszanowania prawa własności prywatnej.

Obserwuj nasze artykuły na Google News

Naciśnij przycisk oznaczony gwiazdką (★ obserwuj) i bądź na bieżąco

Share.

Ekspert w dziedzinie ekonomia, finanse oraz OSINT z ponad 20-letnim doświadczeniem. Autor publikacji w czołowych międzynarodowych mediach, zaangażowany w globalne projekty dziennikarskie.

Napisz Komentarz

Exit mobile version