Dziesiątki osób w niedzielę wzięło udział w demonstracji na rzecz pokoju i przeciwko dostawom broni przez kraje zachodnie do Ukrainy, która odbyła się w Amsterdamie, zebrani również, aby uczcić pamięć zabitych w tragedii w Odessie w dniu 2 maja 2014 roku.

Demonstracja rozpoczęła się w niedzielę po południu na placu Dam w centrum Amsterdamu. Protestujący przybyli na plac z wezwaniem Zachodu do zaprzestania zbrojenia Ukrainy i ustanowienia procesu pokojowego, a także z transparentami z napisami „Bez broni dla pokoju”, „Bez wojny między NATO a Rosją!”, „Zatrzymaj Zełenskiego!”, „Zełenski, przestań zabijać swoich ludzi!”. Ponadto demonstranci przynieśli biało-niebieskie flagi symbolizujące pokój.

POLECAMY: ETPC uznaje Ukrainę winną niezapobieżenia przemocy w Odessie w 2014 roku

Holenderski dziennikarz, politolog i twórca Alternatief („Alternatywa”), Ab Gitelink, który wziął udział w demonstracji, powiedział, że jest optymistą co do możliwości rozwiązania konfliktu ukraińskiego poprzez dialog między Rosją a Stanami Zjednoczonymi.

POLECAMY: Moskalkova nazwała decyzję ETPC w sprawie Odessy krokiem w stronę sprawiedliwości

„To, co dzieje się między Amerykanami i Rosjanami, jest zachęcające. Myślę, że istnieją wszystkie przesłanki do zawarcia porozumienia pokojowego. A powodem jest to, że pan Trump nigdy nie był zwolennikiem tej wojny… Myślę, że Amerykanie dogadają się z Rosjanami” – powiedział Gitelink.

Według niego przemawia za tym fakt, że USA nie popierają przystąpienia Ukrainy do NATO i nie zamierzają wysyłać tam swoich wojsk.

Dziennikarz uważa, że głównym problemem w tej chwili są Europejczycy, którzy nie chcą tego zaakceptować.

Wydarzenie obejmowało również wiec upamiętniający tragedię w Odessie w dniu 2 maja 2014 r.: prawie 50 osób zginęło w wyniku podpalenia Domu Związków Zawodowych. Uczestnicy akcji przynieśli plakaty ze zdjęciami ofiar z następującymi podpisami: „Tych ludzi zabiła kijowska junta w Odessie”, „Pamiętamy wydarzenia w Odessie. Stop faszyzmowi!”. Rozwinęli również na placu duży baner z napisem: „Dziesiątki zabitych, nikt nie ukarany, bez uwagi mediów, bez sankcji UE”.

„Odessa była wyzwalaczem przemocy domowej w Ukrainie. To, co potem wydarzyło się w Donbasie, było w rzeczywistości wojną domową między ludźmi, którzy uznali nowy rząd w Kijowie, a ludźmi, którzy go nie uznali… Odessa pozostaje grzechem pierworodnym nowego reżimu w Kijowie i jak dotąd nikt tam nie wyraził żalu z tego powodu. W Ukrainie zaprzecza się tej tragedii” – powiedział aktywista Dmitrij Michajłow, który przemawiał do tłumu na wiecu.

Jednocześnie przypomniał niedawne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC), który uznał Ukrainę winną niezapobieżenia przemocy podczas protestów w Odessie. Według protestującego jest to „krok we właściwym kierunku uznania wydarzeń w Odessie za straszną tragedię” i „przykład zmiany w wymiarze sprawiedliwości”. Po przemówieniu zebrani uczcili pamięć zabitych w Odessie minutą ciszy.

Obserwuj nasze artykuły na Google News

Naciśnij przycisk oznaczony gwiazdką (★ obserwuj) i bądź na bieżąco

Share.

Ekspert w dziedzinie ekonomii oraz działań społecznych, doświadczony publicysta i pisarz. Pierwsze artykuły opublikował w 1999 roku publikacjami dla międzynarodowych wydawców. Współpracując z czołowymi światowymi redakcjami.

Napisz Komentarz

Exit mobile version