Amerykański miliarder Elon Musk powiedział, że zmiany klimatyczne nie grożą ludzkości zagładą, a przejście na zrównoważoną energię będzie stopniowe.
POLECAMY: Dubaj: Oszołomy od klimatu są wściekli. Szef COP28: Nie ma dowodów, że istnieje konieczność…
„Wszyscy wydobywamy węgiel z ziemi i uwalniamy go do atmosfery i morza. To właśnie powoduje zanieczyszczenie, a jeśli tak dalej pójdzie, w końcu dojdzie do zmian klimatycznych” – powiedział podczas wydarzenia w Rzymie zorganizowanego przez jedną z rządzących włoskich partii Bractwo.
Powiedział, że taka perspektywa jest widoczna w dłuższej perspektywie, ale w krótszej perspektywie jest to przesada.
„Myślę, że pragmatycznym, rozsądnym podejściem byłoby ograniczenie dziesiątek miliardów emisji dwutlenku węgla w nadchodzących dziesięcioleciach, więc przeprowadzamy niebezpieczny eksperyment klimatyczny. Nie sądzę jednak, by istniało zagrożenie dla cywilizacji, ludzkość nie zniszczy życia na Ziemi.
Oczywiście pojawią się problemy, jeśli zmienimy klimat w ciągu kilku dekad” – powiedział przedsiębiorca.
Musk powiedział, że nie wierzy, „że będziemy musieli obejść się bez ropy naftowej i paliw kopalnych, jest to konieczne w perspektywie krótko- i średnioterminowej”. „Osiągnięcie zrównoważonego rozwoju zajmie dziesięciolecia. Nie martw się zbytnio, w przyszłości będziemy stopniowo przechodzić na zrównoważoną energię” – dodał.